Final Four Ligi Mistrzów. Siatkarskie pokolenie bez kompleksów

- Wczoraj siatkarze przegrywali mecze w głowie, dziś dzięki złotemu mundialowi dojrzeli do zwycięstw - stwierdził mistrz olimpijski Ryszard Bosek po awansie dwóch polskich drużyn do Final Four Ligi Mistrzów.
W 15-letniej historii Ligi Mistrzów aż dziewięć razy do finałowego turnieju wchodziły po dwie drużyny z jednego kraju. Dominowały siatkarskie imperia Rosji (5) i Włoch (3). Raz udało się to klubom greckim. I teraz PGE Skrze i Asseco Resovii, mistrzowi i wicemistrzowi Polski, choć mało kto się tego spodziewał przed startem LM. Polski zespół zagra o złoto, bo według przepisów dwa kluby z jednego kraju muszą spotkać się w półfinale.

- To niesprawiedliwe - uważa Krzysztof Ignaczak, libero Asseco. - Dlaczego nie może być tak jak w piłce nożnej, gdzie drużyny z najlepszych lig mogą dojść do finału - pyta.

Skład Final Four (28-29 marca w Berlinie) potwierdza, że polska liga jest najsilniejsza w Europie. Awansu nie da się umniejszyć szczęściem w losowaniu czy też słabością przeciwników. PGE Skra przeszła fazę grupową bez porażki, a później rozbiła mistrza Włoch Cucine Lube Trei i wicemistrza Sir Safety Perugia. Resovia pokonała trudnego przeciwnika - VfB Friedrichshafen - a w środę sprawiła sensację, zamykając drogę do Berlina Lokomotiwowi Nowosybirsk, zwycięzcy LM sprzed dwóch lat.

Czy polski finał byłby możliwy bez sukcesów reprezentacji? W PGE Skrze i Asseco występuje aż dziewięciu polskich mistrzów świata. - Dojrzeliśmy do wygrywania ważnych spotkań - uważa Michał Winiarski z PGE Skry, bohater rewanżowego spotkania z Perugią. Jego drużynie do awansu potrzebne było zwycięstwo 3:0 lub 3:1. Udało się nie bez trudu, bo bełchatowscy siatkarze nie są ostatnio w najwyższej formie. - Największy sukces odnieśliśmy po najsłabszym meczu sezonu - szczerze komentował trener Miguel Angel Falasca. Winiarski przez kilkanaście dni z powodu kontuzji mógł ćwiczyć tylko na siłowni, ale zagrał wspaniale, jak podczas mundialu. Kapitan reprezentacji w środę atakował z 80-procentową skutecznością.

Ale awans PGE Skry do Final Four nie jest niespodzianką. Niespodzianką jest awans Asseco Resovii. Lokomotiw ma w składzie mistrzów olimpijskich z Londynu i Pekinu (David Lee) i potężnego Kubańczyka Oreola Camejo. Rosyjska liga jest najbogatsza na świecie, zatrudnia największe gwiazdy. Trzy ostatnie edycje LM wygrały tamtejsze kluby. A rzeszowianie zwyciężyli na wyjeździe, u siebie wystarczyło im wygranie dwóch setów. W pierwszym lepsi byli Rosjanie. - Przetrwaliśmy tę rundę i skontrowaliśmy jak dobry bokser - tłumaczy Ignaczak wygranie kolejnych dwóch setów.

Wcześniej takich kontr brakowało. Polskie drużyny z reprezentantami przegrywały z utytułowanymi rywalami z Włoch czy Rosji przed rozpoczęciem meczów. Teraz nawet chwilowe niepowodzenia nie były w stanie złamać PGE Skry czy Asseco Resovii. - Zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy od nich gorsi - mówi Ignaczak.

- Potrzebowaliśmy impulsu i myślę, że były nim mistrzostwa świata. A w polskim sporcie dochodzi do głosu pokolenie, które nie boi się wygrywać. Stąd sukcesy w innych dyscyplinach.

W półfinałach Final Four zagrają gospodarz Berlin Recykling Volley z Zenitem Kazań oraz polskie kluby. Faworytem jest mistrz Rosji. Najbogatszy klub na świecie jeszcze w tym sezonie Ligi Mistrzów nie przegrał. Stać go na to, by płacić setki tysięcy euro Matthewowi Andresonowi czy Todorowi Salparowowi, którzy mogą grać tylko w europejskich pucharach. 15-lecie istnienia Zenit chciałby bardzo uczcić zwycięstwem w Lidze Mistrzów.

- My też mamy dobrych zawodników - mówi Winiarski. Ignaczak przypomina, że Halkbank Ankara, środowy rywal Zenitu, był bliski odrobienia strat z pierwszego spotkania, choć grał bez lidera Osmany Juantoreny.

Polski klub tylko raz zdobył najważniejszy europejski puchar - Płomień Milowice w 1978 roku. Jego zawodnikiem był Ryszard Bosek. - Możemy zazdrościć Zenitowi tylko pieniędzy. Sportowo nie widzę niczego, w czym Skra i Resovia byłyby gorsze. Wczoraj przegrywali mecze w głowie, dziś dzięki złotemu mundialowi siatkarze dojrzeli do zwycięstw - kończy Bosek.

Zdjęcie ASICS BUTY SIATKARSKIE MĘSKIE GEL TASK B303N-0170 Zdjęcie ASICS OCHRANIACZE / NAKOLANNIKI SIATKARSKIE PERFORMANCE KNEEPAD 672540-0001 Zdjęcie Mikasa Piłka do siatkówki MVA370 5
ASICS BUTY SIATKARSKIE MĘSK... ASICS OCHRANIACZE / NAKOLAN... Mikasa Piłka do siatkówki M...
Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ?
źródło: Okazje.info