Piłka ręczna. Polki przegrały z Serbkami w pierwszym meczu mistrzostw Europy

Reprezentacja polskich piłkarek ręcznych nieudanie rozpoczęła mistrzostwa Europy we Francji. Biało-czerwone w pierwszym meczu turnieju przegrały z Serbkami 26:33 (14:13). W niedzielę Polki zagrają z Dunkami.

Męska piłka ręczna przeżywa od kilku lat nad Wisłą spory kryzys. W żeńskim szczypiorniaku aż tak źle nie jest. Polki z nadziejami udały się na mistrzostwa Europy do Francji, które paradoksalnie obsadzone są mocniej niż nie jedne mistrzostwa świata. Biało-czerwone marzą o tym, by nawiązać do sukcesów z 2013 i 2015 roku, gdy dochodziły do półfinałów mundialu.

Polskie szczypiornistki chciały się zrewanżować za pamiętny półfinał

Polki na Euro trafiły do grupy A z Serbkami, Dunkami i Szwedkami. Podopieczne Leszka Krowickiego nie są faworytkami do medali. Z piątkowymi rywalkami grały pięć lat temu w półfinale mistrzostw świata rozegranym w Belgradzie. Przegrały wówczas 18:24. Aż osiem goli rzuciła nam wtedy Andrea Lekić, która za tamten 2013 rok została nagrodzona tytułem najlepszej piłkarki ręcznej świata. Dziś nasze chciały się Serbkom zrewanżować za tamtą przykrą porażkę.

Polskie szczypiornistki dobrze rozpoczęły mecz

Pojedynek z Serbkami początkowo był bardzo wyrównany. Co nasze zawodniczki odskakiwały rywalkom na 2-3 bramki, to tamte wyrównywały wynik. Trzykrotnie Serbki też prowadziły w pierwszej odsłonie meczu. Nasze panie momentami grały zbyt nierówno - kilka minut koncertowo w ataku, by następnie nie trafiać w najłatwiejszych sytuacjach. Ostatecznie to jednak Polki zachowały w końcówce 1. połowy więcej zimnej krwi i to one schodziły na przerwę prowadząc 14:13.

Polskie szczypiornistki zawiodły w drugiej połowie 

Druga połowa zaczęła się dla zawodniczek trenera Krowickiego źle. Serbki od początku ruszyły mocno, wyszły na prowadzenie kilkoma bramkami. Nasze totalnie pogubiły się w obronie i łatwo traciły gole. W 46 minucie było już 26:20 dla Serbii, która przez 15 minut drugiej połowy zdobyła tyle bramek, co przez całą pierwszą odsłonę. W kolejnych minutach przewaga przeciwniczek nie zmniejszała się. Polki zdawały się być zaskoczone tempem, jakie na początku drugiej połowy narzuciły Serbki. Straciły kilka bramek z rzędu i nie były już w stanie odrobić strat. Przegrały 26 do 33. 

Wiceprezes Kuchta: Marzą nam się medale, ale boję się też przykrej niespodzianki

Wiceprezes Związku Piłki Ręcznej w Polsce Zygfryd Kuchta przyznawał przed rozpoczęciem Euro, że wierzy w zawodniczki, ale jednocześnie obawia się ich występu na Euro. - Celem jaki postawiliśmy jest awans z grupy. Pewnie, że marzą nam się medale, możliwe, że mamy potencjał, żeby już walczyć o podium, ale mamy też pewne niepokoje co do prezentowanej ostatnimi czasy wartości drużyny – mówił Kuchta.

Co miał na myśli? Otóż to, że w sparingach przed turniejem prezentowaliśmy się nierówno. Kilka dni przed startem zawodów we Francji nasz zespół wypadł bardzo słabo w starciu z Hiszpanią (16:23), następnego dnia spisał się świetnie i pokonał Brazylię (32:26), by na koniec w bardzo głupi sposób przegrać z Niemkami (27:28). – Z Niemkami przez 55 minut było wszystko jak trzeba [Polki prowadziły 26:24], a później ogarnęła je totalna niemoc. To niepokoi. Z drugiej strony są takie mecze, kiedy wszystko nam wychodzi i potrafimy wysoko pokonać mistrzynie świata. Możemy sprawić niespodziankę, ale musimy uważać, żeby przykrej nie zrobić sobie –  przyznawał Kuchta. I niestety miał rację.

Polki w meczu z Serbkami zagrały świetną pierwszą połowę i fatalną drugą. Okazja do rehabilitacji już w niedzielę - tego dnia biało-czerwone zmierzą się z Dunkami o 15:00.