MŚ w piłce ręcznej 2013. Szewcow i jego drużyna na drodze Polaków

Powracająca na wielką imprezę po latach przerwy Białoruś jest pierwszym rywalem reprezentacji Polski na mistrzostwach świata w Hiszpanii. Relacja Z Czuba i na żywo z meczu w sobotę o godz. 20.15 w Sport.pl.

Nasi wschodni sąsiedzi na mundial wracają po 18-letniej przerwie! Wydawać by się zatem mogło, że to doskonały rywal na pierwszy mecz i pewne zwycięstwo. Nic bardziej mylnego, Białoruś bowiem w ostatnim czasie poczyniła spore postępy. Podopieczni Jurija Szewcowa w kwalifikacjach do mundialu najpierw pokonali w grupie Rumunię, a potem Słowację, dwa solidne europejskie zespoły, które były faworytami bukmacherów.

Klucz do sukcesu to zatrudnienie znakomitego szkoleniowca Jurija Szewcowa, który wcześniej był jednym z najbardziej cenionych trenerów w najsilniejszej lidze świata - Bundeslidze. Ukrainiec prowadził tam m.in. TBV Lemgo, Tusem Essen oraz Rhein-Neckar Löwen. W ostatnim z wymienionych klubów pracował z byłym bramkarzem "Lwów", a obecnie Vive Targi Kielce, Sławomirem Szmalem.

- Cieszę się, że znów będę miał okazję chwilę z nim porozmawiać. Mam wielkie uznanie dla jego fachowości. To świetny trener, którego konikiem jest taktyka, doskonale przygotowuje się do każdego spotkania - mówi kapitan kadry. Jego słowa potwierdza Jacek Będzikowski. - Szewcow bardzo pomógł drużynie. Wiele dni spędza z zawodnikami na zgrupowaniach, tworzy z zespołu prawdziwy monolit. W ostatnich dwóch latach pod jego okiem Białoruś zrobiła skok do przodu i trzeba na nią bardzo uważać - przyznaje II trener reprezentacji Polski.

Niekwestionowaną gwiazdą czerwono-zielonych jest Siergiej Rutenka. Ten 31-letni zawodnik na co dzień występuje w czołowej drużynie świata FC Barcelonie. Do swojej rodzimej reprezentacji powraca po kilkuletniej przerwie. W 2003 roku dostał bowiem słoweńskie obywatelstwo i kilka lat reprezentował barwy tego kraju. I w tych barwach w 2006 roku został królem strzelców mistrzostw Europy. Dwa lata temu z Barceloną święcił swój największy sukces - zwycięstwo w Lidze Mistrzów. - Rutenka to indywidualność. Z powodzeniem może zdobyć 10 bramek, a jego uniwersalność sprawia, że praktycznie w każdej akcji to on podejmuje kluczowe decyzje. Musimy na niego zwrócić baczną uwagę - dodaje asystent Michaela Bieglera. Doskonale znany polskim kibicom jest też Kazimierz Kotliński. 38-letni bramkarz z Vive Targi Kielce świętował dwa razy mistrzostwo Polski (2009 i 2010). Obecnie gra w Powenie Zabrze.

- Pierwsze spotkanie na takim turnieju to zawsze duża dawka nerwów, napięcia. Musimy podejść z szacunkiem dla rywala, zagrać z dużą koncentracją - mówi Będzikowski.

Jego zespół jest zdecydowanym faworytem bukmacherów. Na zwycięstwie biało-czerwonych wygramy tylko 20 groszy, na wiktorii ekipy Szewcowa prawie 7 złotych.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na smartfony

Więcej o: