ME piłka ręczna. Jurkiewicz: "Nóż na gardle nam pomaga"

Mariusz Jurkiewicz przyznaje w rozmowie Sport.pl, że presja jaka powstała po fatalnym w wykonaniu Polski meczu z Serbią, okazała się bardzo korzystna dla naszych reprezentantów. - Musieliśmy zmazać plamę, którą daliśmy w niedzielę - powiedział prawy rozgrywający po rozgromieniu Słowacji 41:24. W czwartek Polacy zakończą pierwszą fazę turnieju meczem z Danią.

Kacper Merk: Lepszego sposobu na rehabilitację nie można było sobie chyba wymarzyć ?

Mariusz Jurkiewicz: Na mecz ze Słowacją wyszliśmy z nożem na gardle, ale to jak widać - nam pomaga. Musieliśmy zmazać plamę, którą daliśmy w niedzielę. Tamten występ był fatalny, poniżej jakiegokolwiek poziomu i nie mogliśmy nawet spojrzeć w lustro. Dzisiaj wyszliśmy na parkiet skoncentrowani od pierwszej sekundy i to było widać w naszej grze; doskonale funkcjonowały i obrona, i przede wszystkim atak.

KM: Kluczem do zwycięstwa było bieganie do kontr, czego po klęsce z Serbią wręcz żądał trener Bogdan Wenta ?

MJ: Przede wszystkim kontry, które były możliwe dzięki bardzo mocnej obronie. Ale żeby było jasne - my nie wymyśliliśmy nagle prochu, po prostu żeby wygrać, tak trzeba grać zawsze. Dlatego cieszę się, że po bolesnej porażce z Serbią wyciągnęliśmy wnioski.

KM: Ale jakie to wnioski ? Bo w ciągu dwóch dni zamieniliście się z drużyny która rzuca zaledwie 18 bramek, w drużynę która miażdży rywala siedemnastoma golami.

MJ: Tu znów trzeba wrócić do meczu z Serbią, który niesamowicie nas zabolał. Chcieliśmy się rozsadzić w szatni, bo tak fatalnej gry nie zaprezentowaliśmy chyba nigdy. Udało się to przenieść na boisko i dziś wychodziło nam absolutnie wszystko. Ale teraz szybko musimy zejść na ziemię, bo zwycięstwo ze Słowacją to dopiero początek. Prawdziwa robota czeka nas w czwartek przeciwko Danii.

ME piłka ręczna. Jurasik: nikt na ME nie wygra większą różnicą goli! Niech się Duńczycy boją!

Pewna wygrana ze Słowacją dała nam awans

Mimo, że ostatecznie okazało się, że arcyważny mecz zrobił się trudniejszy dla biało-czerwonych jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Tylko z ławki mecz oglądał potencjalny lider narodowej drużyny w Serbii - Krzysztof Lijewski. Prawy rozgrywający Rhein-Neckar Löwen w przegranym spotkaniu z Serbami doznał urazu lewego kolana. Była szansa, że zagra, ale ostatecznie sztab medyczny wraz z trenerami zadecydował, że będzie oszczędzany na równie ważny czwartkowy pojedynek z wicemistrzami świata - Duńczykami

Wygrana walka o przetrwanie - relacja z meczu ze Słowacją ?

Jak Polacy Słowaków rozgromili. Żeby obejrzeć galerię kliknij zdjęcie 

Więcej o: