Siatkówka. Finał Ligi Mistrzów dla Zenitu. Klub z Kazania zwyciężył po raz trzeci z rzędu

Trzeci raz z rzędu i to w bardzo pewnym stylu Zenit Kazań zwyciężył w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Choć Sir Sicoma Colussi Perugia szczególnie w drugim secie stawiła opór rosyjskiemu zespołowi, to drużyna trenera Alekny wygrała w trzech partiach.
Wyrównana walka w pierwszym secie trwała do stanu 12:12. Później, po ataku Maksima Michajłowa z lewego skrzydła, Zenit Kazań zaczął budować przewagę, wykorzystując niedociągnięcia rywali (16:13). To prowadzenie wystarczyło rosyjskiemu zespołowi, by spokojnie kontrolować set do końca (19:13). Zakończyły go dwa błędy Dore Della Lungi (25:15).

Ci, którzy spodziewali się, że porażka włoskiej drużyny w pierwszej odsłonie będzie rzutować na kolejną, musieli przyznać się do błędu. Świadomi wagi spotkania siatkarze Perugii przez całą partię nie dali rywalom zdobyć większej przewagi niż dwa punkty, co robili poprzez blokowanie Matthew Andersona i ciągłe ryzyko w polu serwisowym (17:17). W samej końcówce byli bliscy wygranej (23:21), jednak challenge i skuteczne zagranie Michajłowa dały piłkę setową Zenitowi (24:23). Atakujący klubu z Kazania ją wykorzystał i rosyjski zespół był o set od obrony tytułu (25:23).

Ostatni set można było nazwać popisem Wilfredo Leona - Kubańczyka z polskim paszportem nie można było powstrzymać na lewym skrzydle, a jednocześnie zdobywał on as za asem w polu serwisowym (11:6). Kolejne dobre zagrania Michajłowa i coraz większa niepewność Atanasijevica dały Zenitowi przewagę 16:9, a punkty bezpośrednio z zagrywki Andersona praktycznie rozstrzygnęły mecz (18:9). Zwycięstwo i trzecie złoto w Lidze Mistrzów dla rosyjskiego klubu stało się faktem po bloku drużyny z Kazania (25:14).

Zenit Kazań - Sir Sicoma Colussi Perugia 3:0 (25:15, 25:23, 25:14)

W meczu o brązowy medal Ligi Mistrzów 3:1 nad zespołem z Berlina triumfowali siatkarze Cucine Lube Civitanova.

Cucine Lube Cuvitanova - Berlin Recycling Volleys 3:1 (29:27, 22:25, 25:21, 25:21)