MŚ piłkarzy ręcznych. Wenta: Zaczyna coś funkcjonować

Mimo porażki 27:28 z Duńczykami, trener reprezentacji Polski chwalił swoich podopiecznych. - Coś zaczyna funkcjonować i trzeba tak dalej ciągnąć, oczywiście oprócz wyniku, który jest, za przeproszeniem, do dupy - powiedział Bogdan Wenta w rozmowie z TVP.

Polska przegrała z niepokonaną Danią 27:28 (9:15) w najbardziej dramatycznym meczu. Do remisu zabrakło niesłusznie nieuznanej bramki. Teraz Polacy są na mistrzostwach w sytuacji, gdy nie wszystko już zależy od nich. Nawet zwycięstwa nad Chorwacją i Serbią mogą nie dać awansu - czytaj więcej o meczu.

Polacy nie obwiniają jednak sędziów za porażkę. Tak zawodnicy jak i trener przyznają, że zadecydowała fatalna pierwsza połowa.

- Zadecydowało katastrofalne pierwsze 30 minut. Nie wykorzystaliśmy wielu sytuacji, daliśmy im się rozegrać, sami im pomogliśmy. Mieliśmy fatalną skuteczność. W drugiej połowie to był inny zespół, muszę powiedzieć, że coś zaczyna funkcjonować i trzeba tak dalej ciągnąć, oprócz wyniku, który jest, za przeproszeniem, do dupy - komentował Wenta.

- Gdybyśmy nie przestali tych 30 minut... do tego dochodzi kilka kontrowersyjnych decyzji sędziów, ale głównie szkoda pierwszej połowy. Czuję się naszą grą podbudowany, bo widzę u niektórych duży podstęp. Podziękowałem chłopakom. Są jakieś pozytywy, trzeba pamiętać, że oni grali praktycznie u siebie - dodał polski szkoleniowiec.

- Pretensje możemy mieć tylko do siebie, bo jeżeli daje się Duńczykom kilka bramek przewagi, to oni potrafią to wykorzystać. Wciąż mieli przewagę, spokój, pod koniec dopiero trochę się zagotowali, co nam pozwoliło ich trochę dojść. Trudno skupiać się na sędziach, musimy przeanalizować swoje błędy. Pozostało nam tylko wygrać pozostałem mecze, narzekanie na sędziów nic nie da - powiedział Mariusz Jurkiewicz.

MŚ piłkarzy ręcznych. Wenta po meczu z Danią [WIDEO]

Oceny Polaków po meczu z Danią

Więcej o: