Sport.pl

Mistrz Polski poprawia rekord. Już 8 razy do zera!

PGE Skra nie zwalnia tempa. W środę wygrała dziewiąty mecz z rzędu w lidze i europejskich pucharach. Osiem ostatnich do zera!
Dziewiątą ofiarą mistrzów Polski był Fart Kielce. Nie wiadomo, co było przyczyną słabej frekwencji na meczu mistrza Polski z beniaminkiem. Po raz pierwszy w tym sezonie trybuny hali Energia wypełniły się trochę więcej niż w połowie. Na pewno wpływ na niewielką liczbę widzów miała pogoda, bo przy minus 13 stopniach Celsjusza, porywistym wietrze i śnieżycy trudno było zmusić się do wyjścia z domu. Poza tym przeciwnik nie zapowiadał emocji, gdyż Fart to jedna ze słabszych drużyn w PlusLidze, choć w tym sezonie sprawiła już kilka niespodzianek.

- Nie chcemy być kolejną ofiarą - zapowiadał Marcin Możdżonek. Tym razem jednak środkowy PGE Skry nie znalazł się w podstawowym składzie - zastąpił go Karol Kłos. W porównaniu do poprzedniego spotkania trener Jacek Nawrocki dokonał jeszcze jednej roszady: zamiast Stephane'a Antigi zagrał Michał Bąkiewicz.

Jeśli ktoś spodziewał się wyrównanej walki, to musiał zmienić zdanie już po kilku akcjach, bo Skra szybko objęła prowadzenie 5:1. Co prawda goście zmniejszyli straty, ale widać było różnicę w umiejętnościach. Bełchatowianie przede wszystkim razili przeciwników zagrywką. Zaczął Miguel Falasca, poprawił Bąkiewicz, a ochotę do walki odebrał Jakub Novotny.

Najwięcej emocji wywołała decyzja sędziego liniowego, który uznał, że po ataku Karola Kłosa piłka trafiła w boisko. Wywołało to wielkie wzburzenie kielczan. - Komu pomagasz? Mistrzowi Polski - krzyczał Piotr Łuka. Problem rozwiązał drugi arbiter, który zauważył, że jeden z zawodników Fartu dotknął siatki.

Na nic zdawały się zmiany dokonywane przez trenera Dariusza Daszkiewicza. Żeby myśleć o nawiązaniu w miarę wyrównanej walki ze Skrą, trzeba przede wszystkim przyjąć jej zagrywki. A mistrzowie Polski bezlitośnie obijali libero Adama Swaczynę.

W drugim secie Fart miał swoje pięć minut, bo na pierwszej przerwie technicznej prowadził 8:6. Może pomógł im przyjazd kibiców, którzy pojawili się w hali po pierwszym secie. Z pewnością wiele ożywienia wprowadziły zmiany. Adam Kamiński spisywał się lepiej od Miłosza Zniszczoła, a Ludovic Castard od Sławomira Jungiewicza.

Znów jednak marzenia wybił im z głowy swoją zagrywką Bąkiewicz i z 6:8 zrobiło się 15:11. Ale ambitni goście nie rezygnowali i zmniejszyli straty do jednego punktu (18:19). Wtedy jednak swoją siłę pokazał bełchatowski blok. Nic dziwnego, że po kilku efektownych "czapach" wystraszony Castard dwukrotnie zbijał w aut.

Podobnie było w ostatniej partii. Francuz i jego koledzy próbowali obijać ręce blokującym bełchatowianom, myląc się bardzo często. A Skra grała jak maszyna, bezlitośnie miażdżąc rywala. Bąkiewicz przyjmował i bronił wszystko, dodatkowo bardzo mocno serwował. W ataku niczym killer szalał Bartosz Kurek, dla którego nie było znaczenia, czy ma przed sobą podwójny, czy potrójny blok. Tak wystraszył kielczan, że nie potrafili ominąć jego rąk w ataku, choć kilka razy był sam. Został wybrany na najlepszego zawodnika spotkania.

Nawrocki próbował różnych rozwiązań, w końcówce rozgrywał Paweł Woicki, a jako atakujący grał... Możdżonek. Ostatni punkt w bełchatowskiej hali przed świętami zdobył Radosław Wnuk. - Chcemy zdobyć więcej punktów niż w pierwszym spotkaniu. Wtedy mieliśmy 54 - zapowiadał Maciej Dobrowolski, kapitan Fartu. Nie udało się. Jego drużyna wywalczyła o pięć mniej.

Następne spotkanie Skra rozegra w środę w Atlas Arenie z VfB Friedrichshafen.

PGE Skra - Fart 3:0

Sety: 25:15, 25:19, 25:12

PGE Skra: Falasca 1, Bąkiewicz 11, Kłos 7, Novotny 13, Kurek 21, Pliński 7, Zatorski (libero) oraz Antiga, Woicki 1, Możdżonek, Wnuk.

Fart: Dobrowolski 1, Kapfer 7, Szczerbaniuk 8, Jungiewicz 3, Łuka 3, Zniszczoł, Swaczyna (libero) oraz Castard 4, Kozłowski, Kamiński 2, Sopko.

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 51 56:17 18 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 49 53:17 16 3
3 PGE Skra Bełchatów 46 50:19 15 4
4 Jastrzębski Węgiel 41 45:25 15 4
5 Trefl Gdańsk 28 38:36 9 10
6 GKS Katowice 28 42:43 9 10
7 MKS Ślepsk Suwałki 25 34:45 9 11
8 Cerrad Czarni Radom 25 35:41 8 11
9 Aluron Virtu CMC Zawiercie 21 27:42 7 12
10 Cuprum Lubin 21 30:48 7 14
11 Indykpol AZS Olsztyn 20 33:45 7 12
12 Asseco Resovia 20 29:45 6 13
13 MKS Będzin 19 29:45 7 12
14 BKS Visła Bydgoszcz 11 22:55 2 17

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały