Sport.pl

Derby siatkarek. Atom Trefl podejmuje TPS Rumia

W Rumi na chleb, w Sopocie na waciki. W sobotę w Ergo Arenie naprzeciw siebie staną kluby, które w PlusLidze kobiet dzieli przepaść punktowa, organizacyjna i przede wszystkim finansowa
Całoroczny budżet klubu z Rumi w Sopocie wystarczyłby zaledwie na płace dwóch najlepszych siatkarek. Zresztą w podobnej sytuacji jak TPS jest większość klubów PlusLigi.

Mistrz Polski Aluprof Bielsko-Biała czy wicemistrz Muszynianka Fakro Muszyna swoje budżety muszą rozdysponować na grę w lidze i europejskich pucharach. Ponadto Muszynianka ma na utrzymaniu dwie najlepiej opłacane siatkarki PlusLigi. Tylko na wynagrodzenie Holenderki Debby Stam-Pilon trzeba przeznaczyć ok. 160 tys. euro na sezon. Niewiele mniej klub z Muszyny przelewa na konto jej rodaczki Caroline Wensink (ok. 140 tys. euro).

Na klub z Sopotu, który gra i trenuje w najnowocześniejszej hali w Polsce - Ergo Arenie, z zazdrością spogląda cała siatkarska Polska. I nie ma się czemu dziwić, bo w Sopocie o wydatkach na grę w pucharach nikt na razie nie myśli. Nawet 12 mln zł, o jakich mówi się nieoficjalnie, musi wystarczyć tylko na grę w lidze.

O podobnych pieniądzach inne kluby mogą pomarzyć i być może dlatego na mecze z Atomem wychodzą podwójnie zmotywowane. Ponadto na parkietach PlusLigi gra kilkanaście zawodniczek, które przed sezonem hurtowo wysyłały do Sopotu swoje CV. Po tym, jak ich kandydatury zostały odrzucone, nie dziwi fakt, że teraz na Atomie chcą się odegrać.

Odmienne nastroje panują w Rumi. Ostatni zespół PlusLigi w poprzednim sezonie w spektakularny sposób awansował z I ligi, w finale play-off wygrywając... z Treflem Sopot. W niemal 50-tysięcznym miasteczku zapanowała euforia, ale dziś o podobnych emocjach trudno nawet myśleć. Podopieczne Jerzego Skrobeckiego nie wygrały jeszcze żadnego z 10 meczów (zdobyły zaledwie cztery sety) i już teraz są jedną nogą w I lidze. Szkoleniowiec TPS twierdzi jednak, że jak pokazał ostatni sezon w I lidze, w kobiecej siatkówce do ostatniej piłki nie można być niczego pewnym, a pieniądze - owszem - są potrzebne, ale w siatkówce to nie wszystko.

- Słyszałem opinie, że mamy 2 mln zł budżetu, ale traktuję to w kategorii pobożnych życzeń. Chciałbym, aby mój klub dysponował takimi pieniędzmi - mówi Skrobecki.

Czy wobec tego PlusLiga była dla Rumi potrzebna?

- Nie ma czego żałować - zastrzega Skrobecki. - Awans do PlusLigi był efektem systematycznej pracy, jaką wykonaliśmy w ciągu ostatnich lat. Jeszcze raz powtórzę: awans i gra w PlusLidze to w historii naszego klubu chwile nieprzeliczalne na żadne pieniądze. Nie żałowałem i nie żałuję, że nie oddaliśmy naszego miejsca w elicie innej drużynie [starał się o to m.in. Trefl, który ostatecznie odkupił licencję od PTPS Piła]. Nie dopuszczałem do siebie takiej możliwości. Skoro był awans, trzeba było grać.

Początek sobotniego meczu w Ergo Arenie o godz. 18. Transmisja na Trojmiasto.sport.pl.

Pieniądze jednak grają

Budżety klubów PlusLigi Kobiet (nieoficjalne), a ich miejsce w tabeli:

Atom Trefl - 12 mln zł, 1. miejsce w tabeli

Muszynianka - 9 mln, 2.

Aluprof Bielsko-Biała - 8 mln, 3.

Tauron Dąbrowa Górnicza - 5 mln, 6.

Organika Łódź - 4,5 mln, 8.

Centrostal Bydgoszcz - 3 mln, 4.

Gwardia Wrocław - 3 mln, 7.

Stal Mielec - 2 mln, 9.

AZS Białystok - 2 mln, 5.

TPS Rumia - 1 mln, 10.