MŚ w Katarze. Syprzak: Medal będzie wisiał na mojej szyi przez miesiąc

- Wielki szacunek dla Michała Szyby [został wybrany na najlepszego zawodnika meczu - red.], bo pokazał, że ktoś popełnił błąd nie wystawiając go wcześniej na boisko. I mu nie zaufał. Chłopak pokazał, że warto w niego inwestować - powiedział po spotkaniu reprezentacyjny kołowy Kamil Syprzak.

To był bardzo trudny mecz. - To było 70 minut ciężkiej walki, ale nie wymiękliśmy - podkreśla Syprzak. - Byliśmy lepiej przygotowanym zespołem. Cieszę się, że sędziowie pozwolili nam grać. Daliśmy radę. Ten medal jest wspaniałym zwieńczeniem naszej pracy, jaką wykonaliśmy na tych mistrzostwach. I dobry prognostyk przed mistrzostwami Europy. Wszystkie drużyny już wiedzą, że jesteśmy walczakami. Jak to powiedział Bartek Jurecki, jesteśmy kotami. Mamy medal i nikt nam go nie odbierze.

Kołowy polskiej reprezentacji zdobył sześć bramek, w tym dwie ostatnie. - Moje bramki, czy nie moje, to bez znaczenia. Liczy się to, że mamy brązowy medal mistrzostw świata! Wszyscy wygrywamy, wszyscy przegrywamy. Jesteśmy zwycięzcami, każdy z zawodników miał w tym wielki udział - podkreśla Syprzak.

Teraz czas na świętowanie?

- Nie będziemy świętować, rozjedziemy się do domów - nie traci dobrego humoru kołowy polskiej reprezentacji.

Masz już miejsce na ten medal?

- Będzie wisiał na szyi przez najbliższy miesiąc - uśmiechnął się Kamil Syprzak.

Drużyna na medal. A trener? [CO WIEMY PO MECZU Z HISZPANIĄ]

Zobacz wideo
Więcej o: