Sport.pl

Nowe twarze, nowa jakość w AZS Olsztyn

- Może to zabrzmi jak slogan, ale ja wierzę, że jestem w stanie pomóc temu klubowi. Mam kilka pomysłów, ale proszę o trochę cierpliwości - mówi Mariusz Szyszko, nowy prezes siatkarskiej drużyny AZS Olsztyn
We wtorek w Kortowie odbyło się walne zgromadzenie Spółki Akcyjnej Piłka Siatkowa AZS UWM SA. Poświęcone było przede wszystkim zmianom we władzach, a więc w radzie nadzorczej i zarządzie. - Można to porównać do sztafety, w której ludzie próbują przejąć na siebie pewne obowiązki - mówi prof. Szczepan Figiel, prezes AZS UWM Olsztyn. - Dlatego podjęta została decyzja o odwołaniu dotychczasowej rady, w skład której wchodzili prof. Andrzej Koncicki, prof. Stefan Ziajka oraz Zdzisław Binerowski.

Ostatni z nich nie odchodzi jednak z klubu. - Pozostaje w składzie, ponieważ uważam, że pewna kontynuacja musi następować, a wiedza pana Binerowskiego będzie bardzo przydatna - uważa Szczepan Figiel. - Odwołany został również jednoosobowy zarząd, w którym funkcję prezesa pełnił Tomasz Jankowski [od wczoraj nowy wiceprezes zarządu - red.].

W ich miejsce powołana została nowa rada nadzorcza na czele z prof. Władysławem Kordanem. Pozostałymi członkami zostali Anna Wasilewska z departamentu sportu Urzędu Marszałkowskiego, prof. Mirosław Gornowicz, reprezentujący samorząd miejski, oraz Zdzisław Binerowski jako sekretarz. W ten sposób AZS chce, by odpowiedzialność za spółkę spoczywała nie tylko na uczelni, ale by na trwałe powstała w dobrym słowa znaczeniu "koalicja", dbająca o dobro siatkarzy.

Najważniejsze zdanie w kierowaniu klubem będzie miał oczywiście nowo wybrany prezes zarządu Piłka Siatkowa AZS UWM SA, którym dość nieoczekiwanie został Mariusz Szyszko.

- Jestem przekonany, że wielu moich znajomych się zdziwi - przyznaje były siatkarz olsztyńskiego klubu, ostatnio dziennikarz sportowy w TVP. - Długo się zastanawiałem zanim zgodziłem się objąć to stanowisko, przyznaję, że mam za sobą nieprzespaną noc. Zapewniam jednak, że jako prezes jestem otwarty na wszystkie propozycje i do dyspozycji mediów. Dobrze wiem, jak to jest po drugiej stronie, kiedy jako dziennikarz próbuje się uzyskać informacje. Może to zabrzmi jak slogan, ale ja wierzę, że jestem w stanie pomóc temu klubowi. Mam kilka pomysłów, ale proszę o trochę cierpliwości. By wszystko ogarnąć i by pojawiły się pierwsze wyniki mojej pracy wprawdzie nie potrzebuję 100 dni, jak to ktoś kiedyś powiedział, ale na pewno kilku .

Mariusz Szyszko to jeden z najbardziej zasłużonych dla AZS Olsztyn zawodników. Wystarczy wspomnieć tylko niektóre jego osiągnięcia - dwa mistrzostwa Polski z AZS-em (1991, 1992), cztery wicemistrzostwa (1989, 1993, 2004, 2005), trzykrotne zdobycie Pucharu Polski. W jego bogatej karierze nie brakuje występów (187) w reprezentacji kraju, m.in. miejsca 9-12 podczas igrzysk olimpijskich w Atlancie (1996) czy mistrzostwa Europy - w 1995 r. - 5. miejsce, w 1991 i 1993 r. - 7. pozycja. Przez wiele lat był także rozgrywającym klubów francuskiej ekstraklasy, gdzie wyrobił sobie markę. Po zakończeniu kariery, w 2006 r. został dziennikarzem sportowym w telewizji.

Najtrudniejsze zadanie przed Mariuszem Szyszko to bez wątpienia znalezienie sposnorów i zgromadzenie budżetu pozwalającego drużynie walczyć o jak najwyższe cele. Nowe władze doskonale zdają sobie sprawę, że sytuacja z poprzedniego sezonu nie może mieć miejsca. - Błędu naszych poprzedników nie można powtórzyć. Nie mam zamiaru ich krytykować, ale nie można zawierać kontraktów z zawodnikami, nie mając na to pieniędzy - mówi prof. Władysław Kordan, przewodniczący rady nadzorczej. - Chcę też zapewnić wszystkich, że mimo renegocjacji umów, jakich musieliśmy się podjąć z zawodnikami, ich wynagrodzenia nie były małe.

Jak podczas wtorkowej konferencji podkreślono, jeśli miejsca zespołów w lidze na koniec sezonu przyznawano by po wysokości wypłat, jakie otrzymali siatkarze, AZS byłby wyżej niż na szóstym miejscu, które ostatecznie zajął.

Rozmowy z dotychczasowymi zawodnikami, jak także ewentualnie z nowymi, którzy zasilą olsztyński klub, rozpoczną się dopiero po określeniu wielkości budżetu na nadchodzący sezon. Nowe władze spółki nie ukrywają jednak, że pod względem finansowym może być trudniej. Tyle że ten problem obecnie dotyczy większości drużyn występujących w PlusLidze.