ME piłkarzy ręcznych. 24:22 z Rosją, czyli idealny wynik Polaków. Znamy rywali

Biało-czerwoni pokonali Rosję i nie tylko awansowali do drugiej fazy grupowej Mistrzostw Europy w Danii, ale zrobili wszystko, by zacząć ją z dwoma punktami. Bohaterem spotkania był Sławomir Szmal, który bronił jak natchniony. W kolejnych meczach zagramy z Białorusią, Szwecją i Chorwacją

O dorobku Polaków w drugiej fazie zadecydował wieczorny mecz Francji. ''Trójkolorowi'' pokonali Serbów 31:28 . Wygrana Francuzów oznacza dla nas dwa punkty, z którymi z drugiego miejsca awansowaliśmy do kolejnej fazy turnieju. Teraz czeka nas rywalizacja z Białorusią (19 stycznia), Szwecją (21 stycznia) i Chorwacją (22 stycznia). W naszej grupie będą jeszcze Francuzi i Rosjanie, ale z nimi nie będziemy grać. Do półfinału awansują dwa najlepsze zespoły.

Tabela grupy 2:

Słaby początek

Po słabej pierwszej połowie meczu z Rosją po przerwie Polacy wyszli na prowadzenie 19:16. Prowadzenie, które mogło skłaniać do kalkulacji, bo biało-czerwoni, by awansować, musieli z Rosją wygrać, ale nisko, by rywale też znaleźli się w drugiej fazie i zwycięstwo z nimi dawało Polakom dwa punkty. Chodziło o zwycięstwo różnicą jednej lub dwóch bramek.

Przez moment Polacy prowadzili już 23:18 i byli na fali. Nagle przestali jednak trafiać, a Rosjanie zdobyli trzy bramki. Czy biało-czerwoni kalkulowali? Dość powiedzieć, że w końcówce kontrolowali sytuację i wygrali dokładnie tak, jak chcieli.

Ale w pierwszej połowie gra wyglądała źle. Przy prowadzeniu 5:3 nie wykorzystali dwóch kontrataków, a chwilę później w osłabieniu stracili dwa gole. I grali coraz gorzej w ataku - Karol Bielecki pudłował tak jak w poprzednich meczach, Krzysztof Lijewski, biegnąc do kontry, nie widział, że bramkarza Igora Lewszina nie ma między słupkami, rzucił dopiero wtedy, gdy ten zdążył wrócić...

Polacy w spotkaniach z Serbami (19:20) i Francją (27:28) wykreowali na bohaterów bramkarzy rywali i podobnie było z Rosją. 40-letni Lewszin znakomicie bronił w kluczowym momencie pierwszej połowy, gdy Rosjanie wyszli na prowadzenie 13:8. - Więcej koncentracji przed rzutem. Patrzcie, jak on reaguje, bo rzucamy w niego - mówił trener Polaków Michael Biegler. Nie działało. Do przerwy było 10:14.

Niesamowita druga połowa

Ale drugie połowy biało-czerwoni w Danii rozpoczynali dobrze, a na dodatek z Rosją mieli przewagę zawodnika. Wykorzystali ją i poszli za ciosem. Po trzech minutach było 13:14, a po ośmiu - 16:15. Polacy przyspieszyli grę w ataku, co umożliwił im fantastycznie broniący Sławomir Szmal - to on, a nie Lewszin okazał się bohaterem. Rosjanie przez 13 minut drugiej połowy zdobyli ledwie jedną bramkę.

Zobacz wideo
Więcej o: