Siatkarska wojna o młodzież

Polski Związek Piłki Siatkowej nie dba o młodzież. Żałuje pieniędzy, nie reformuje rozgrywek - uważa Dariusz Kopaniak, założyciel warszawskiego klubu KS Metro. I zorganizował niezależną od związku Młodzieżową Ogólnopolską Ligę Siatkówki. - Szkoda, że Darek nie zwrócił się do nas z tym pomysłem - mówi szef PZPS Mirosław Przedpełski
Pomysł na MOLS jest taki: co roku od września do czerwca w całej Polsce rozgrywane będą co miesiąc dwudniowe turnieje. W zawodach uczestniczyć będą mogły sześcioosobowe zespoły klubowe, szkolne, a nawet podwórkowe. Warunek jest jeden - górna granica wieku zawodników to 13 lat. Sędziami zostaną sami uczestnicy.

- Forma rozgrywek młodzieżowych w Polsce pozostawia wiele do życzenia. A ponieważ od lat nic się nie zmienia, wymyśliłem nowy projekt - mówi pomysłodawca MOLS-u Dariusz Kopaniak. - Jednak doszły mnie słuchy, że przedstawiciele Związku uważają to przedsięwzięcie za rokosz i wotum nieufności. Podobno kto wystartuje u Kopaniaka, ten będzie miał problem z PZPS-em - twierdzi Kopaniak.

PZPS nie robi nic dla młodzieży

Dla "Metra" Dariusz Kopaniak, pomysłodawca Młodzieżowej Ogólnopolskiej Ligi Siatkówki:


- PZPS traktuje siatkówkę młodzieżową po macoszemu. Na stronie internetowej Związku znajdziemy tylko informacje o jakichś debatach czy kongresach, z których nic konkretnego nie wynika. W zakładce "rozgrywki młodzieżowe" znaleźć można jedynie puste strony. Ja się przeciwko temu buntuję. Byłem delegatem na zjazd Związku w 2004 roku, chciałem reformować rozgrywki młodzieżowe, nadać im należną rangę. I co? Uznali mnie za wariata, nikogo nie obchodziły żadne zmiany. Mimo to udało mi się znieść tzw. kooptację [proces wypożyczania zawodników słabszych drużyn przez zespoły silniejsze] oraz zorganizować olimpiadę młodzieży dla kadetów. Ale od tamtego czasu nie zmieniło się nic.

Jak teraz wyglądają rozgrywki młodzieżowe w ramach PZPS? Drużyny startują w mistrzostwach województw na przełomie października i listopada. Rozgrywają kilka spotkań, słabsi przegrywają z mocniejszymi i dla nich sezon się kończy. A co to za sezon, który trwa tylko dwa miesiące? Dlatego chcę zorganizować osobną ligę. W MOLS-ie rozgrywki dla wszystkich potrwają 10 miesięcy. Zespoły zostaną podzielone na grupy o różnym stopniu trudności - najlepsi będą mogli awansować, najsłabsi spadną. W rozgrywkach związkowych jest kilkanaście mocniejszych klubów, które wyszukują najsilniejszych i największych chłopców w okręgu. Naprzeciw nich stają przerażone dzieci, które zamiast grać w siatkówkę, przyglądają się, jak tracą punkty.

System rozgrywek jest skostniały. Pamięta jeszcze czasy sprzed zmiany systemu politycznego w kraju. Został, bo jest wygodny. Mamy 16 województw, dwa zespoły z każdego awansują do rozgrywek centralnych, drabinka wygląda pięknie. Tragedią dla Związku byłoby, gdyby stworzono nagle 17. województwo, bo by im się załamała cała tabela rozgrywkowa, którą rokrocznie się powiela.

Całe rozgrywki młodzieżowe PZPS-u opierają się na budżetach klubów - Związek nie wydaje na nie złotówki. Funduje tylko medale za 300 złotych. Organizatorem finału jest drużyna, która wyłoży większą kasę. PZPS przyjeżdża tylko popatrzeć na te nie przez siebie sfinansowane rozgrywki, a potem rozdaje nagrody najlepszym.

W mojej lidze drużyny zapłacą tylko startowe, po ok. 200-300 zł. za cały sezon. Finał ma być bezpłatny. Wiem, że będę miał pod górę. Póki co, do ligi, którą założyłem, zgłosiło się kilka drużyn - z Mazowsza, Pomorza i Podkarpacia. Ale słyszałem, że przedstawiciele Związku uważają to przedsięwzięcie za rokosz. A ja tylko chcę umożliwić dzieciom grę w siatkówkę.

Co na te zarzuty PZPS? Zadzwoniliśmy do prezesa PZPS Mirosława Przedpełskiego.

Słyszał pan o MOLS?

- Nie.

To Młodzieżowa Ogólnopolska Liga Siatkówki, za którą stoi Dariusz Kopaniak.

- A, Kopaniak. To kontestator. Zawsze krytykuje nasze szkolenie młodzieży. Ja mam grupę ludzi, którzy znają się na rzeczy, ale jego zdanie też bardzo cenię. Wiele razy zapraszałem go do siebie. Jeśli teraz robi coś porządnego, na pewno warto się spotkać.

Kopaniak słyszał, że ten, kto wystartuje u niego, będzie miał problem z PZPS-em.

- On ma w środowisku opinię trudnego człowieka, nie wykluczam, że ktoś na poziomie warszawskim może go flekować. Ale zapewniam, że z mojego punktu widzenia każda nowa inicjatywa dla siatkówki jest dobra. Darkowi trzeba pomóc, pamiętając przy tym, że to PZPS sprawuje pieczę nad klubami, prowadzi najważniejsze rozgrywki - o mistrzostwo Polski.

Ale wasz system rozgrywek dla młodzieży to przeżytek.

- Niedawno zrobiliśmy kongres w Spale, na który przyjechało dwustu trenerów z całej Polski. Była możliwość dyskusji, padały nowe pomysły, a Darek to olał. Miał szansę zaprezentować swój projekt, widocznie nie chciał. Wielokrotnie prosiłem go, żeby się włączał, ale jemu wszyscy przeszkadzają.

Podobno na siatkówkę młodzieżową Związek skąpi?

- To, co się przeznacza w naszym kraju na sport, to jest śmiech. Ale i tak finansujemy szkoły centralne, właśnie wprowadzamy system "Talent", który pozwala przeznaczyć z kasy ministerstwa sportu po 20 tysięcy złotych na każdego z 30 wytypowanych zawodników z całej Polski. Nie zgodzę się z tym, że nie zwracamy uwagi na potrzeby młodzieży. Kopaniaka bardzo szanuję za to, co robi, ale on patrzy tylko na swój obszar działania. Gdybyśmy mieli więcej pieniądzy, bez problemu pomagalibyśmy wszystkim młodzieżowym klubom.

Ile rocznie wydajecie na młodzież?

- Nie jestem w stanie tego oszacować. Pieniądze idą na wspomniane szkoły, także na szkoły plażowe, dofinansowujemy imprezy mistrzowskie rangi wojewódzkiej, mamy minisiatkówkę, którą finansujemy razem z firmą Kinder. Teraz pracujemy nad Polską Akademią Siatkówki, systemem, według którego będzie odbywało się szkolenie we wszystkich młodzieżowych klubach. Musimy wydzielać z tego, co mamy. I z tego dawać na młodzież, która w przyszłości będzie grała w kadrze, i na kadrę, na organizację wielkich imprez, żeby dyscyplina była ciągle promowana. Inaczej będzie jak w Izraelu, gdzie są pieniądze na szkolenie młodzieży, są piękne ośrodki, ale nie ma ludzi, bo wszyscy chcą grać w koszykówkę.

Pomożecie Kopaniakowi wypromować jego rozgrywki?

- Trzeba porozmawiać, tak wszystko ułożyć, żeby nasze rozgrywki nie kolidowały z jego ligą. On naprawdę fajnie działa, potrafi młodzież zachęcić. Zadzwonię do Darka i z nim porozmawiam.

Strona informacyjna rozgrywek: www.mols.volley.pl. Zgłoszenia można wysyłać na adres: mols@volley.pl.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl
Hotel dla zwierząt