Siatkówka. Złoty set i złoty sen w Jastrzębiu

W polskiej lidze drużyna Jastrzębskiego Węgla będzie się bić o utrzymanie, a w Lidze Mistrzów wciąż ma szanse na triumf.
Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas ?

Siatkarze z Jastrzębia-Zdroju po wtorkowej wygranej z niemieckim Unterhaching są już w najlepszej szóstce europejskich drużyn. - Niezwykłe! Ale na tym nie koniec. Zagramy w Final Four - odgraża się Igor Yudin, atakujący JW.

Rozgrywki LM to dla śląskiej drużyny już ostatnia szansa, by uratować twarz w przeciętnym sezonie znaczonym przede wszystkim porażkami w lidze. Wicemistrz Niemiec to nie jest drużyna, która powinna przyprawiać jastrzębskich siatkarzy o szybsze bicie serca, ale porażka w pierwszym meczu (1:3) dawała do myślenia. Zdzisław Grodecki, prezes Jastrzębskiego Węgla, ocenił, że wygrał zespół, który w większym stopniu był drużyną.

Rywalom nie pomagał nawet okrzyk "Graj!", którym Brazylijczyk Leonardo Dos Santos zachęcał do walki Słowaka Michala Kmeta. Gdy Latynos mobilizował samego siebie, nie szukał już słowiańskich słówek, tylko siarczyście przeklinał po portugalsku.

O awansie przesądziła dopiero dodatkowa partia. Początek tzw. złotego seta aż kipiał od emocji. Co akcja, to protesty siatkarzy. Co punkt, to niezadowolenie z decyzji sędziów. W końcu jednak Jastrzębski Węgiel postawił blok wysoki jak Himalaje, a Yudin atakował jak maszyna! Po drugiej stronie siatki szalał inny Australijczyk - fan krykieta Paul Carroll. - Wygrałem australijski pojedynek. Wygraliśmy mecz. Liga Mistrzów to już dla nas ostatnia szansa, żeby ten sezon całkiem nie poszedł na marne - mówił Yudin.

- Macie dobry zespół. W kolejnej rundzie traficie na belgijskie Noliko Maaseik i też nie jesteście bez szans. Polska drużyna może zagrać w najlepszej czwórce Ligi Mistrzów - ocenił trener rywali

Skra Bełchatów ? też wygrała