AZS Częstochowa - Jastrzębski Węgiel 0:3. Faworyt zrobił swoje

W rozpoczynającym 15. kolejkę PlusLigi spotkaniu nie było niespodzianki. AZS Częstochowa przegrał z Jastrzębskim Węglem 0:3 i była to szósta porażka akademików z rzędu.
AZS wystąpił w piątek bez Michała Kaczyńskiego, który w związku z kontuzją pleców oglądał mecz zza reklamowych banerów. Zastąpił go dwa lata młodszy Patryk Napiórkowski, a w podstawowym składzie znalazł się również Mariusz Marcyniak. JW wystawił najsilniejszy skład ze Zbigniewem Bartmanem, Krzysztofem Gierczyńskim i Michałem Łasko, który został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania.

Sam początek meczu należał do gości. Jastrzębski Węgiel wykorzystał ogromny potencjał w ataku i szybko objął prowadzenie 6:2. AZS równie szybko jednak się pozbierał, a drużynę poderwał do walki trudną zagrywką najmłodszy na boisku Rafał Szymura. Z czasem gra się wyrównała, a częstochowianie coraz częściej udowadniali, że mają atuty. Kąsali zagrywką, potrafili skutecznie zablokować (dwukrotnie przekonał się o tym Zbigniew Bartman). Przede wszystkim mieli jednak w składzie niezmordowanego Bartosza Janeczka. Na drugą przerwę techniczną AZS zszedł, prowadząc 16:14, ożywili się też kibice. Pojawiła się nadzieja, że drużyna Marka Kardosa spróbuje odebrać faworytowi chociaż seta. Niestety, akademicy dobrze grali do czasu - konkretnie do stanu 17:15. W końcówce popełnili zbyt wiele błędów, aby marzyć o niespodziance i przegrali do 21.

W drugiej partii jastrzębianie praktycznie od początku kontrolowali przebieg gry. Gdy Michał Łasko trzy razy huknął z zagrywki, na tablicy pojawił się wynik 14:7. Trener Kardos wziął czas, wpuścił na boisko debiutanta Pawła Pietkiewicza, ale obraz gry się nie zmienił. Pewnie grający goście nie oddali inicjatywy. Rozbili biało-zielonych do 11. Za ten fragment gry kibice "nagrodzili" akademików porcją gwizdów. Podziałało, bo w trzeciej partii na boisko wyszedł odmieniony AZS. Marek Kardos posłał wówczas na boisko szóstkę z Pietkiewiczem na przyjęciu i Janeczkiem w roli atakującego i tak skonfigurowana drużyna radziła sobie całkiem nieźle. Na pierwszej przerwie prowadziła 8:6, potem było już gorzej, ale i tak o niebo lepiej niż w secie drugim. Podrażnieni jastrzębianie najwyraźniej postanowili się srogo zrewanżować za mecz z pierwszej rundy (wygrali wówczas 3:2 i stracili punkt). W pewnym momencie przycisnęli akademików trudniejszą zagrywką, poprawili atak i zwyciężyli pewnie 20.

AZS Częstochowa 0 (21, 11, 20)

Jastrzębski Węgiel 3 (25, 25, 25)

Składy:

AZS Częstochowa

De Amo, Janeczek, Marcyniak, Napiórkowski, Szymura, Udrys, Stańczak (libero) - Buczek, Pietkiewicz, Khilko, Przybyła.

Jastrzębski Węgiel

Masny, Gierczyński, Czarnowski, Łasko, Bartman, Pajenk, Wojtaszek (libero) - Malinowski, Kańczok, Filippov, Kosok.

Więcej o: