MŚ w Katarze. Syprzak: Trenerze, do rzutów karnych oferuję swoją osobę

Mecz polskiej reprezentacji z Arabią Saudyjską (32:13) można podsumować krótko: lekko, łatwo i przyjemnie. - Ale my tak do tego meczu nie podchodziliśmy. Chcieliśmy zachować koncentrację, zakończyć mecz bez większych urazów. I to się udało - mówi kołowy reprezentacji Polski Kamil Syprzak.

Biało-czerwoni mieli jednak sporo strat, nieskutecznych rzutów. Nie wykorzystali sześciu rzutów karnych. Brak koncentracji? - O to trzeba zapytać tych, którzy wykonywali rzuty karne - zaznacza reprezentacyjny kołowy. - Teoretycznie rozmawiamy o koncentracji przed meczem. Ale wiadomo, jak to jest, kiedy gra się z takim przeciwnikiem, który przegrał wcześniej wszystkie mecze różnicą kilkunastu bramek. Nie było jednak mowy o lekceważeniu rywala, to był po prostu niefart. Miejmy nadzieję, że tego szczęścia będzie więcej w pojedynku z Duńczykami.

Dlaczego nie podchodziłeś do rzutów karnych? - Ja zawsze oferuję swoją osobę trenerowi, który niekoniecznie ją wykorzystuje. Chciałem rzucać, ale musiałem zejść z bolącym kolanem. Myślę, że gdybym był na boisku, to bym spróbował. Mam nadzieję, że zamieniłby rzuty na bramkę - tłumaczy Syprzak.

Co dał polskiej drużynie mecz z Arabią przed pojedynkiem z Danią, którego stawką będzie drugie miejsce w grupie? - Ci zawodnicy, którzy są bazą polskiej reprezentacji, mogli troszeczkę odsapnąć. Takie też były założenia przed spotkaniem, że trener będzie rotował składem. Dobrze, że to się nam udało i każdy dostał szansę zagrania - odpowiada Syprzak, który w starciu z Arabią zdobył 10 bramek. Mający 208 cm wzrostu kołowy nie miał problemów ze zdobywaniem bramek w starciu z najniższymi zawodnikami na katarskim turnieju. Średni wzrost zawodnika z Arabii Saudyjskiej to 168 cm. - No cóż, ja mogę im poradzić. Mogli dużo jeść i pić mleko - dodał Syprzak. W końcówce doznał urazu kolana. - Rywal spadł mi na nogę i kolano poleciało w bok. Doktorzy je zbadają, ale nie wygląda to źle - uspokaja Kamil Syprzak, który został wybrany MVP spotkania w polskiej drużynie. W nagrodę od organizatorów dostał zegarek. A od kibiców... balon.

Zobacz wideo
Więcej o: