Sport.pl

Londyn 2012. Bamber-Laskowska: Mam nadzieję, że Ankara znów będzie szczęśliwa

- Skoro dziewczyny potrafiły wygrać z Rosjankami, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wywalczyły awans na igrzyska - ocenia Natalia Bamber-Laskowska, złota i brązowa medalistka mistrzostw Europy. Siatkarki Alojzego Świderka pokonały w środę Rosjanki 3:2 i przybliżyły się do awansu na igrzyska w Londynie.
2 : 3
Informacje
Europejskie el. igrzysk siatkarek - Grupa B
Środa 02.05.2012 godzina 15:30
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
3 S
4 S
5 S
Wynik
Rosja
17
25
21
25
16
2
Polska
25
16
25
19
18
3
Składy i szczegóły
Rosja
Starcewa, Gamowa, Sokołowa, Koszelewa, Perepełkina, Borysjenko, Kriuczkowa (libero)
Polska
Skorupa, Skowrońska-Dolata, Żebrowska, Werblińska, Bednarek-Kasza, Okuniewska, Maj (libero) oraz Kosek, Kaczor, Wołosz
W środę w Ankarze Polki pokonały zespół Rosji 3:2 i już prawie zapewniły sobie awans do półfinału turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk. Zaciętą walkę swoich koleżanek z mistrzyniami świata obserwowała nieobecna w kadrze Natalia Bamber-Laskowska.

- Bardzo się cieszę, że ten mecz tak się skończył i że dziewczyny są w tak dobrej sytuacji. Praktycznie zapewniły już sobie grę w półfinale, dalej trzymam za nie kciuki - mówi atakująca Aluprofu Bielsko-Biała.



Pod nieobecność Bamber o sile ataku biało-czerwonych stanowi głównie Katarzyna Skowrońska-Dolata. Liderka naszego zespołu spisała się świetnie i przyćmiła największą gwiazdę Rosjanek - Jekaterinę Gamową.

Bamber-Laskowska docenia świetną grę Skowrońskiej-Dolaty, ale podkreśla, że siła zespołu Alojzego Świderka to zasługa nie tylko wysokiej formy jednej zawodniczki.

- Słusznie mówi się, że piąty set jest najtrudniejszy. Wszystkie dziewczyny wytrzymały go i kondycyjnie, i psychicznie. Wiadomo, że błędy się zdarzały, ale my na szczęście popełniliśmy ich mniej. A co do Skowrońskiej, to ona rzeczywiście jest liderką, ale widać, że działa to, co od początku próbował stworzyć trener Świderek. On chciał, żeby gra w ataku nie opierała się tylko na jednej zawodniczce i tak jest. W meczu z Rosją do zwycięstwa dołożyła się każda z dziewczyn - ocenia złota i brązowa medalistka mistrzostw Europy.

Bamber-Laskowska do Turcji nie poleciała, ale nadal czuje się częścią reprezentacji. - Kiedy oglądam mecze, jestem bardzo spięta, bo ogromnie dziewczynom kibicuję. Mam wielką nadzieję, że latem zobaczymy je na igrzyskach - mówi zawodniczka.

30-letnia siatkarka powołania na turniej w Ankarze nie dostała, bo poprosiła trenera, by go nie wysyłał. - W marcu rozmawiałam ze szkoleniowcem i powiedziałam, że chciałabym zrezygnować z kadry. Wtedy byłam osiem miesięcy po ciężkiej operacji kręgosłupa, miałam za sobą grę w lidze, która była dla mnie ciężka, czułam w kościach sezon i wiedziałam, że nie podołam obciążeniom na obozie kadry tuż po zakończeniu ligi. A w reprezentacji nie może być tak, że jedni trenują ciężko, a inni lżej. Postanowiłam z trenerem szczerze porozmawiać i postawić sprawę jasno. Powiedziałam, że nie chcę zabierać miejsca którejś ze zdrowych dziewczyn - opowiada Bamber-Laskowska. I dodaje: - Widać, że trener wybrał na turniej najlepszą dwunastkę.

Siatkarka Aluprofu zdaje sobie sprawę z tego, że jeśli w niedzielę Polki wywalczą prawo gry w turnieju olimpijskim, to właśnie ta dwunastka będzie najbliżej wyjazdu na igrzyska.

- Jeżeli będzie awans, to na pewno w najlepszej sytuacji będą te dziewczyny, które teraz walczą w Turcji. One będą miały pierwszeństwo i to jest zrozumiałe. Ewentualny mój powrót do reprezentacji zależy wyłącznie od stanu mojego zdrowia.

W ten awans utytułowana zawodniczka mocno wierzy. - Turniej jest bardzo mocno obsadzony. Tu się naprawdę wszystko może zdarzyć. Ale dziewczyny pokazały, że potrafią wygrać z Rosjankami, a skoro mogły je pokonać, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby awansowały na igrzyska. Mam nadzieję, że Ankara, która kojarzy nam się ze złotym medalem mistrzostw Europy z 2003 roku, znów będzie dla nas szczęśliwa - kończy Bamber-Laskowska.

Więcej o: