MŚ siatkarzy. Castellani: Czuliśmy się jak w domu!

- Zrobiliśmy krok do przodu w kontekście całych mistrzostw, ale jeszcze wiele rzeczy może się zdarzyć. Oczywiście walczymy o zwycięstwo w każdym meczu, kalkulacje zazwyczaj się nie opłacają - stwierdził po spotkaniu z Kanadą Daniel Castellani. Dziś przed "biało-czerwonymi" starcie z bardziej wymagającym przeciwnikiem. 
Ten długo oczekiwany przez wszystkich kibiców siatkówki czas wreszcie nadszedł. Mistrzostwa świata, które tym razem odbywają się w Italii, rozpoczęły się w piątek, a wczoraj rozegrano pierwsze spotkania w sześciu grupach. Polakom w Trieście przyszło najpierw mierzyć się z Kanadą - teoretycznie najsłabszym z zespołów "grupy śmierci", bo tak przez wielu nazywana jest grupa F, w której grają "biało-czerwoni". Kanada jednak nie zamierzała łatwo się poddawać.

Podopieczni  Glenna Hoaga, znanego również z prowadzenia klubowej drużyny Ach Volley Bled, zaczęli mecz bardzo dobrze, natomiast Polacy nie radzili sobie w wielu sytuacjach. Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem polskiego zespołu w trzech setach, ale Kanadyjczycy mogą być zadowoleni ze swojej postawy, szczególnie w dwóch pierwszych partiach. - Mecz był bardzo trudny - przyznał  Daniel Castellani . - Kanada grała bardzo dobrze, szczególnie w obronie. W niektórych momentach nie byliśmy w stanie skończyć żadnego ataku, ponieważ oni wszystko podbijali. Ich gra w obronie była na najwyższym poziomie i to nie dlatego, że my mieliśmy problemy z atakiem, ale po prostu oni nawet te największe "bomby" podbijali - chwalił rywali trener "biało-czerwonych". - Na początku meczu również bardzo dobrze prezentowali się w przyjęciu i ataku, ale ogólnie wydaje mi się, że moja drużyna miała to spotkanie pod kontrolą. Zawodnicy byli spokojni wiedząc, że rezultat będzie korzystny dla nas i w miarę upływu spotkania było coraz lepiej.

Więcej w serwisie Reprezentacja.net  ?