Amatorska PlusLiga. "W mieście mistrzem Polski nie zostaniesz"

- Kiedy powstała Amatorska PlusLiga zrezygnowałem z gry w II lidze. Wtedy te rozgrywki nie były tak popularne. Kiedy ruszyła, kilka osób pluło sobie w brodę, że też nie złożyło kart w swoich klubach. Bo na własnym podwórku Mistrzem Polski nie zostaniesz. Ja jako amator jestem spełniony w stu procentach - mówi amatorski mistrz Polski Piotr Kwaśniewski. Za dwa miesiące rusza II edycja rozgrywek.
Na początku - w terminie 19.03 - 10.04 - zawodników czekają eliminacje. Zespoły będą walczyć od Odry do Bugu - w Gdańsku, Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Katowicach, Szczecinie, Bydgoszczy, Rzeszowie. Dopiero potem ruszą właściwe rozgrywki ligowe - od 7 maja do 5 czerwca, w ośmiu regonach.

- W tym roku będzie znacznie ciężej wywalczyć tytuł. Startuje 2 razy więcej zespołów, czyli koło 400 ekip - zapowiada Piotr Kwaśniewski, zawodnik Petro Trank Kędzierzyn-Koźle - zwycięzcy ubiegłorocznych rozgrywek. - My sami też wzmocnimy skład. I zwiększymy, bo w zeszłym roku graliśmy tylko siódemką. Przy innych drużynach byliśmy jak dobry żart. Właściwie to nawet przez chwilę nie myśleliśmy, że możemy zajść tak daleko. Mieliśmy na pewno dużo szczęścia, ale przede wszystkim graliśmy dla zabawy i to nam jakoś pomagało - mówił Kwaśniewski.

W tym roku szczęście może nie wystarczyć. Zainteresowanie ligą ekspresowo rośnie. - Bardzo dużo ludzi nie miało pojęcia o tych rozgrywkach. My zgłosiliśmy się dzień przed zakończeniem zapisów - wspomina siatkarz.

Dwukrotnie większa liczba drużyn i zapewne też rosnący poziom i konkurencja, mają utrudnić drogę do Ergo Areny. Tam właśnie rozegrane zostaną finały - główna nagroda dla uczestników.

- Jako amator spełniłem się w stu procentach. W profesjonalnej lidze nie miałbym na to szans - mówił MVP turnieju finałowego.

Nie dlatego, że Kwaśniewski do grona profesjonalistów się nie nadaje. Żeby grać w Amatorskiej PlusLidze zrezygnował z II ligi. Odpuszcza cały rok lokalnych rozgrywek, dla trzech miesięcy walki amatorów. Początkowo także tylko w regionie, ale z czasem dochodzą zespoły z dalszej części kraju. Nieznane, prze to trudniejsze i ciekawsze.

- W Kędzierzynie mamy wielu zapaleńców. Często gramy ze sobą i znamy się jak łyse konie. Rywalizacja z kimś spoza twojego terenu daje więcej satysfakcji. Mistrza Polski w mieście się nie zdobywa. Poza tym ludzi jest znacznie więcej niż gdyby ograniczyć się tylko do naszego terenu. to jest naprawdę dobra zabawa.

W tym roku będzie też większym wyzwaniem. Jak zresztą zapowiada hasło tegorocznej edycji - "Podejmij wyzwanie". A najpierw zgłoś się na stronie www.amatorskaplusliga.pl?