ME piłka ręczna. Z Duńczykami Polaków bój o przyszłość

- Ten wieczór zadecyduje, jak ułożą się nasze losy na mistrzostwach - mówi Mariusz Jurkiewicz, rozgrywający reprezentacji Polski, przed ostatnim meczem grupowym z Danią. Początek w czwartek o godz. 18.15. Relacja Z Czuba i na żywo na Sport.pl

Nie gra, więc pisze. Szmal na Euroblogu ?

We wtorek po świetnej grze Polacy rozgromili Słowację 41:24 i zapewnili sobie awans do drugiej fazy. W niej trzy zespoły naszej grupy - w tabeli zostaną uwzględnione wyniki między nimi - zmierzą się z najlepszymi z grupy B (grają tam Niemcy, Macedonia, Szwecja i Czechy). Jeśli biało-czerwoni przegrają z Danią, to II rundę zaczną bez punktów, a ich szanse na awans do półfinału będą minimalne.

ME piłka ręczna. Jurasik: nikt na ME nie wygra większą różnicą goli! Niech się Duńczycy boją!

- Po pokonaniu Słowacji czujemy się zdecydowanie lepiej. Zejdźmy jednak na ziemię, jedna jaskółka wiosny nie czyni. Nie ma już żadnego znaczenia, że wygraliśmy 17 bramkami. Mecz nam pomógł, ale musimy o nim zapomnieć i skupić się na Danii. Będziemy z nią walczyć nie tylko o dwa punkty, ale też o przyszłość - mówi Jurkiewicz.

W identycznej sytuacji są rywale, którzy we wtorek przegrali z Serbami 22:24. - Po tej porażce będziemy jeszcze bardziej zmotywowani, bo nie możemy sobie pozwolić, by drugą fazę zacząć bez punktu - mówi Marcus Cleverly, bramkarz Duńczyków i Vive Targi Kielce. Cleverly jest jednym z najlepszych zawodników wicemistrzów Polski, błyszczy w Lidze Mistrzów, ale w kadrze jest tylko rezerwowym.

W drużynie Ulrika Wilbeka roi się bowiem od gwiazd, mimo że do Serbii nie przyjechali dwaj podstawowi kołowi: Michael Knudsen z niemieckiego Flensburga i Jesper Noddesbo ze zwycięzcy Ligi Mistrzów Barcelony. Kluczową postacią jest będący w ścisłej czołówce najlepszych lewych rozgrywających globu Mikkel Hansen. 24-letni zawodnik był najlepszym strzelcem ubiegłorocznego mundialu, niedawno został uznany przez prestiżowy portal Handball-planet za drugiego najlepszego zawodnika świata. W kadrze zagrał 71 spotkań i zdobył 340 bramek. W dwóch spotkaniach na Euro zdobył jednak tylko osiem goli, a oddał aż 22 rzuty. - Dania to nie tylko Hansen. Jeśli skupimy się tylko na nim, wyrządzimy sobie wielką krzywdę. Mają świetnych skrzydłowych, którzy biegają do kontrataków i dobrze broniącego bramkarza Niklasa Landina. Można tak wymienić całą szesnastkę i tylko chwalić - przestrzega Jurkiewicz.

Patryk Kuchczyński: - To doświadczony zespół, na każdej pozycji mający zawodników na najwyższym poziomie. Mają w składzie kilka indywidualności, które potrafią wziąć na siebie odpowiedzialność za wynik meczu.

Zaletą Duńczyków jest doświadczenie w reprezentacji i najsilniejszej lidze świata - Bundeslidze. Skrzydłowi Hans Lindberg, Anders Eggert i Lars Christiansen byli królami strzelców ligi niemieckiej. Absolutny fenomen to Christiansen (328 występów/1481 goli), który w kwietniu skończy 40 lat. Wciąż jednak imponuje niekonwencjonalnymi rzutami z lewego skrzydła oraz zabójczą precyzją.

Skandynawów napędzają też sukcesy. W pięciu ostatnich ME zdobyli aż cztery medale (trzy brązowe oraz złoto w 2008 roku w Norwegii). Przed dwoma laty byli dopiero na piątej pozycji, ale już przed rokiem sięgnęli po wicemistrzostwo świata. W finale dopiero po dogrywce 35:37 przegrali z hegemonem światowego szczypiorniaka - Francuzami. Wcześniej w fazie grupowej pokonali biało-czerwonych 28:27 (15:9).

Na mistrzostwach świata w 2009 r. lepsza była jednak kadra Wenty. W fazie grupowej wygrała 32:28, a w meczu o brąz 31:23.

Jak trzeba zagrać z Danią? - To świetna drużyna, dobrze wyszkolona technicznie. Nie możemy pozwolić sobie na błędy w ataku, bo będziemy karceni. Potrzebna jest taka sama determinacja jak w meczu ze Słowacją. To będzie klucz do sukcesu - kończy Jurkiewicz.

Bogdan Wenta: ? Dania to inna kultura gry

Więcej o: