MŚ siatkarzy. Kiedy Polacy mają wygrać, jeżeli nie teraz?

Czy drużyna ze średnią wieku około 28 lat, gwiazdami w składzie i talentem na miarę Tomasza Wójtowicza jest skazana na sukces? - Tak. Chłopaki Castellaniego są w jeszcze lepszej sytuacji niż my, mają więcej doświadczenia - mówi Ryszard Bosek, mistrz świata z 1974 roku
Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas ?

Z drużyn liczących się w walce o złoto mistrzostw świata, które za cztery dni rozpoczną się we Włoszech, Polska jest jedną z najmłodszych. Średnia wieku 14-osobowej kadry wynosi 24,9 roku, podstawowego składu z Piotrem Gruszką - 27,8. Jeśli za Gruszkę wejdzie Mariusz Wlazły, spadnie do równo 27 lat.

- Historia ostatnich lat pokazuje, że drużyny ze średnią wieku 27-30 lat grają najlepiej - uważa mistrz świata i mistrz olimpijski Ryszard Bosek. - Są bardzo doświadczeni, 33-letni Gruszka czy Paweł Zagumny, oraz młokosy, jak 22-letni Bartosz Kurek. Nazywam to full opcją, drużyna w takim składzie musi "zapalić".


Siatkarze legendarnego Huberta Wagnera przypominają, że ich zespół zbudowany był w podobny sposób. Tak jak teraz jest Kurek, tak wtedy na skrzydłach szalał 21-letni Tomasz Wójtowicz. Funkcję Zagumnego pełnił najbardziej doświadczony 31-letni Stanisław Gościniak. Bosek był jak Michał Winiarski.

- Kurek jak ja? Niech będzie - mówi Wójtowicz. - Rzeczywiście, to był dopiero mój drugi sezon w kadrze. Czułem się świetnie obok doświadczonych kolegów.

W mistrzostwach świata w Meksyku w 1974 roku średnia wieku Polaków, którzy zostali mistrzami świata, nieznacznie przekraczała 25 lat. Bosek: - Trudno nas dokładnie porównać, bo czasy się zmieniły, sportowcy ciągną kariery dłużej, a w siatkówkę grało się zupełnie inaczej. Wiem natomiast, że chłopaki Castellaniego są w jeszcze lepszej sytuacji niż my, mają więcej doświadczenia. Pracują od lat systemowo, już mają po 200, 300 spotkań w kadrze. To dojrzali sportowcy, dla których przyszedł czas na wielki sukces.

Podyskutuj z autorem na blogu ?

Gruszka, najlepszy zawodnik ubiegłorocznych mistrzostw Europy, jest absolutnym rekordzistą - przez 15 lat rozegrał blisko 400 meczów. Niewiele mniej ma Zagumny, w czołówce jest również libero Krzysztof Ignaczak. Obok Brazylii i Włoch polski zespół ma w sumie najwięcej występów spośród wszystkich uczestników mundialu.

Polacy mają jeszcze inne atuty. Po pierwsze, przeszli ze sobą wiele nie tylko w seniorskich reprezentacjach. Zagumny, Gruszka i Ignaczak zdobywali złoto MŚ (1997) u trenera Ireneusza Mazura, Wlazły i Winiarski powtórzyli ten sukces (2003) z Grzegorzem Rysiem. Po drugie, poza Zagumnym i środkowym bloku Piotrem Nowakowskim wszyscy grają bądź grali ze sobą kilka sezonów w Skrze Bełchatów. I pod tym względem z Polakami mogą się równać tylko Brazylijczycy, którzy przez lata gremialnie grali dla włoskich klubów, a teraz w większości wrócili do ojczyzny.

Wojciech Drzyzga, ekspert Polsatu i Sport.pl, uważa, że Polacy mają wszystko, co musi mieć drużyna, która chce być najlepsza na świecie. - Są w optymalnym wieku, mają doświadczenie, ale najważniejsze, że ten zespół ewoluuje, nigdy nie przechodząc rewolucji - mówi Drzyzga.

Do Włoch jedzie aż dziesięciu siatkarzy, którzy przed rokiem zdobyli mistrzostwo Europy, oraz sześciu, którzy z Raulem Lozano sięgnęli przed czterema laty po wicemistrzostwo świata. I znów, poza Brazylią, nikt nie zaznał takiej stabilizacji.

- Nam drobne rzeczy nie przeszkadzały. Nazwać nas monolitem to mało. Byliśmy drużyną, która nikogo się nie bała. Wiedzieliśmy, czego chcemy, byliśmy nastawieni tylko na sukces. Mam nadzieję, że teraz we Włoszech Polacy będą tacy sami - mówi Bosek.

Pierwszy mecz mundialu drużyna Castellaniego rozegra w sobotę o godz. 17 z Kanadą. Kolejnymi grupowymi rywalami będą Niemcy i Serbia.

Gdzie jest siatkarski Marcin Gortat? ?