Siatkówka. Maciej Muzaj o sytuacji w Młodej Lidze: Nie chcę prowadzić żadnych walk

- Nie chcę prowadzić żadnych walk. Nie mam nic do siatkarzy, którzy zagrali, a bardziej do tego, że mogli tam grać, czyli do zasad, i do tych ludzi, którzy umożliwili taki występ - powiedział o medialnym zamieszaniu, które powstało po jego słowach, atakujący Jastrzębskiego Węgla, Maciej Muzaj. Sytuacja wynikała ze sprzeciwu zawodnika wobec wystawienia przez Czarnych Radom w play-off rozgrywek młodzieżowych graczy na co dzień występujących w PlusLidze.
W pierwszym meczu pierwszej rundy play-off Młodej Ligi U-23 RCS CERRAD CZARNI Radom pokonali Jastrzębski Węgiel, wygrywając sety do 16, 15 i 9. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że część zawodników radomskiego zespołu na co dzień gra w PlusLidze i mimo adekwatnego wieku nie występuje już w rozgrywkach juniorskich. Sprawa ta zbulwersowała atakującego śląskiego klubu, Macieja Muzaja, który swój żal wyraził w poście na Facebooku.

- Jak dla mnie to jakaś pomyłka i krzywda... Wystawianie plusligowej szóstki w rozgrywkach Młodej Ligi? Po co? Żeby zrobić fałszywy sukces? Zgarnąć 15 czy 20 tys. za mistrza ML i tyle? Co mają powiedzieć teraz chłopcy, którzy cały sezon w Radomiu zapierdzielali na treningach i meczach żeby dostać się do fazy play-off Młodej Ligi, a teraz nie powąchają w tych finałach nawet boiska?! Ba, niektórzy pewnie nawet medalu nie dostaną... Po co jest ta Młoda Liga? Nie do tego, aby była zapleczem Plusligi? Żeby szkoliła zawodników, którzy mogą wspomóc pierwszy zespół? Jaki rozwój gwarantuje młodym zawodnikom NIE granie najważniejszych meczy w ich sezonie? Zawodnicy plusligowi nie potrzebują już pokazywać się w Młodej Lidze... Oni już zostali zauważeni. Dajcie szanse pokazać się innym, młodym, zdolnym, bo te finały to ich okazja, żeby zostać zauważonym i móc w przyszłości wzmacniać pierwsze zespoły swoich klubów - napisał zawodnik Jastrzębskiego Węgla.

Nie wszyscy zgodzili się z atakującym

Wpis Macieja Muzaja wzbudził dyskusję, w której nie każdy stanął po stronie 23-latka. - Maćku, o ile z częścią twoich argumentów nie da się nie zgodzić, o tyle nie wiem, czy jako przedstawiciel akurat Jastrzębskiego Węgla powinieneś w tym temacie podejmować dyskusję. Przypomnij mi, co w rozgrywkach Młodej Ligi w sezonie 2015/16 robili Kuba Popiwczak czy Konrad Formela, czy chociażby w obecnym sezonie Radek Gil czy Marcin Ernastowicz. Czym ich rola różni się od roli Bołądzia, Kędzierskiego itd. w drużynie Młodej Ligi z Radomia? Czy Kuba Popiwczak (będąc w mojej opinii bliżej pierwszej reprezentacji niż Młodej Ligi) grał tam po to, żeby zrobić indywidualny progres lub po to, żeby pomóc w rozwoju młodszym kolegom - pytał siatkarz Cerradu Czarnych Radom, Wojciech Żaliński.

Trener seniorskiej drużyny radomian, Robert Prygiel, zwrócił uwagę na to, że w klubach, które nie są finansowane ze Skarbu Państwa, dużo trudniej o utrzymanie. Wspomniał o tym, że ich realia różnią się do rzeczywistości drużyn z czołówki PlusLigi, a medal Młodej Ligi może równać się dla nich zdobyciu funduszy na stypendia dla uzdolnionych, młodych siatkarzy.

- Trener Robert Prygiel odniósł się do tej sprawy z nieco innej strony - finansowej - mnie interesowały kwestie samych zawodników. Trochę się nie zrozumieliśmy. Nie chcę prowadzić żadnych walk. Nie mam nic do siatkarzy, którzy zagrali, a bardziej do tego, że mogli tam grać, czyli do zasad, i do tych ludzi, którzy umożliwili taki występ - dodał Maciej Muzaj. - Napisałem swoje zdanie na Facebooku, mając nadzieję, że trafi do do moich najbliższych znajomych - 15, 20 osób, które są w środowisku. Myślałem, że siła internetu mnie już nie zadziwi, ale poszło to dalej i jednak mnie zadziwiła - zaznaczył atakujący Jastrzębskiego Węgla.

Spytany o to, czy żałuje swoich słów, podkreślił, że każdy ma prawo do własnego zdania. - Nie żałuję. Cały czas myślę to samo; powiem więcej - rok temu, kiedy takie sytuacje miały miejsce, myślałem to samo. Postanowiłem napisać to na swoim prywatnym profilu i wydaje mi się, że mam prawo do własnej opinii. Wszyscy związani z radomskim klubem nie będą się zgadzać i to jest zrozumiałe - zakończył Maciej Muzaj.