Zakodowany siatkarski mundial. Ratusz się nie martwi

Polsat zakoduje transmisje z mistrzostw świata siatkarzy, za które Bydgoszcz zapłaciła niemal 4 mln zł. - Miasto osiągnie swoje cele promocyjne - mówi Mirela Jaros-Klimińska, pełnomocniczka prezydenta ds. organizacji MŚ 2014. Siatkarskie mistrzostwa świata zaczynają się 30 sierpnia od meczu Polska - Serbia na Stadionie Narodowym i potrwają do 21 września. Grupowymi rywalami Polaków oprócz Serbów są siatkarze z Australii (2.09), Wenezueli (4.09), Kamerunu (6.09) i Argentyny (7.09).
Niespełna miesiąc pozostał do pierwszego meczu siatkarskich mistrzostw w Łuczniczce. Za prawo goszczenia w ciągu pięciu dni września sześciu reprezentacji, które zagrają w Bydgoszczy osiem meczów, ratusz zapłacił niespełna 4 miliony złotych.

Historia negocjacji między władzami Bydgoszczy i Polskim Związkiem Piłki Siatkowej w sprawie MŚ sięga jeszcze 2008 roku i kadencji Konstantego Dombrowicza. Wtedy zresztą zapowiadana stawka była dwa razy wyższa, ale za mecze z udziałem polskiej reprezentacji. Skończyło się na tym, że PZPS oddał biało-czerwonych większym miastom: Wrocławiowi i Łodzi - za dużo wyższą kwotę jednak niż wydała na MŚ Bydgoszcz. W Łuczniczce odbędzie się także najmniej meczów. We Wrocławiu jest ich 17, Łodzi - 11, Gdańsku - 12, Krakowie - 15. Najwięcej pojedynków zaplanowano w katowickim Spodku - aż 22. Na Śląsku najlepsze zespoły zagrają o medale. Mistrzostwa rozpoczynają się 30 sierpnia. Mecz otwarcia Polska - Serbia na Stadionie Narodowym będzie jedynym, jaki telewizja Polsat pokaże na otwartym kanale. Wszystkie pozostałe zostaną zakodowane. Za dostęp do nich trzeba będzie dodatkowo zapłacić ok. 100 złotych.

Czy to nie oznacza straty dla Bydgoszczy? - pytamy w ratuszu.

- O tym, że w naszej grupie nie zagra polska reprezentacja, było już wiadomo od zawarcia umowy z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej. W związku z tym zdawaliśmy sobie sprawę, że mecze rozgrywane w Bydgoszczy, bez udziału Polaków, i tak nie będą pokazywane w otwartym kanale Polsatu. Od tej strony więc nic nie tracimy. Mamy informacje, że sygnał telewizyjny został sprzedany do ponad 160 krajów świata, a więc wiele z nich pokaże mecze w Łuczniczce - odpowiada Mirela Jaros-Klimińska, pełnomocniczka prezydenta ds. organizacji mistrzostw świata. - Promocja Bydgoszczy jako miasta gospodarza mistrzostw trwała już od kilku lat na wszystkich wielkich imprezach siatkarskich pokazywanych także w telewizji. Na zakodowaniu teraz nie ucierpimy - dodaje.

Brak pojedynków z udziałem Polski oznacza jednak, że trzeba walczyć o kibiców. Występ biało-czerwonych zapewniał 100-procentową frekwencję. Bez nich o widzów w hali będzie trudno. Jeszcze przed wakacjami ratusz rozesłał do szkół specjalna ofertę - wejściówki dla uczniów po 10 zł. To znacznie taniej niż w kasach, bo za bilety na mecze w Bydgoszczy trzeba zapłacić od 20 do 60 złotych.

- Zebraliśmy 2 tys. zgłoszeń - informuje Jaros-Klimińska. Średnio na jedno spotkanie wypada więc po 250, a więc bardzo mało. Łuczniczka mieści 6 tys. kibiców. - Zastanawiamy się nad ponowieniem oferty od razu po wakacjach, ale czasu pozostanie mało - mówi pełnomocniczka.

Zapełnienie trybun to jedno zadanie. Ciągle czekamy też na otwarcie drugiej, tzw. rozgrzewkowej hali, która stanęła obok "starej" Łuczniczki. Zdecydowano o jej budowie jeszcze za czasów Dombrowicza. Wtedy PZPS podawał, że posiadanie takiego obiektu dla rozgrzewki to obowiązek wprowadzony przez FIVB. W innych miastach takie obiekty jednak nie powstały. Bydgoski kosztował 27 mln zł, z czego z miejskiej kasy poszło 19 mln, a reszta to dotacja rządowa - Bez okazji związanej z mistrzostwami nie dostalibyśmy dofinansowania. A tak udało się wykorzystać okazję i mamy nową halę dla koszykarek i koszykarzy - mówi jeden z urzędników.

Jej oddanie ma kilkutygodniowy poślizg. Mieli w niej rozpocząć już treningi na początku sierpnia zawodnicy Astorii. - Ostatnio słyszeliśmy, że wejdziemy 20 sierpnia - informuje prezes Astorii Bartłomiej Dzedzej.

Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz