Miał być hit PlusLigi. A było lekko, łatwo i szybko

Mecz lidera z wiceliderem PlusLigi trwał niespełna półtorej godziny. O przewadze PGE Skry świadczy to, że trener Jacek Nawrocki ani razu nie wziął czasu
Mecz na szczycie jeszcze przed rozpoczęciem nieco stracił na atrakcyjności. Pierwszym powodem były problemy kadrowe gości. W Resovii zabrakło połowy podstawowej szóstki. Chory jest Georg Grozer, Matej Cernic ma uraz mięśni brzucha, a Olieg Achrem tylko się rozgrzewał. Dlaczego nie wyszedł na boisko? - Proszę zapytać trenera - mówili zawodnicy z Rzeszowa. Ljubomir Travica tłumaczył, że dla niego najważniejsze jest wtorkowy pojedynek z CAI Teruel w Pucharze CEV. - Achrem jest zmęczony i nie czuł się najlepiej. Nie chciałem ryzykować jego zdrowia - wyjaśnił.

Druga, znacznie ważniejsza przyczyna, to zmęczenie rozgrywkami. Nawrocki ostro stwierdził, że rozgrywane obecnie runda jest zupełnie bez sensu. - Energia, która idzie na przygotowanie mentalne zawodników [do tych spotkań - przyp. red.] mogłaby być spożytkowana znacznie lepiej - uważa trener PGE Skry. - Potem wszyscy będą mieli do nas pretensje, że siatkarze nie są odpowiednio zmobilizowani w Lidze Mistrzów. Niestety, nie da się w ten sposób grać. Tak naprawdę mecze teraz przeszkadzają. "Super", że wyszły akurat w momencie, gdy drużyny grają kluczowe mecze w europejskich pucharach. Chciałbym, żeby ktoś stanął na naszym miejscu i sobie z tym poradził. Dobrze, że mamy ambitnych zawodników, którzy chcą wygrywać. I będą grali w takim systemie, jaki nam przygotowano. Ale powtarzam, że to granie jest zupełnie niepotrzebne.

Jego podopieczni opowiadają, że przed każdym wyjściem na mecz biorą leki przeciwbólowe. - Ciągle słyszymy rozważania, kto zrezygnuje z kadry, a kto nie. Problem będzie inny: czy po tak morderczym sezonie znajdzie się tylu zdrowych, żeby stworzyć reprezentację - mówili siatkarze Skry i Resovii.

Trudno się dziwić rozczarowaniu trenerów, skoro spotkanie na szczycie PlusLigi było pozbawione emocji. Szkoleniowiec gospodarzy nie wziął ani jednego czasu. Nawet w trzecim secie, kiedy Resovia prowadziła pięcioma punktami, Nawrocki spokojnie patrzył na grę. Miał rację, bo za chwile silne serwy Mariusza Wlazłego i Michała Bąkiewicza rozbiły rywali. Siatkarze Skry popsuli aż 20 zagrywek, ale z drugiej strony zdobyli z nich aż dziesięć punktów (rywale - dwa).

- Najważniejszą różnicą między nami była właśnie zagrywka. Drugą była gra w obronie i wykorzystywanie kontr - komentował Travica. Józefacki przyznał, że zespół z Bełchatowa od początku kontrolował sytuację.

Dla Skry był to ostatni sprawdzian przed rewanżem z Knack Randstad Roeselare w Lidze Mistrzów, dlatego trenerzy zdecydowali się na wystawienie najsilniejszego składu. Z pewnością bełchatowianie zagrali lepiej niż w środę. Ale o obiektywnej ocenie nie ma mowy, bowiem Resovia była dla nich tylko tłem. Dla przykładu atakujący Tomasz Józefacki miał 18-procentową skuteczność w ataku. Spośród skrzydłowych mistrzom Polski dorównywał tylko Rafał Buszek.

W Skrze wszyscy mieli 50 proc. skończonych zbić, zaś najlepszy - Michał Winiarski - aż 67 proc., a Wlazły czy Bartosz Kurek byli niewiele gorsi. Dlatego był problem z wyborem najlepszego zawodnika spotkania, bo wszyscy zaprezentowali się bardzo dobrze. Statuetkę dostał Daniel Pliński, który oprócz swoich normalnych atutów (zagrywka, blok czy gra w obronie) popisał się m.in. znakomitym rozegraniem piłki do Wlazłego. Wystawa była tak szybka, że blok nie zdążył zareagować.

Bardzo dobrą zmianę dał Bąkiewicz (wszedł w końcówce drugiego seta za Winiarskiego i został na boisku do końca. Oprócz silnych i skutecznych serwów, imponował świetnym przyjęciem naprawdę mocnych zagrywek.

W środę o godz. 18 PGE Skra w Łodzi zmierzy się z Roeselare. Bilety na to spotkanie - w cenie od 20 do 80 zł - można kupić na stronie www.skra.pl oraz w kasach: klubu w Bełchatowie, pod trybuną główna stadionu przy al. Unii i w Strefie biletów przy ul. Piotrkowskiej 59.

PGE Skra - Asseco Resovia 3:0

Sety: 25:20, 25:21, 25:21

PGE Skra: Falasca 3, Winiarski 7, Możdżonek 7, Wlazły 17, Kurek 12, Pliński 6, Zatorski (libero) oraz Novotny, Woicki, Antiga 1, Bąkiewicz 2, Kłos 2

Resovia: Baranowicz 1, Mika 5, Grzyb 6, Józefacki 4, Buszek 7, Millar 8, Ignaczak (libero) oraz Perłowski, Kosok

Pozostałe wyniki i tabela grupy mistrzowskiej: Delecta Bydgoszcz - Tytan AZS Częstochowa 2:3, AZS Politechnika Warszawska - Zaksa Kędzierzyn-Koźle 2:3.

1.PGE Skra 20 53 58:16
2.Resovia 20 42 50:29
3.Tytan AZS 20 39 46:32
4.Zaksa 20 36 49:36
5.AZS PW 20 30 41:38
6.Delecta 20 24 32:44

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały