MŚ w Katarze. Szyba: Nie przegraliśmy z Katarem, tylko z drużyną gwiazd

- Co do pracy sędziów, to ja nie chcę się wypowiadać. Każdy, kto zna się na piłce ręcznej, oglądał mecz w hali, przed telewizorem, to wie, co się tutaj działo, jak przebiegała ich praca - powiedział rozgrywający polskiej reprezentacji Michał Jurecki. Polacy o brązowy medal zagrają w niedzielę z przegranym drugiego półfinału Hiszpania - Francja. Początek spotkania o 14.30. Relacja na żywo na Sport.pl.

Polscy piłkarze ręczni nie zagrają w wielkim finale mistrzostw świata. Na ich drodze stanęli gospodarze, drużyna Kataru, z którymi przegrali 29:31. Po zakończeniu spotkania zawodnicy bardzo szybko przemknęli przez strefę rozmów z dziennikarzami. Jedni byli załamani, drudzy wkurzeni.

- Spodziewaliśmy się, że będzie ciężko, w końcu gramy u gospodarza - mówi reprezentacyjny rozgrywający Michał Szyba. - Widzieliśmy ich wcześniejsze mecze. I jak to się mówi: ściany pomagają gospodarzom. Czujemy się trochę pokrzywdzeni, na pewno będziemy to analizować.

Nie zagraliście jednak na takim poziomie, jak w dwóch poprzednich meczach. - Walczyliśmy, ile mieliśmy sił - dodaje Szyba. - Pierwsze 20 minut wyglądało bardzo obiecująco, potrafiliśmy przeciwstawić się trybunom i sędziom. Graliśmy swoje, aż w końcu Katar odskoczył nam na kilka bramek. Potem trudno grało się z gospodarzem, trudno było go dogonić. Trzeba przyznać, że prezentują wysoki poziom. Nie przegraliśmy z drużyną Kataru, tylko z drużyną gwiazd.

- Jakie były założenia taktyczne na to spotkanie?

- Przede wszystkim mieliśmy skupić się na swojej grze. Wiedzieliśmy, jaka będzie atmosfera. I do pewnego momentu byliśmy skupieni. Ale każdy ma swoje granice - odpowiada Michał Szyba. - Jeśli chodzi o taktykę, to stawialiśmy na mocną obronę, kontrataki. Podczas meczu było kilka decyzji sędziów, po których naszym zdaniem nie powinni oni dawać nam dwuminutowych wykluczeń. Rafael Capote zagrał dziś na swoim wysokim poziomie, Zarko Markovicia zdołaliśmy wyłączyć z gry i za bardzo nas nie skrzywdził. Obaj to klasowi rozgrywający, są w czołówce strzelców, zwracaliśmy na nich uwagę. Niestety, nie uchroniło to nas przed porażką.

Dobrze też bronił Danijel Sarić. - Tego można się było spodziewać. W końcu to klasowy bramkarz - dodaje Szyba. - Była realna szansa, by pokonać Katar. Ale to jest tylko sport.

Dostaliście mocny cios na tym turnieju. - Jak niejedna drużyna na tym mundialu. Myślę, że zmobilizujemy się na ostatni pojedynek. Drużyna już nieraz pokazała, że potrafi podnieść się z kolan - podkreśla Michał Szyba. A kto zdobędzie złoty medal? Katar.

- Co do pracy sędziów, to ja nie chcę się wypowiadać. Każdy, kto zna się na piłce ręcznej, oglądał mecz, wie, co tu się działo, jak przebiegała ich praca - zaznacza Michał Jurecki. - Chylę czoła przed całym moim zespołem, bo walczył przez całe 60 minut. Robiliśmy wszystko, by dogonić Katar. Nie udało się.

Czego zabrakło, by wejść do finału? - Każdy wie - odparł Jurecki.

Czy sędziowie faworyzowali Katarczyków?
Więcej o: