Siatkówka. Wojciech Drzyzga: Stać nas na dwie drużyny w finale

- ZAKSA Kędzierzyn-Koźle sportowo dołączyła już do Skry Bełchatów. Potwierdziła to środowym zwycięstwem z Trentino, najlepszą drużyną świata. Stać nas na dwie drużyny w finale Ligi Mistrzów - mówi Wojciech Drzyzga.
ZAKSA pokonała na wyjeździe Trentino 3:2. W zespole mistrza Włoch grają największe gwiazdy siatkówki, m.in. Kubańczyk Juantorena, Bułgar Matej Kazijski, Czech Jan Stokr oraz reprezentanci Włoch Emmanuele Birarelli i Andrea Bari. W kryzysowych dla klubowego mistrza świata momentach na rozegranie wchodził reprezentant Polski Łukasz Żygadło.

Wicemistrz Polski zagrał w składzie: Zagumny, Samica, Czarnowski, Rouzier, Ruciak, Gladyr, Gacek (libero) oraz Kaźmierczak, Warda. -ZAKSA jest już europejską potęgą, ale wciąż musi potwierdzać swoją klasę, detronizując w Polsce Skrę, a w LM zaistnieć w finale - uważa Drzyzga. I dodaje: - To nie był największy sukces w historii klubowej siatkówki, bo o takim powiemy dopiero, kiedy ZAKSA zwieńczy swoje dzieło, awansując do finału- Pokonanie takiego zespołu jak Trentino wzmacnia prestiż i nobilituje. Należy to docenić, ale nie przesadzajmy z euforią - dodaje ekspert Polsatu.

- Polacy mogli wygrać nawet 3:0, rozgrywali bardzo dobry mecz. Wykorzystali wszystkie swoje atuty, obnażając słabości rywala. Potworna siła włoskiej drużyny została zniwelowana dobrą taktyką. ZAKSA, która wróciła do LM po siedmiu latach, ma w składzie aż trzech uczestników niedawnego Pucharu Świata, gdzie Polacy wywalczyli awans na igrzyska. Jej zawodnicy wrócili po trzech tygodniach zgrupowań, 11 rozegranych meczach, a w sobotę w morderczym, pięciosetowym boju walczyli w PlusLidze z Jastrzębskim Węglem. W grupie C LM kędzierzynianie z ośmioma punktami są liderem i pewniakiem do awansu.