MŚ w siatkówce. Fantastyczny początek Polski. Serbia rozbita w trzech setach!

3 : 0
Informacje
MŚ siatkarzy 2014 - Grupa A
Sobota 30.08.2014 godzina 20:25
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
3 S
Wynik
Polska
25
25
25
3
Serbia
19
18
18
0
Składy i szczegóły
Polska
Skład: Winiarski 14, Nowakowski 7, Konarski 1, Zagumny 1, Kłos 7, Wlazły 12, Drzyzga, Kubiak, Zatorski, Możdżonek, Mika 11, Buszek
Serbia
Skład: Stanković, N. Kovacević 5, U. Kovacević 1, Ivović 4, Petrić, Petković 1, Jovović, Nikić 3, Atanasijević 11, Podrascanin 4, Rosić, Lisinac 8
Teoretycznie najtrudniejszy przeciwnik w grupie A mistrzostw świata nie sprawił Polsce większych problemów. Serbia w żadnym z setów nie zdołała zdobyć 20 punktów. Grupowymi rywalami Polaków oprócz Serbów są siatkarze z Australii (2.09), Wenezueli (4.09), Kamerunu (6.09) i Argentyny (7.09)
Skład, w jakim Polska rozpoczęła mistrzostwa świata, nie był wielkim zaskoczeniem. Może z jednym wyjątkiem, bo na rozegraniu spodziewaliśmy się raczej Fabiana Drzyzgi. Jednak Stephane Antiga postawił na doświadczonego Pawła Zagumnego. Początek spotkania pokazał, że atutem polskiej drużyny powinno być przyjęcie zagrywki. Po serwach gości piłka leciała tam, gdzie był nasz rozgrywający. Próby utrudnienia zagrywek kończyły się stratami punktów.

Po przeciwnej stronie było odwrotnie, bo Serbowie zupełnie nie radzili sobie z tzw. flotem. Nikola Jovović musiał biegać po boisku, a jego koledzy mieli naprzeciw blok. Dlatego po drugiej przerwie technicznej nawet Michał Winiarski serwował z boiska, choć potrafi mocno z wyskoku. Polacy starali się nie popełniać błędów, za to rywale ryzykowali i często się mylili. Aleksandar Atanasijević nadział się na blok Michała Winiarskiego, a później chcąc go ominąć, uderzył w aut.

Kapitan reprezentacji Polski wysoką formę pokazał już podczas Memoriału Huberta Wagnera, a podczas inauguracji potwierdził, że będzie jednym z liderów drużyny. Za to Mariusz Wlazły długo się rozkręcał. Czterech pierwszych zbić nie wykorzystał, ale im dłużej grał, tym był skuteczniejszy. Końcówka to już zdecydowana dominacja Polaków, a ostatni punkt zdobył Karol Kłos. Zadanie miał proste, ponieważ po serwie Winiarskiego Milosz Nikić nie zdołał dokładnie przyjąć.

Którym siatkarzem reprezentacji Polski jesteś? Sprawdź! [PSYCHOTEST]


Imponował zwłaszcza spokój Polaków, którzy pewnie punktowali przeciwników. Zagumny mógł spokojnie wykorzystywać wszystkich swoich atakujących, bo Wlazły, Winiarski, Mika czy środkowi kończyli niemal wszystkie piłki. Rzadko Serbom udawało się zdobywać punkty blokiem, a jeśli już, to w kolejnej akcji wystawa szła do kogoś innego, a Polska miała kolejny punkt.

Doping ponad 60 tys. kibiców musiał zrobić wrażenie na serbskich zawodnikach. Nawet Atanasijević grał poniżej możliwości, nie potrafiąc wykorzystać swojego wielkiego atutu, czyli zagrywki. W ataku radził sobie przyzwoicie, choć zdarzało mu się odbijać od wysokiego polskiego bloku. Nie miał wsparcia u kolegów. Nawet świetni środkowi częściej niż zwykle nadziewali się na przełożone nad siatką ręce naszych siatkarzy.

Drugi set to już nie przewaga, ale dominacja Polski. Najpierw przewagę wypracował Winiarski, celując serwami w Urosa Kovacevicia. Kilkupunktowa różnica rozluźniła naszych siatkarzy i przede wszystkim dodała im pewności. Swój największy oręż odpalił Wlazły, dokładając wreszcie punkt z zagrywki. Polacy bezwzględnie wykorzystywali swoje atuty, w tym ten najnowszy, wypracowany pod okiem francuskich trenerów. To obrona. Chyba na palcach jednej ręki można było policzyć ataki przeciwników w drugiej partii, po których piłka bezpośrednio uderzyła w boisko. Polacy mieli mnóstwo okazji do kontr, zamieniając je na punkty.

Serbowie jedyną serię punktową mieli dzięki swojemu liderowi. Po bombach serwisowych Atanasijevicia Polacy mieli kłopot z wyprowadzeniem ataku. Trwało to jednak krótko i szybko wszystko wróciło do normy.

Po dwóch setach przewaga Polski była bardzo duża. W ataku mieliśmy 55-procentową skuteczność, a więc o połowę wyższą niż rywale. To przepaść. Tak więc w szybkim zwycięstwie mogła nam przeszkodzić tylko długa przerwa przed trzecią partią, nielubiana przez siatkarzy. Szybko jednak okazało się, że ani Polacy się nie zdekoncentrowali, ani Serbowie się nie przełamali. Próbował walczyć Atanasijević, lecz brakowało mu wsparcia. A nasi liderzy - Winiarski i Wlazły - wspomagani przez Mikę, bezczelnie obijającego ręce przeciwników, grali na poziomie długo nieosiągalnym dla przeciwników.

Zresztą jak tu nawiązać wyrównaną walkę, kiedy piłka nawet po bombach nie dość, że nie chciała wpaść w boisko, to jeszcze wracała na drugą stronę. Jedynym, czym Serbia mogła zrobić nam krzywdę, była zagrywka. To po asie Nikicia Antiga musiał po raz pierwszy wziąć czas. Było to przy wyniku 16:14 w trzecim secie. Polacy szybko jednak się otrząsnęli i po bloku na Atanasijeviciu to Igor Kolaković musiał prosić o przerwę, bo jego zespół przegrywał 14:19. W kolejnych akcjach Marko Podrascanin i Marko Ivović zaatakowali w aut i stało się jasne, że pierwsze trzy punkty w mistrzostwach świata zostaną zapisane na koncie gospodarzy!







Czy Polska przejdzie pierwszą rundę grupową bez porażki?