Rozmowa z trenerem PGE Skry: Drużyna profesjonalistów

Mistrzowie Polski w sobotę rozbili na wyjeździe Zaksę Kędzierzyn-Koźle
Jarosław Bińczyk: Z czego wynika tak wielka przewaga Skry nad rywalami? Zaksę Kędzierzyn-Koźle, pretendenta do medalu, zlaliście niczym drużynę juniorów.

Jacek Nawrocki: Trudno mi mówić o naszej przewadze.

Dlaczego?

- Bo to się zawsze może odmienić. Poza tym i tak najważniejsze będą spotkania finałowe play-off.

W środę pańska drużyna rozegrała chyba najważniejszy mecz w tym sezonie, pokonując Roeselare. Tego samego dnia Zaksa wręcz rozbiła silne Friedrichshafen. W sobotę dzieliła was różnica klasy.

- Nie widziałem meczu Zaksy, ale słyszałem, że zagrała super. Inaczej zresztą by nie awansowała. Nie chcę oceniać rywali, wolę mówić o moich siatkarzach. Przede wszystkim zagrali w Kędzierzynie bardzo profesjonalnie, tak jak powinni w tym dniu i miejscu. Skupienia i koncentracji wystarczyło, żeby w pełni kontrolować przebieg meczu. Nerwowo było tylko w końcówce pierwszego seta, kiedy popełniliśmy trzy błędy. Czułem jednak, że nawet gdy go przegramy, to w całym spotkaniu i tak będziemy lepsi. Drużyna jest w wysokiej dyspozycji.

Jak udaje się ją utrzymać? Przecież nie macie kiedy trenować, bo musicie grać co trzy dni...

- Wbrew opiniom taka gra sama nie przychodzi. Nie leżą do góry brzuchem, a forma sama rośnie. To efekt naprawdę ciężkiej pracy na treningach i w pełni profesjonalnej postawy.

Czy to, że po spotkaniu z Roeselare zmierzyliście się z trudnym przeciwnikiem, ułatwiło mobilizację?

- Na pewno, bo na tle silnego rywala można się doskonale sprawdzić. Na tym meczu liga się nie kończy, więc zdecydowaliśmy się wystawić właśnie taki skład. I cieszę się, że choć naszym podstawowym zawodnikom należy się odpoczynek, zagrali super.

Zdobyliście blokiem 15 punktów, to chyba rekord sezonu.

- Blok jest dziwnym elementem, bo czasami wszystko robi się dobrze, a punktów nie ma. W Kędzierzynie najbardziej podobały mi się wybloki, po których zdobyliśmy mnóstwo punktów.

Cztery polskie drużyny wciąż występują w europejskich pucharach. Z tego powodu mówi się o skróceniu ligi, a jednym z pomysłów jest gra w play-off do dwóch zwycięstw. Co pan na to?

- Jeśli mamy skracać play-off, to jest znakomita formuła. Po co nam mecze, wystarczy dwa razy zagrać "złotego seta" i w ten sposób wyłonić mistrza.

ZAKSA - PGE SKRA 0:3 (26:28, 19:25, 14:25)

Zaksa: Zagumny 2, Urnaut 4, Kaźmierczak 4, Jarosz 3, Ruciak 8, Czarnowski 5, Gacek (libero) oraz Witczak 9, Pilarz, Idi 6.

PGE Skra: Falasca 4, Antiga 13, Możdżonek 9, Wlazły 18, Kurek 10, Pliński 7, Zatorski (libero) oraz Woicki, Kłos 2.

Przerwana seria Wielunia

Po trzech kolejnych wygranych siatkarze z Wielunia zeszli z parkietu pokonani. W sobotę musieli uznać wyższość Jastrzębskiego Węgla, z którym. rozpoczęli zwycięską serię.

O wygranej gości zadecydowało bardzo dobre przyjęcie zagrywki oraz o wiele lepsza gra w kontrze (zdobyli w ten sposób 29 punktów przy 16 punktach gospodarzy). W każdym ze zwycięskich setów Jastrzębski Węgiel przewagę uzyskiwał już na początku, a na drugą przerwę techniczną schodził, prowadząc 16:11.

Pamapol Wielton najlepiej zagrał w trzeciej partii, w której do zwycięstwa poprowadziła go para Siergiej Kapelus - Radosław Rybak.

PAMAPOL WIELTON - JW 1:3 (20:25, 17:25, 25:16, 16:25)

Pamapol Wielton: Stelmach 2, Kapelus 11, Costa 7, Rybak 16, Babkow 3, Zajder 6, Milczarek (libero) oraz Antanowicz 7, Matejczyk 1, Błoński 4.

JW: Pająk 5, Gawryszewski 9, Hardy 17, Judin 11, Polański 9, Divis 15, Rusek (libero) oraz Pawliński 1, Wika, Gasparini.

Pozostałe wyniki i tabele

Grupa mistrzowska:

Tytan AZS Częstochowa - AZS Politechnika Warszawska 3:2

Asseco Resovia - Delecta Bydgoszcz 3:0

1. PGE Skra 21 56 61:16
2. Asseco Resovia 21 45 53:29
3. Tytan AZS 21 41 49:34
4. Zaksa 21 36 49:39
5. AZS PW 21 31 43:41
6. Delecta 21 24 32:47
Grupa spadkowa:

Fart Kielce - Indykpol AZS UWM Olsztyn 0:3

7. Jastrzębski Węgiel 21 23 35:48
8. Fart 21 22 30:49
9. Pamapol Wielton 21 20 30:51
10. Indykpol AZS 21 17 27:55