- Podniesiemy się i zagramy lepiej przeciwko Hiszpanii. Mamy jasny cel, który musimy osiągnąć - mówił kapitan reprezentacji Niemiec Johannes Golla. Jego drużyna na własne życzenie znalazła się w trudnym położeniu przed konfrontacją z 'La Roją" na zakończenie rundy wstępnej mistrzostw Europy w piłce ręcznej 2026. W sobotę wicemistrzowie olimpijscy prowadzili do przerwy z Serbią 17:14, by po katastrofalnej drugiej połowie ulec 27:30. To zepchnęło ich na trzecie miejsce w grupie A, które nie dawało awansu do fazy zasadniczej turnieju w Danii, Norwegii i Szwecji.
Sytuacja Niemców nieco się poprawiła na godzinę przed rozpoczęciem starcia z Hiszpanią. Austria wyciągnęła pomocną dłoń, zagrała o "honor" i pokonała Serbię 26:25. To oznaczało, że Niemcom do awansu wystarczył remis, ale oni nie zamierzali grać kunktatorsko i sięgnęli po pełną pulę, wygrywając ostatecznie rywalizację w swojej grupie.
Niemców do zwycięstwa poprowadził kwartet Renars Uscins (8 bramek), Juri Knorr (5), Justus Fischer oraz Julian Koster (6). To oni robili różnicę w kluczowych momentach, gdy rezultat mógł przechylić się na stronę oponenta. W ekipie rywali najskuteczniejszy był Jan Gurri (7).
Nasi zachodni sąsiedzi poprawili grę w obronie i w ataku, ale przede wszystkim byli bardzo skoncentrowali na zadaniu. Prowadzenie objęli w 5. minucie i nie oddali go do samego końca. Gdy Hiszpanie zbliżali się na dystans jednego gola, podopieczni Alfreda Gislasona włączali wyższy bieg i natychmiast odskakiwali na 3-4 trafienia. Wynik był "ciasny", ale ich zwycięstwo ani przez moment nie było zagrożone.
Do rundy zasadniczej Niemcy zabiorą zatem dwa punkty. W grupie I ich rywalami będą Francja, Dania, Norwegia oraz Portugalia lub Macedonia Północna.
Niemcy - Hiszpania 34:32 (17:15)