Liga Mistrzyń: Organika bez szans z drużyną gwiazd

Łódzkie siatkarki pierwszy start w europejskich pucharach zakończyły na fazie grupowej. Na jedną kolejkę przed końcem przegrały we własnej hali z AS Cannes
Przed wtorkowym spotkaniem łudzono się jeszcze, że przy wygranej można liczyć na zajęcie trzeciego miejsca w awans do fazy pucharowej. Niestety, zespół z Francji ma za sobą więcej triumfów w europejskich pucharach niż Organika Budowlani spotkań w nich. Do tego w ich składzie aż roi się od gwiazd.

Początek spotkania należał do Katarzyny Zaroślińskiej, która zdobyła pierwszych pięć punktów dla Organiki. Przy kolejnym ataku nie zdołała jednak przebić się przez blok i mistrz Francji wyrównał, a później wyszedł na prowadzenie 8:7 i nie oddał go do końca partii. Niestety, łodzianki są po prostu słabszą drużyną od wielokrotnego zwycięzcy Ligi Mistrzyń. Widać to było choćby w przyjęciu zagrywki, dlatego rozgrywająca Marta Szymańska miała wielkie problemy ze zgubieniem wysokiego bloku rywalek.

Poza tym biednemu zawsze wiatr wieje w oczy, o czym Organika przekonała się już podczas rozgrzewki. Jakby mało było kontuzji Marty Wójcik i ucieczki Katie Olsovsky, to jeszcze urazu doznała Sylwia Wojcieska, która miała wyjść na boisku w podstawowej szóstce. Na szczęście zastępująca ją Luana de Paula spisywała się bardzo dobrze.

Ale już dla Marty Szymańskiej i Zaroślińskiej takiej alternatywy nie było, choć do protokołu meczowego wpisana była Wójcik. Wyjść na boisko jednak nie mogła, bowiem niedawno miała operowane kolano. A w kadrze znalazła się po to, by łódzki klub zapłacił tylko 2,1 tys. euro kary za brak jednej zawodniczki (Olsovsky), a nie 4,2 tys.

Takich kłopotów nie ma szkoleniowiec Cannes, bo zamiast kontuzjowanej Mariny Marczenko pojawiła się w Łodzi pozyskana niedawno reprezentantka Niemiec Hanka Pachale.

Wracając do spotkania, to drugi set łodzianki zaczęły od dobrego przyjęcia zagrywki, dlatego Szymańska zaczęła grać ze środkowymi. Ciężar zdobywania punktów wzięły na siebie de Paula i Julia Szeluchina. To przede wszystkim dzięki nim mistrzyniom Francji długo nie udawało się odskoczyć na większą odległość, a po asie serwisowym Zaroślińskiej był remis 14:14. Po chwili rywalki pokazały, że nie są nieosiągalne, bowiem dwa kolejne punkty też zdobyła Organika.

To były jednak nieliczne chwile radości dla łódzkich zawodniczek i ich kibiców, bo przeciwniczki po prostu lepiej grały w siatkówkę. Nawet kiedy Pachale niedokładnie odbierała serwy, to jej koleżanki przebijały się przez blok.

W trzecim secie zdobywczynie Pucharu Polski starały się ryzykować, ale nie przynosiło to efektów. Francuski grały spokojnie, starając się nie popełniać błędów. To wystarczyło, by spokojnie wygrać, bowiem łodzianki myliły się raz za razem.

Za tydzień Organika zakończy występy w Lidze Mistrzyń wyjazdowym meczem z Modranską Prostejow.

Organika - AS Cannes 0:3

Sety: 18:25, 22:25, 16:25

Organika: Szymańska, Bryda, Szeluchina, Zaroślińska, Kosek, de Paula, Ciesielska (libero) oraz Mirek, Teixeira

Cannes: Antonijević, Pachale, Ravva, Centoni, Spasojević, Rasić, Fomina (libero) oraz Camarda, Duraković