Na szczycie w Bełchatowie. Skra chce rehabilitacji

Spotkanie PGE Skry z Resovią będzie hitem drugiej kolejki w grupie mistrzowskiej PlusLigi. Mimo że oba zespoły sprawiają wrażenie rannych po ostatnich bojach, z pewnością w hali Energia emocji nie zabraknie
Przekonani są o tym bełchatowscy kibice, którzy wykupili już wszystkie bilety na sobotnie spotkanie. Na trybunach zasiądzie więc komplet widzów, czyli prawie 3 tys. I nie ma znaczenia, że bezpośrednią transmisję będzie można obejrzeć w telewizji. To zaprzecza teorii, że ludzie mają już przesyt siatkówki. W Skrze liczą, że podobnie będzie w środę, kiedy drużyna rozegra w Łodzi rewanżowy pojedynek pierwszej fazy pucharowej Ligi Mistrzów z Knack Randstad Roeselare. Wszystko wskazuje na to, że hala przy ul. ks. Skorupki wypełni się po brzegi (bilety - w cenie od 20 do 80 zł -można zamawiać na www.skra.pl lub kupować w kasie pod główną trybuną stadionu ŁKS-u i w sklepie Strefa Biletów przy ul. Piotrkowskiej 59).

Wracając jednak do szlagieru PlusLigi, to oba zespoły mają za sobą trudne pojedynki w europejskich pucharach. Różnica jest taka, że Resovia wróciła do Polski w lepszych nastrojach, bowiem jest o krok od awansu do półfinału pucharu CEV. W pierwszym spotkaniu pokonała w Hiszpanii CAI Teruel, więc w rewanżu nie powinna mieć już żadnych problemów. Nie oznacza to jednak, że rzeszowianie nie mają kłopotów, bowiem chory na grypę jest atakujący Georg Grozer, przeziębiony jego zmiennik Tomasz Józefacki, a na ból mięśni brzucha narzeka Matej Cernic.

- Brak Grozera to dla Resovii spore osłabienie. Ale na szczęście to ich problem, nie nasz - mówi Marcin Możdżonek, środowy bełchatowskiej drużyny.

Gorsze nastroje panują w PGE Skrze. Co prawda w lidze drużyna z Bełchatowa wyprzedza Resovię aż ośmioma punktami, a dwa tygodnie temu rozbiła ją w półfinale Pucharu Polski, jednak tematem numer jeden jest występ w Belgii, który dość poważnie skomplikował sytuację mistrzów Polski w Lidze Mistrzów. W środę nie wystarczy zwycięstwo, trzeba będzie jeszcze wygrać dodatkowego seta. - Wolałbym, by liczyły się normalne sety - mówi Jacek Nawrocki. A Możdżonek dodaje, że jest przekonany, że jego drużyna pokona Roeselare, ale w "złotym secie" będzie nerwowo.

Dlaczego więc na wyjeździe PGE Skra przegrała? Nawrocki podkreśla, że w statystykach jego siatkarze nie byli gorsi od rywali. - Belgowie popełnili tyle samo błędów co my, mieli podobną skuteczność w ataku i przyjęciu zagrywki. Lepiej niż zwykle atakowali z wysokich piłek, czyli po złym odbiorze. Poza tym w trzecim secie, kiedy prowadziliśmy, nie dostarczyliśmy im piłki. Zepsuliśmy trzy kolejne zagrywki i tyle samo razy pomyliliśmy się w ataku. To była czarna seria - przypomina. Jego zdaniem nie bez wpływu na postawę zespołu było zejście z boiska Bartosza Kurka, który rozciął sobie rękę. - To ograniczyło nasz atak - podkreśla.

Możdżonek uważa, że jego drużyna zagrała zbyt spokojnie. - I ten spokój chyba nas zgubił. W wyrównanych końcówkach zabrakło nam koncentracji i konsekwencji - dodaje. Michał Winiarski uważa, że jego drużynę mogło uśpić to, że ostatnio wszystko dość łatwo wygrywała: - Ale nie robiłbym z tego żadnej sensacji, bo słabsze dni w sporcie to coś normalnego. Ciężko przez cały czas grać na maksymalnym poziomie. Organizmu się nie oszuka. Wierzę, że w środę odrobimy straty i wygramy "złotego seta".

Według trenera PGE Skry między meczami w Belgii i z Resovią niewiele da się zrobić. - Ledwie wróciliśmy, a już konieczna jest kolejna mobilizacja - podkreśla. Winiarski twierdzi, że w sobotnim spotkaniu PGE Skra będzie się chciała zrehabilitować za porażkę w Lidze Mistrzów. - Zwycięstwo jest bardzo ważne, bo ewentualne trzy punkty sprawią, że nasza przewaga wzrośnie do 11 punktów, co da nam więcej spokoju przed kolejnymi pojedynkami - zapowiada.

Wśród gospodarzy wszyscy są gotowi do gry. Wszystko wskazuje na to, że szkoleniowcy wystawią najsilniejszy skład - z Kurkiem w szóstce, który jednak będzie musiał wystąpić z obandażowaną ręką. W gorszej sytuacji jest Resovia, bo zastąpienie Grozera jest bardzo trudne.

W tym sezonie obie drużyny zmierzą się po raz czwarty. Rzeszowianie jako jedyni w PlusLidze pokonali PGE Skrę. Było to w trzeciej kolejce rundy zasadniczej. Dwa kolejne spotkania - rewanż w lidze i w Pucharze Polski - po 3:1 wygrali mistrzowie Polski. - Na pewno nie trzeba nas dodatkowo mobilizować. Z drugiej strony oba zespoły znają się tak dobrze, że nie da się nikogo zaskoczyć - zaznacza Możdżonek. Choć w grudniowym spotkaniu trener Nawrocki zdziwił wszystkich, wystawiając w podstawowej szóstce Pawła Woickiego zamiast Miguela Falaski. Teraz chyba jednak nie zaryzykuje...

Początek meczu o godz. 14.45 (transmisja w TV4 i Polsacie Sport).

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały