Siatkarskie MŚ. Stephane Antiga po losowaniu: Trzeba myśleć pozytywnie, mocni rywale teraz to słabsi w półfinale

- Wiem, czym jest teraz dla Polski mecz z Rosją, ale ja o polityce rozmawiać nie będę. My robimy sport - mówi trener Polaków Stephane Antiga po losowaniu trzeciej rundy. Polska trafiła na najsilniejszych rywali: z Brazylią zagra we wtorek, z Rosją w czwartek
Antiga był przy tym, jak po konferencji prasowej po meczu Francja - Polska losowano grupy trzeciej fazy: z niej po dwie najlepsze drużyny wyjdą do półfinału. W salce konferencyjnej łódzkiej Atlas Areny było tak ciasno, że drugi trener Polaków Philippe Blain został na zewnątrz i losowanie oglądał na tablecie. A gdy wylosowano rywali Polski, westchnął i rzucił na pożegnanie: - Nie za dobrze.

Sport.pl: Nie można sobie chyba wyobrazić trudniejszej grupy w III fazie?

Stephane Antiga: To prawda, może Brazylia i Rosja są faworytami, ale może to nam jeszcze wyjdzie na dobre, że gramy z nimi teraz. Trzeba myśleć pozytywnie: mocniejsi rywale teraz, to słabsi rywale w półfinale. Słyszałem o kontuzjach u Brazylijczyków i Rosjan. My też mamy swoje problemy, z Michałem Winiarskim. Rozstrzygnąć może to, kto jak mocnych ma rezerwowych. Może Rosjanie nie będą teraz tak mocni w bloku, zobaczymy. Niczego już nie zmienimy. Teraz jest czas na przygotowanie, odpoczynek, oglądanie ostatnich meczów rywali.

To dobrze, że gramy już we wtorek?

Ważne, że będziemy mieli dzień odpoczynku między meczami. Już najbliższej nocy zaczynamy z przygotowaniami taktycznymi. Oglądałem niektóre mecze Brazylii i Rosji, ale teraz trzeba to zrobić uważnie.

Wie pan, jaką atmosferę będzie miał mecz Polski z Rosją?

My tu robimy sport. Przygotuję drużynę do tego meczu najlepiej jak się da, reakcji publiczności nie przewidzę. O polityce mówić nie będę. Jestem zadowolony z tego, co pokazaliśmy do tej pory. Każdej drużynie zdarzały się słabsze mecze. Dla mnie było najważniejsze, że mogę polegać na każdym moim siatkarzu, wszyscy są chętni do pomocy. Wiedziałem, że będziemy mocni. Zobaczyłem w tym turnieju nie tylko jakość w grze, ale i ducha drużyny.

Macie za sobą najbardziej wyczerpującą część turnieju. Mocno wymęczyła pana siatkarzy?

Oszczędzałem ich. Poza Zatorskim nikt nie grał cały czas, a Paweł to libero, mecze nie kosztują go tyle energii co zbijających. Poza nim nikt nie zagrał wszystkich setów. Dbaliśmy o prewencję, przygotowania też były tak ustawione, żeby było jak najmniej kontuzji. No i w pierwszej fazie nie graliśmy długich meczów, to też teraz pomaga. Niektórzy siatkarze są przeziębieni, jak ja. Jakiś wirus, ale nic poważnego.

Jak pan oceni szansę na powrót Michała Winiarskiego?

Nie wiem, co powiedzieć. Jeśli będzie gotowy na 80 procent, to na tym poziomie za mało. Ale może zagra przynajmniej set lub dwa, pomoże w przyjęciu. Zawsze lepiej go mieć ze sobą. Mierzymy w medal, a od początku było wiadomo, jak ciężko będzie go zdobyć.