Oceny Polaków za mecz z Argentyną. Najgorszy Lijewski

Na najniższą możliwą notę za wymęczone zwycięstwo z Argentyną (24:23) zasłużył sobie, niestety, Marcin Lijewski, który jeszcze dobę wcześniej - w meczu ze Słowacją - prezentował się znakomicie.

Sławomir Szmal - 4. Zapowiadała się "szóstka", bo "Kasa" długo miał stuprocentową skuteczność, a później w okolicach 90 proc. Ale potem spuścił z tonu.

Piotr Wyszomirski - 3. Niespełna 10 minut na boisku, trzy interwencje, sześć przepuszczonych rzutów.

Patryk Kuchczyński - 4. Skutecznie kontrował i rzucał ze skrzydła. Potem kilka strat.

Grzegorz Tkaczyk - 3. Chyba nie tak miało być. Zgodnie z planem dość długo dyrygował grą. Dwie bramki to jednak za mało tym bardziej, że potrafi pięknie rzucać ("wkrętka" z 42. minuty). No i te dwie kary.

Bartłomiej Tomczak - 2. Trzy próby i trzy razy lepszy bramkarz. Oceny nie podnosi nawet przechwyt piłki w końcówce.

Karol Bielecki - 3. Pierwszy kwadrans na boisku. Rzucił trzy bramki, ale dwóch sędziowie nie uznali dopatrując się fauli Argentyńczyków. Obił też poprzeczkę bramki rywali.

Artur Siódmiak - 2. Już po kwadransie miał dwie dwuminutowe kary, choć nawet w przerwie tłumaczył sędziom, że podjęli pochopne decyzje. I w końcu nie dokończył meczu - czerwona kartka.

Bartosz Jurecki - 3. Czekamy na prawdziwego "Szreka", który dzieli i rządzi na kole.

Mariusz Jurasik - 2. Jak wyżej, tylko na prawym skrzydle.

Michał Jurecki - 4. Może ciut za wysoko, ale on jako jeden z nielicznych w drugiej połowie próbował coś zmienić. A że ma ciąg na bramkę, to rzucał bramki.

Tomasz Tłuczyński - 4. Przynajmniej był skuteczny.

Mariusz Jurkiewicz - 4. Sądziliśmy, że dłużej pogra w obronie, a tu tylko ostatni kwadrans. Ważna bramka w końcówce, choć trochę przypadkowa - piłka odbiła się od słupka, trafiła w nogę argentyńskiego bramkarza i wpadła do bramki. I było 23:21.

Marcin Lijewski - 1. Bardzo dobrze ze Słowacją, a dobę później...

Tomasz Rosiński - 3. Więcej oczekujemy od "Rosy".

Bartłomiej Jaszka - 3. Najkrócej na boisku, jedna bramka.

Mateusz Zaremba - 3. Doczekał się debiutu na mistrzowskiej imprezie, ale początkowo grał zbyt bojaźliwe. Potem pokazał, że stać go na przebojowe akcje. Tylko te dwie kary w niespełna 10 minut...

Wenta wkurzony: po przerwie gdzieś te głowy zostały w szatni

Mocne słowa Wenty: Polska potęgą? Śmiałem się z tego! ?

Więcej o: