W Organice mają kłopot - potrzebny kolejny transfer

Potwierdziły się najgorsze przypuszczenia - Marta Wójcik, rozgrywająca Organiki Budowlanych, zerwała więzadła krzyżowe i w tym sezonie już nie zagra. Szefowie klubu muszą szukać zmienniczki, a to nie będzie takie łatwe.
W drugim secie wtorkowego meczu z Modrańską Prostejow 28-letnia Wójcik po wyskoku źle stanęła i uszkodziła lewe kolano. Nie była w stanie kontynuować gry i od razu pojechała do szpitala. - Nie wyglądało to dobrze, ale mamy nadzieję, że nic złego się nie stało - komentował zaraz po meczu Wiesław Popik, trener Organiki.

Na drugi dzień Wójcik miała wizytę u łódzkiego profesora Jarosława Fabisia, który stwierdził, że niemal na pewno doszło do zerwania więzadeł krzyżowych. Dla sportowca to jedna z najgorszych, o ile nie najgorsza, możliwych kontuzji. Konieczna jest operacja, a później długa, mniej więcej półroczna rehabilitacja. Fatalną diagnozę potwierdziły wyniki badań rezonansu magnetycznego, z którymi zawodniczka zapoznała się w czwartek rano.

Dwa lata temu Wójcik zmagała się z podobną kontuzją kolana, tyle że prawego. Z tego powodu przez rok nie mogła grać w siatkówkę i po jej wyleczeniu w 2008 r. podpisała kontrakt z pierwszoligową wówczas Organiką. - Co skłoniło mnie do przyjścia do łódzkiej drużyny? Przede wszystkim chęć odbudowy i powrotu do najwyższej formy - tłumaczyła wtedy zawodniczka.

Teraz pierwszą rozgrywającą Organiki została Marta Szymańska, która w ostatnim spotkaniu z Czeszkami znakomicie zastąpiła Wójcik i tak naprawdę odmieniła losy meczu.

Trener Popik i szefowie klubu doskonale zdają sobie jednak sprawę z tego, że tylko jedna rozgrywająca nie udźwignie ciężaru gry przez cały sezon. Jedynym wyjściem pozostaje więc sprowadzenie dodatkowej zawodniczki występującej na tej pozycji. Do końca pierwszej rundy zasadniczej można zgłaszać nowe siatkarki, ale w Polsce będzie raczej trudno znaleźć zmienniczkę dla Szymańskiej. - To wszystko stało się tak szybko, że trudno w tej chwili powiedzieć, co zrobimy. Na pewno bardzo szybko będziemy musieli coś wymyślić - mówi szkoleniowiec łodzianek.

Bardziej prawdopodobnym wariantem wydaje się pozyskanie zawodniczki z zagranicy, ale i z tym szefowie Organiki mogą mieć spory problem. W drużynie występują bowiem już cztery siatkarki spoza Polski. Są to: Brazylijki Luana De Paula i Michela Teixeira, Amerykanka Katie Olsovsky i Ukrainka Julia Szeluchina. Według nowych przepisów w wyjściowym ustawieniu mogą występować tylko trzy zagraniczne zawodniczki. Kolejna z obcego kraju byłaby tylko dodatkowym kłopotem szczególnie dla trenera Popika. Głównie z tego powodu wczoraj zostało zwołane nadzwyczajne posiedzenie akcjonariuszy klubu, którzy mieli zdecydować, czy w budżecie znajdą się pieniądze na kolejny transfer.

W Organice liczą jednak na to, że sprawa przyznania polskiego obywatelstwa dla Szeluchiny nabierze w końcu szybszego tempa. Wszystkie dokumenty od dawna są w Kancelarii Prezydenta RP.