MŚ w siatkówce. Ruszają prawdziwe mistrzostwa. Medal bez pomocy?

Przez lata w siatkówce, by gospodarze mogli zdobyć medal, układano przedziwne zasady rozgrywania najważniejszych turniejów. Polacy już pokazali, że tak być nie musi. Teraz zostaje ostatnie zadanie - wejść do półfinałów bez niczyjej pomocy. We wtorek nasi siatkarze zagrają pierwszy mecz III rundy - z Brazylią. Początek o godz. 20.25. Relacja na żywo na Sport.pl.
Którym siatkarzem reprezentacji Polski jesteś? Sprawdź! [PSYCHOTEST]
Dziewięć meczów już za Polakami. Trzeba było je rozegrać, by znaleźć się w najlepszej szóstce. I tyle. To, co było, nie ma już znaczenia, a mistrzostwa świata w siatkówce we wtorek rozpoczynają się na nowo. Na porażki nie ma już miejsca.

Sześć drużyn, sześć meczów i tylko cztery miejsca w półfinałach. Jeśli któraś z reprezentacji miała mieć w tym turnieju chwilę słabości, to już na pewno nie teraz. Od wtorku nie ma wybacz, porażka może kosztować słono. Tylko zwycięzcy walczyć będą o medale.

Sprawiedliwie czy nie, ze szczęściem czy też bez. To się okaże dopiero na końcu trzeciej fazy rozgrywek. Fakty są takie, że w jednej z grup turnieju znaleźli się trzej faworyci do medali, w drugiej trzy drużyny, dla których udział w III rundzie już jest sukcesem. Ale oni na tym nie poprzestaną.

Francja, Iran i Niemcy już są zadowoleni, ale apetyty mają większe. I niech sobie grają, na nich Polacy trafią dopiero w sobotę. Pozostaje tylko pytanie, czy w meczu o finał, czy tylko o piąte miejsce. Zobaczymy w czwartek.



Dobra, zgodzę się, że losowanie grup trzeciej rundy mogło być dla nas łatwiejsze. Gramy przecież z mistrzami i wicemistrzami olimpijskimi. Na papierze gorzej być nie mogło. Tyle tylko, że i z jednym, i z drugimi potrafimy wygrywać, może nie w każdym meczu, ale potrafimy. Dodatkowo przecież Rosjanie borykają się ze sporymi kłopotami zdrowotnymi. Dlaczego więc to my mamy się ich bać?

Kilka godzin przed losowaniem kolega dziennikarz napisał mi SMS-a, że jak się jest mocnym, to wygrywa się z każdym. Ma rację. Polacy mają w tych mistrzostwach bić się o medal, najlepiej złoty. Kiedyś więc z tą Brazylią i Rosją musieliby zagrać. Nie da się być mistrzem świata, ogrywając tylko Kamerun, Australię czy kilka innych zespołów. Cztery lata temu Włosi próbowali ominąć wszystkich groźnych w trakcie turnieju w swoim kraju. W efekcie skończyło się bez medalu. Bo jednak w końcowej fazie dopadli ich najsilniejsi.

My na tych najmocniejszych trafiamy nieco wcześniej, jeszcze przed walką o podium. Ale to tylko może otworzyć drogę do nieco łatwiejszego półfinału. Musimy tylko wygrać jeden mecz, by bić się o finał. Zagrać może i perfekcyjnie, a na pewno najlepiej na tych mistrzostwach. Zresztą taki chyba był plan, by szczyt formy przyszedł na decydujące potyczki.

Na razie pokazaliśmy, że można rozegrać wielką siatkarską imprezę, nie ustawiając turnieju, co akurat nie jest normą w tej dyscyplinie. Powiedzieliśmy więc A. Czas, by siatkarze powiedzieli B, udowadniając, że bez pomocy można też zdobyć medal.



Siatkarskie mistrzostwa świata potrwają do 21 września. W III rundzie grupowymi rywalami Polaków będą Brazylijczycy (16.09) i Rosjanie (18.09). W drugiej grupie grają Francja, Iran i Niemcy. Do półfinału przejdą po dwie najlepsze drużyny z każdej z grup.



"Kat". Biografia Huberta Wagnera