Maciej Rybus źle trafił. "Rozrywają klub na strzępy"

Wszyscy liczyli, że Spartak Moskwa "przechodzi w ręce fachowców" po zmianie właściciela. Odszedł Leonid Fiedun, a weszła firma Łukoil. Ale klub spadł z deszczu pod rynnę, bo w jego strukturze niewiele się zmieniło. Na wysokich stanowiskach zostali ci sami ludzie, a nowi właściciele "dosłownie rozrywają Spartaka na strzępy".

Dziennikarze sport-express.ru wzięli pod lupę Spartak Moskwa, który miał wrócić odmieniony w tym sezonie. Dobre informacje zaczęły spływać do kibiców już w sierpniu, gdy Leonid Fiedun złożył rezygnację. Biznesmen był prezesem klubu od 2004 roku, a jego odejście miało zwiastować jedno: "chaos się skończył, a klub wreszcie stanie się przejrzystą strukturą".

Spartak ma nowego właściciela, ale zmian brak. "Tylko plotki i spekulacje"

Nic bardziej mylnego. Bo choć wiele osób uciekło ze Spartaka, gdy tylko dowiedziało się, że przejmuje go firma Łukoil, to równie liczna grupa została i zajmuje dziś wysokie stanowiska. "Są tylko plotki i spekulacje" - czytamy na sport-express.ru. Pierwszym przykładem jest nowy prezes, którym prawdopodobnie zostanie Aleksander Matysyn. A więc człowiek, który jest członkiem zarządu od 2004 roku, poniekąd prawą ręką Fieduna. Obaj zasiadali też na wysokich stanowiskach dwóch innych należących do niego spółek. Portal Championat.com twierdzi nawet, że Matysyn jest ukrytym współwłaścicielem Spartaka. Wymieniano go także w niektórych oskarżeniach.

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Wyznaczono też dyrektora sportowego, którym - jak twierdzą rosyjskie źródła - będzie Paul Ashworth pracujący niegdyś m.in. w FC Astana czy FK Rostów. Dziennikarze zwracają uwagę na jego przeszłość. Anglik był "zamieszany w afery związane z fałszowaniem dokumentów i przegrywał sprawy przed CAS [Sportowy Sąd Arbitrażowy - przyp. red.]"Drugą osobą mianowaną na to stanowisko był Lucca Cattani, który w przeszłości pracował w PSG, jednakże Ashworth dużo bardziej pasuje do klubowej hierarchii. 

"A to tylko jedno z dziwactw. Bardziej mylący jest fakt, że w tej chwili ludzie z Łukoilu po prostu nie potrafią podzielić Spartaka między siebie. Matytsyn, Khavkin, Zhdanov, Mishnov, Ovsyannikov, Khachaturyants - istnieje poczucie, że ci ludzie dosłownie rozrywają Spartaka na strzępy w próbach uporządkowania sfer wpływów w strukturze klubu" - podkreślono w felietonie. 

Firma Łukoil to druga największa marka naftowa w Rosji. Wcześniej była głównym sponsorem Spartaka. Dziennikarze uczulają jednak, że władze muszą pamiętać o sposobie prowadzenia klubu. Że różni się to od budowania imperium naftowego. 

W klubie wszystko musi mieć swoje miejsce, bo inaczej nie będzie wyników. A gdy nie przyjdą wyniki, będzie bunt kibiców Spartaka Moskwa, o czym Lukoil przekonał się już w przeszłości. "Nie tankuję w Łukoilu" - tak brzmiało hasło kibiców w 2014 roku. W ten sposób zbuntowali się przeciwko właścicielowi.

Łukoil przejął Spartak. Pierwszy cel: Poprawa wizerunku w tle skandalu

Najbardziej uderzające jest to, że Łukoil jeszcze dobrze nie zaczął pracy w Spartaku, a jest już uwikłany w afery związane z transferami. Największym echem obiła się sprawa Keity Balde Diao. Senegalczyk został przyłapany na dopingu w poprzednim roku, gdy grał jeszcze we włoskim Cagliari. Karę nałożono dopiero kilka dni temu. Piłkarz został zawieszony do 5 grudnia. Nie wiadomo też, kto odpowie za transfery innych zawodników. Te przeprowadzono jeszcze przed oficjalnym przejęciem, ale jak twierdzą źródła z Rosji, firma Łukoil była pewna kupna Spartaka już w maju br. Mogła więc zapobiec wszelkim skandalom. 

Jedyne, czym zajął się w ostatnich tygodniach Łukoil, była poprawa wizerunkowa Spartaka Moskwa. Inaczej przedstawia się w przestrzeni medialnej. Szefowie zdaje się, nie chcą wchodzić w konflikt z Rosyjskim Związkiem Piłki Nożnej oraz Zenitem Sankt Petersburg. "Klub powinien zrozumieć, że do czasu ogłoszenia nowego prezesa Spartaka (jeśli oczywiście kiedykolwiek to nastąpi) nagromadziło się już wiele pytań do Łukoila. A jeśli kibice nie otrzymają jasnych odpowiedzi, reputacja nafciarzy w ich oczach może zostać poważnie zachwiana. Wcześniej przynajmniej wiedzieli, kogo zapytać - teraz zostali pozbawieni nawet takiej możliwości" - czytamy na koniec. 

Spartak Moskwa zajmuje obecnie 5. miejsce w tabeli z 19 punktami na koncie. Bilans zespołu to sześć wygranych, jeden remis i trzy porażki. Jednym z zawodników klubu jest Maciej Rybus. Polak dołączył do Spartaka latem tego roku po transferze z Lokomotiwu Moskwa.