MŚ siatkarek. Sukces pilnie potrzebny

Kończy się najgorszy od lat sezon dla polskiej siatkówki. Jej twarz może uratować już tylko drużyna Jerzego Matlaka, która w piątek w Japonii meczem z gospodarzami rozpoczyna mundial kobiet. Relacja Zczuba i na żywo w Sport.pl od godz. 11:45.
O siatkarkach było dotąd zupełnie cicho. Bez echa przeszedł ich nie najgorszy występ w World Grand Prix (odpowiedni męskiej Ligi Światowej) z drugim finałem w historii, zupełnie pominięto także serię sparingów. Prawie wszystkie nadzieje kibiców siatkówki związane były z męską drużyną Daniela Castellaniego. To ona miała przywieźć z mistrzostw świata nawet złoty medal, panie miały jechać do Japonii jedynie "pokazać ładną siatkówkę".

Po klapie planów sytuacja drużyny Jerzego Matlaka zmieniła się diametralnie. Wliczając fatalne występy także juniorskich reprezentacji, Polska siatkówka kończy właśnie najgorszy sezon od lat. Siatkarki pojechały więc do Japonii bronić jej honoru.

- Nie oczekujemy konkretnego miejsca, nie stawiamy trenerowi celów, zależy nam na dobrej grze - mówi Artur Popko, wiceprezes PZPS. Działacze zaprzeczają, że czekają na choćby jeden w tym roku sukces, ale dla nich to naprawdę ostatnia szansa, by ostatecznie nie podpaść sponsorom i ministrowi sportu Adamowi Gierszowi, który po klęsce siatkarzy zapowiedział finansowe "czerwone światło".

Szanse na sukces z medalem włącznie są duże i jak najbardziej realne. Kadra Matlaka trafiła do grupy A z Japonią, a jak wiadomo, w siatkówce nawet najbardziej sprawiedliwy regulamin musi sprzyjać gospodarzom. Oznacza to tyle, że w pierwszej fazie silniejsza (wg rankingu światowej federacji) od biało-czerwonych jest tylko jedna drużyna. A i w drugiej rundzie, po połączeniu czołowych drużyn z grupą D, Polki będą miały łatwiej niż inni faworyci, bo ich najgroźniejszym rywalem będą tylko Rosjanki, którym nasza reprezentacja utarła nosa w ubiegłorocznych, zakończonych brązowym medalem mistrzostwach Europy.

Stamtąd więc prosta droga do półfinału i - wtedy już naprawdę ciężkiej - walki o medale. W drugiej "połówce" mistrzostw o czwórkę najpewniej będą się bić Brazylijki, Włoszki, Amerykanki, Kubanki i Holenderki.

Ale nie tylko terminarz stawia Polki w korzystnej sytuacji. Ich wielkim atutem powinien być powrót największej gwiazdy - 32-letniej Małgorzaty Glinki. Siatkarki, która jest symbolem sukcesów Złotek Andrzeja Niemczyka na początku wieku i bezprecedensowych w polskim sporcie dwóch z rzędu mistrzostw Europy. Glinka, po urodzeniu dziecka i podpisaniu kontraktu z tureckim klubem, prawdopodobnie ostatni raz dała się namówić na pomoc kadrze. Dla niej to ostatnia szansa, by błysnąć i stanąć na podium także w mistrzostwach świata.

Bo w najnowszej historii mundiale kojarzą się Polkom jak najgorzej. Po trzech medalach w latach 50. i 60. reprezentacja wypadła ze światowej czołówki, a kiedy po blisko ćwierćwiecznej przerwie udało się wreszcie awansować na MŚ (w 2002 roku), drużyna zakończyła je dopiero na 15. miejscu.

Podobnie było na następnych mistrzostwach, już po dwóch złotach na ME. Nasze siatkarki musiały zacząć radzić sobie nie tylko z rywalami, ale przede wszystkim wewnętrznymi wstrząsami. Fatum dotknęło je właśnie cztery lata temu tuż przed mundialem, kiedy w owianych skandalem okolicznościach odchodził trener Andrzej Niemczyk, kiedy z gry rezygnowały czołowe siatkarki z Małgorzatą Glinką na czele. Biało-czerwone pojechały wtedy na mundial kierowane przez trenerskiego nowicjusza Ireneusza Kłosa, któremu służył radą wówczas jako działacz PZPS Waldemar Wspaniały.

Nie lepiej było za kadencji następnego szkoleniowca Marca Bonitty, kiedy miał przyjść sukces na igrzyskach olimpijskich w Pekinie. Zakończyło się sportową klapą i awanturą wewnątrz drużyny, po której trener został zdymisjonowany.

Ale i teraz nie jest sielankowo, bo zaraz po meczach World Grand Prix trener Jerzy Matlak pozbył się największej gwiazdy Katarzyny Skowrońskiej, a wraz z nią wybijającej się ligowej rozgrywającej Katarzyny Skorupy. Tłumaczył decyzję względami sportowymi, ale zza kulis docierały informacje, że nie wszystkie siatkarki czuły się dobrze w swoim towarzystwie.

Teraz wszystko wydaje się być w porządku, już od ponad tygodnia kadra trenuje i przygotowuje się do turnieju w Japonii. W piątek o godz. 11.45 czeka ich inauguracja z gospodarzami, a Polki zagrają w składzie: Sadurek, Werblińska, Bednarek, Kaczor, Glinka, Gajgał oraz Zenik.

Mistrzostwa świata bronią Rosjanki, które przed czterema laty niespodziewanie pokonały w finale Brazylię. Od tego czasu triumfatorki tamtego mundialu nie mogą przebić się nawet do finału mistrzostw Europy, a Brazylijki - ostatnio na zmianę z Amerykankami - podkreślają swój prymat niemal w każdej imprezie.

Właśnie te trzy drużyny przystępują do turnieju w roli faworytów. Zarówno w opinii fachowców, jak i bukmacherów, którzy dają Canarinhos najwięcej szans. Polska plasuje się w notowaniach na równi z Japonią, ale za plecami Włoszek, Chinek, Kubanek i Serbek. Bukmacherzy najwyraźniej nie spojrzeli dokładnie na całkiem korzystny dla nas terminarz.

Podyskutuj z autorem w jego blogu iwanczyk.blox.pl nbsp?


Skład Polek

Rozgrywające: Milena Sadurek (Muszynianka, 26 lat, 177 cm wzrostu), Joanna Wołosz (Gwardia Wrocław, 20, 181).

Przyjmujące: Małgorzata Glinka (Vakifbank Stambuł, 32, 190), Aleksandra Jagieło (Muszynianka, 30, 180), Karolina Kosek (Budowlani Łódź, 25, 183), Joanna Szczurek (MKS Dąbrowa Górnicza, 29, 184), Anna Werblińska (Aluprof Bielsko-Biała, 26, 178).

Środkowe: Agnieszka Bednarek (Muszynianka, 24, 185), Katarzyna Gajgał (Muszynianka, 29, 190), Berenika Okuniewska (Aluprof, 22, 188).

Atakujące: Joanna Kaczor (Muszynianka, 26, 191), Katarzyna Zaroślińska (Budowlani, 23, 187).

Libero: Paulina Maj (Trefl Sopot, 23, 166), Mariola Zenik (Muszynianka, 28, 175).

Grupy mistrzostw świata (pozycja w rankingu FIVB)

A B C D
Japonia (5) Brazylia (1) USA (2) Chiny (3)
Polska (8) Włochy (4) Kuba (6) Rosja (7)
Serbia (9) Holandia (10) Tajlandia (12) Dominikana (11)
Algieria (14) Portoryko (13) Niemcy (15) Korea Płd. (21)
Peru (17) Kenia (35) Kazachstan (16) Turcja (22)
Kostaryka (31) Czechy (38) Chorwacja (45) Kanada (24)
Do następnej fazy awansują po cztery drużyny, które stworzą dwie grupy ośmiozespołowe (A połączy się z D, a B z C). W przypadku równej liczby punktów decyduje stosunek małych punktów. Dwie najlepsze reprezentacje każdej grupy drugiej fazy zagrają w półfinale.

Mecze Polek

Piątek, 29.10: Polska - Japonia (godz. 10.45 czasu polskiego); sobota, 30.10: Polska - Serbia (8); niedziela, 31.10: Polska - Kostaryka (8); wtorek, 2.11: Polska - Peru (8.30); środa, 3.11: Polska - Algieria (8). Od 6.11 do 10.11 mecze drugiej rundy. 13.11 i 14.11 - półfinały, mecze o medale, miejsca 5-12. Transmisje wszystkich meczów w Polsacie i Polsacie Sport.