Organika Budowlani coraz niżej w tabeli. Dlaczego?

Co się dzieje z drużyną, która była rewelacją poprzedniego sezonu i zdobyła Puchar Polski?
Tak fatalny początek sezonu w wykonaniu siatkarek Organiki Budowlanych jest wielkim zaskoczeniem. Drużyna, która przed rozpoczęciem rozgrywek miała walczyć o medale, musi się martwić o to, żeby jak najszybciej oddalić się od strefy zagrożonej spadkiem. Drużyna trenera Wiesława Popika ma problemy ze zdobyciem choćby punktu z zespołami środka tabeli. Dlaczego tak się dzieje?

* Kontuzje: To zdecydowanie największy wróg Organiki w tym sezonie. Zaczęło się od Marty Wójcik, która w spotkaniu z Modranską Prostejow zerwała więzadła krzyżowe. Później z występów w łódzkim zespole niespodziewanie zrezygnowała Amerykanka Kathleen Olsovsky. Jakby tego było mało, niedługo potem urazu łydki doznała Sylwia Wojcieska, a po niej problemy ze stawem skokowym miała Katarzyna Bryda. To naprawdę wielki pech.

* Transferowe pomyłki: Latem kontrakty z Organiką podpisały cztery zawodniczki: Joanna Mirek, Olsovsky, Sylwia Wojcieska i Marta Szymańska. Największym wzmocnieniem miała być Mirek. 34-letnia zawodniczka miała zastąpić Małgorzatę Niemczyk, która w poprzednim sezonie poprowadziła drużynę do zdobycia Pucharu Polski. Niestety, Mirek nie sprawdza się w roli nowej liderki zespołu. Zawodziła i w Lidze Mistrzyń, i w ekstraklasie.

Duże nadzieje wiązano także z Olsovsky, która dobrze spisywała w sparingach. W spotkaniach o punkty zawodziła na całej linii. Wydawało się, że największym wzmocnieniem będzie Wojcieska, ale przed kontuzją miała problem z ustabilizowaniem formy. Mecze bardzo dobre (jak z Modranską) przeplatała ze słabymi (ze Stalą Mielec). To samo można powiedzieć o Szymańskiej, dla której awans z pierwszej ligi do ekstraklasy i przy okazji do Ligi Mistrzyń był chyba zdecydowanie zbyt dużym przeskokiem. Na dodatek długo nie miała zmienniczki.

* Słaba forma reprezentantek: Ubiegły rok dla Karoliny Kosek i Katarzyny Zaroślińskiej był niezwykle wyczerpujący. Miały za sobą długi sezon ligowy, a później reprezentacyjny. Obie wystąpiły w mistrzostwach świata w Japonii, ale to Kosek zdecydowanie częściej była obecna na boisku. Nic dziwnego, że trudy poprzedniego sezonu dają o sobie znać. Przyjmująca Organiki gra znacznie gorzej niż w poprzednim sezonie. Widać, że często brakuje jej sił. Więcej spodziewano się także po Zaroślińskiej, która jednak gra nierówno.

* Nie najlepsza atmosfera: Pogłoski o jej znacznym pogorszeniu w drużynie pojawiły się po przegranym spotkaniu ze Stalą Mielec. Kolejne porażki zrobiły swoje i z klubu wydostawały się m.in. informacje o coraz mniejszym limicie zaufania dla trenera Popika (jego pozycja w klubie jest coraz słabsza), a także o tym, że zawodniczkom coraz bardziej nie podoba się współpraca ze szkoleniowcem.

Mimo wszystko Organika ma wciąż duży potencjał i stać ją na walkę z najsilniejszymi w PlusLidze. Ale bez szybkiego przełomu, jej sytuacja może się pogorszyć, bo nawet teoretycznie słabsi przeciwnicy, jak choćby AZS Białystok, zaczęli zdobywać punkty.