Sport.pl

Siatkarskie MŚ. Ostre docinki na konferencji po meczu Serbia - Rosja

Serbia pokonała we wtorek Rosję 3:1, skazując ją na walkę o pozycje od piątej do ósmej. Po meczu odbyła się konferencja prasowa, która była swoista dogrywką. Jak pisze hiszpański portal Somosvoley atmosfera była wyjątkowo napięta, i raz za razem padały ostre i kąśliwe uwagi.
1 : 3
Informacje
MŚ siatkarzy 2010 - Grupa P
Wtorek 05.10.2010 godzina 17:00
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
3 S
4 S
Wynik
Rosja
26
25
21
25
1
Serbia
28
16
25
27
3
Składy i szczegóły
Rosja
Skład:
Grankin, Michajłow, Wołkow, Muserski, Bierieżko, Werbow, Ktiej
Serbia
Skład:
Grbic, Podrascanin, Stankovic, Miljkovic, Kovacevic, Janic, Rosic
Specjalny serwis o MŚ siatkarzy »

Zaczął kapitan Serbów Nicola Grbić. - Jestem szczęśliwy z powodu zwycięstwa. Rosja to świetny zespół, ma świetnych zawodników i nie zmienia tego nawet ich przegrana z Hiszpanią - powiedział, nawiązując do meczu który Rosjanie odpuścili, by uniknąć najtrudniejszych rywali w dalszej części turnieju.

- Gratuluję Serbom wygranej, choć muszę przyznać że byłem zaskoczony, gdy przegrali z Kanadą - odpowiedział trener pokonanych Daniele Bagnoli. Tym samym rozpoczął serię złośliwych komentarzy, przerywanych oklaskami i okrzykami, trwającą już do końca konferencji.

- Mam nadzieję, że każdy skupi się już na swoim zespole - kontynuował Bagnoli, jednak nie był to koniec sprzeczki. - Każdy kto zna się na siatkówce i widział cały mecz Serbii z Kanadą, ten wie, że nie graliśmy by celowo przegrać - odparował Grbić. Emocje na konferencji nie były jednak wywołane jedynie przez zabierających głos. Mikrofony w sali momentami przestawały działać, a kapitan Rosjan Sergiej Makarow uparł się by mówić po rosyjsku i jego słowa tłumaczył kierownik zespołu, zbliżając przy tym mikrofon bezprzewodowy zbyt blisko głośnika, co powodowało nieznośne piski.

Koordynatorowi dziennikarzy z napięcia drgały wargi, a tłumacz z angielskiego na włoski patrzył z niedowierzaniem i pytał czy ma tłumaczyć dosłownie wszystkie wypowiedzi. Jedynie serbscy dziennikarze rozłożyli się w swoich fotelach z błogimi wyrazami na twarzach.

Jak relacjonuje portal Somosvoley zwykła konferencja prasowa przez jedną zapałkę rzuconą przez Grbicia zapłonęła niczym nafta. Wszystko razem tworzyło malowniczy i niezapomniany obraz - podsumowuje hiszpański dziennikarz.

Manipulacje nie opłaciły się Rosjanom »


Więcej o: