Najwięksi twardziele polskiego sportu i zumba. Taki będzie mecz Polska - Czechy w rugby

Zagorzałymi kibicami tego sportu są książęta William i Harry. Wnuczka królowej Elżbiety Zara Philips poślubiła niedawno kapitana angielskiej reprezentacji w tej dyscyplinie Mike'a Tindalla. Grali w nią prezydenci USA George W. Bush i Bill Clinton, a "Gladiator" Russel Crowe tak ją kocha, że został nawet właścicielem klubu w rodzinnej Australii. O czym mowa? Oczywiście o rugby! W sobotę o 20 w Warszawie mecz Polska - Czechy
Już za kilka dni na stadionie warszawskiej Polonii przy ul. Konwiktorskiej, będziecie mogli zobaczyć rugby. w najlepszym możliwym wydaniu. Polska zmierzy się z Czechami w ramach eliminacji do Pucharu Świata w rugby - Anglia 2015.

Puchar Świata, czyli rugbowy mundial, to trzecia pod względem wielkości sportowa impreza na kuli ziemskiej. Co cztery lata ogląda ją cały świat. To żadna przesada - cztery miliardy ludzi w ponad stu krajach zasiada przed telewizorami, a ponad milion na stadionach. Aktualnymi mistrzami świata są Nowozelandczycy, którzy w finale turnieju, którego byli gospodarzami, pokonali w 2011 Francuzów.

Polskie rugby wciąż przebija się zarówno do światowej czołówki - zajmujemy obecnie 28. miejsce w rankingu, jak do świadomości i serc polskich kibiców. Jedno i drugie powoli się zmienia. Przez ostatnie sześć lat nasza kadra awansowała o 15 pozycji w rankingu światowym. Na mecze biało-czerwonej husarii też chodzi coraz więcej kibiców. Ostatnie spotkanie - wygrany mecz ze Szwedami - rozegrane również na stadionie Polonii, a wygrany przez Polaków 30:9 obejrzało prawie cztery tysiące ludzi. To jeszcze nie piłka, ale nikt, kto przyszedł dopingować biało-czerwonych, nie wrócił do domu niezadowolony. Mecz był świetny, atmosfera wspaniała, a przed i po meczu można było się bawić na rugbowym pikniku.

Nasi rugbiści to grupa ludzi, którzy dla orzełka daliby się pokroić. Na meczu dają z siebie wszystko, nigdy się nie poddają. Zawsze walczą w myśl zasady jeden z wszystkich, wszyscy za jednego. Rugby to bardzo twardy, ale wyjątkowo szlachetny sport. Podczas spotkań takich jak to z Czechami zawsze trzeszczą kości, czasem leje się krew, ale po gwizdku nawet najwięksi rywale podają sobie ręce, a potem razem idą na legendarną trzecią część meczu - czyli na wspólne piwo.

- Na boisku dzieje się bardzo wiele. Akcje są bardzo szybkie. Sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Rugby to zespołowy sport walki. Każdy rugbista musi być po trochu sprinterem, ale też długodystansowcem, zapaśnikiem, czasem judoką, a bywa że i bokserem. Ale równie ważna jest taktyka. Bo rugby to sport wymagający dużej inteligencji od zawodników - mówi gracz pierwszej linii młyna Adrian Chróściel, na co dzień prawnik.

No i najważniejsze - na rugby twarda walka jest tylko na boisku. Na trybunach panuje superatmosfera. Nawet na meczach o najwyższą stawkę kibice przeciwnych drużyn zawsze siedzą obok siebie. Rugby to sport rodzinny.

Tak samo będzie w sobotę 12 października. Polska jest wiceliderem grupy eliminacyjnej. Czesi zajmują ostatnie miejsce, ale wciąż mogą odegrać ważną rolę. W walce o awans już się nie liczą, ale zaciekle walczą, by nie spaść do niższej grupy - czyli Dywizji 2 rozgrywek o Puchar Narodów Europy, bo tak nazywają się rozgrywki, w których biorą udział obie ekipy.

Mecz zacznie się o 20, ale na Polonii dziać będzie się wiele już od godziny 16. Najpierw na boisko wybiegną dzieciaki, by wziąć udział w ogólnopolskim turnieju bezkontaktowej odmiany gry jajem - tzw. rugbyTag, która w ostatnim czasie robi w całym kraju furorę wśród uczniów szkół podstawowych.

O godzinie 17 zacznie się impreza, która jest kierowana do pań. I wcale nie muszą to być fanki rugby, czy tym bardziej rugbistki, których w Warszawie jest całkiem sporo (działają trzy kluby). Mowa o wielkim maratonie zumby.

- Rugby na świecie jest bardzo popularne wśród kobiet. Dlatego chcemy zachęcić wszystkie panie do przyjścia na stadion. A żeby uatrakcyjnić im czas i zwiększyć pokusę, przeprowadzimy wielki maraton zumby, który potrwa od godziny 17 do 19. W drugiej godzinie będziemy zumbować na głównej płycie boiska. Po zakończeniu maratonu każda z pań będzie mogła zostać na meczu. Wejście dla zumbowiczów i zumbowiczek będzie darmowe. Tylko jedna uwaga - trzeba pojawić się na stadionie najpóźniej do godziny 17.30. Potem trzeba będzie już kupić bilet - mówi Ewelina Rożnowska, instruktorka zumby, a jeszcze niedawno rugbistka sochaczewskich "Tygrysic".

Bilety na mecz kosztują 10 i 25 zł. Są już dostępne w serwisie www.ebilet.pl. Więcej o meczu można znaleźć na profilu Facebook/czasnarugby.