Siatkówka. Rosjanie zmienią trenera Bagnolego?

- Chcemy trenera, a nie buchaltera - piszą rosyjscy dziennikarze i kibice po porażce siatkarzy z Serbią i stracie szans na medal mistrzostw świata. Winnym porażki z Serbią jest selekcjoner Daniele Bagnoli.
Krytyka mediów skupiła się na selekcjonerze Daniele Bagnolim, a głównym zarzutem jest odpuszczenie spotkania z Hiszpanią, by w ostatniej fazie grupowej uniknąć konfrontacji z Brazylia i Kubą. - Jeśli wybierasz sobie przeciwnika, niczego dobrego nie osiągniesz. Przewidywałem to - twierdzi Wadim Chamuckich, były rozgrywający reprezentacji. Przypomina, że Serbia była dopiero pierwszym naprawdę silnym przeciwnikiem, z jakim we Włoszech zmierzyła się kadra. - Dlatego różnica między nami a Serbami polegała na tym, że w decydujących momentach oni byli bardziej skoncentrowani - kończy Chamuckich.

Znów podniosły się głosy domagające się rozliczenia włoskiego szkoleniowca, który miał doprowadzić Rosję do tytułów, a jak przypominają media, od 2002 roku drużyna nie wygrała żadnego turnieju. Najostrzej atakuje Bagnolego "Sowieckij Sport": - Można narzekać na sędziego, który w końcówce pierwszego seta odgwizdał złe odbicie Werbowowi, a poza tym kilka razy pomylił się na korzyść rywali. Można narzekać na kontuzje zawodników i wiele pomyłek, jak to robi Bagnoli. Faktem jest, że nasza drużyna, druga w światowym rankingu i jeden z głównym faworytów, znów przegrała decydujący mecz. 28 lat nie byliśmy mistrzami świata i nie będziemy przez minimum cztery lata - pisze korespondent z Włoch. Jego zdaniem kontrakt Bagnolego nie zostanie przedłużony, a najpoważniejszym kandydatem jest Władymir Alekno, obecnie pracujący w Zenicie Kazań, a wcześniej m.in. prowadzący reprezentację (przegrał z Polską w MŚ w Japonii).

Rosjanie zapłacili za manipulację?


Czy Rosja za cztery lata będzie mistrzem świata?
Więcej o: