Bielecki: wiedziałem, że wygra Vive. Teraz 50:50

Marketingowy sukces Vive Targi Kielce. To wicemistrzowie Polski będą gospodarzem Wild Card Tournament, czyli turnieju o ostatnie miejsce w fazie grupowej Velux EHF Champions League.

- Jesteśmy bardzo, bardzo szczęśliwi. Wszyscy w klubie cały czas krzyczymy głośno: jeeeeest ( śmiech )! Zorganizować taką imprezę to coś wspaniałego. Będziemy przecież gościć mocne drużyny w walce o olbrzymią stawkę. To prawdziwa gratka dla kibiców - nie kryje radości Marian Urban, wiceprezes Vive Targi Kielce.

Tak miłą dla kielczan decyzję Komitet Wykonawczy EHF ogłosił wczoraj tuż po godz. 15. O organizację Wild Card Tournament starała się cała czwórka uczestników, ale Francuzi z Dunkerque HB Grand Littoral szybko zrezygnowali ze względu na problemy z transmisją telewizyjną. Przedstawiciele EHF-u nawet w poniedziałek rozmawiali z pozostałymi trzema kandydatami: kielczanami, hiszpańskim Cuatro Rayas Valladolid i niemieckim Rhein-Neckar Löwen. Okazało się (potwierdza to informacja nadesłana do klubu), że tylko wicemistrzowie Polski spełnili wszystkie warunki stawiane przez europejską federację. Gospodarz imprezy musiał bowiem pokryć koszty organizacyjne, w tym zakwaterowanie uczestników, transport, zapewnić miejsce do treningów i przede wszystkim transmisję telewizyjną. - I tutaj olbrzymi ukłon w kierunku Polsatu Sport. Dzięki temu, że stacja zgodziła się pokazywać wszystkie spotkania, zwiększyliśmy mocno swoje szanse - zdradza Paweł Papaj, menedżer ds. marketingu Vive Targi Kielce. Właśnie zapewnienie międzynarodowego sygnału było największym mankamentem w ofercie Dunkierki oraz prawdopodobnie także "Lwów".

Wiceprezes kieleckiej siódemki Marian Urban przekonuje, że wpływ na decyzję mogły też mieć pochlebne opinie o organizacji meczów w Hali Legionów w dwóch ostatnich edycjach Ligi Mistrzów. - Czujemy olbrzymią satysfakcję z tego, co robimy, bo EHF swoją decyzją bardzo doceniła naszą pracę. Najwyraźniej wzięli pod uwagę to, co działo się w naszej hali w ostatnich latach, jak wspaniała panowała atmosfera. Nie mogli mieć żadnych zastrzeżeń, bo spełniamy wszystkie europejskie standardy - podkreśla.

Przypomnijmy, że turniej o dziką kartę odbędzie się 3-4 września. W sobotę półfinały - Vive Targi Kielce zmierzy się z Valladolid, a Rhein-Neckar Löwen z dwoma Polakami w składzie, Karolem Bieleckim i Krzysztofem Lijewskim, z Dunkierką (dokładne godziny rozpoczęcia tych spotkań nie są jeszcze ustalone). Do fazy grupowej LM przepustkę zdobędzie jedynie zwycięzca imprezy. - Teraz nasze szanse na triumf zwiększyły się przynajmniej o 50 proc. Nie zapominajmy jednak, że musimy wygrać z Valladolid, a potem zapewne z "Lwami", ale przy naszej wspaniałej publiczności jesteśmy w stanie awansować do wymarzonej Ligi Mistrzów - uważa Marian Urban. Jeśli tak się stanie, to jego zespół zagra w bardzo mocnej grupie B z rosyjskimi Czechowskimi Niedźwiedziami, hiszpańskim BM Ciudad Real, węgierskim MKB Veszprem, niemieckim Füchse Berlin i duńskim Bjerringbro-Silkeborg.

W najbliższych dniach kielecki klub ma ogłosić informację dotyczącą sprzedaży karnetów na sezon 2011/2012. Oferta obejmować będzie zarówno turniej eliminacyjny do Ligi Mistrzów oraz Galeria Echo Kielce Cup. W promocyjnych cenach karnety sprzedawane będą do końca lipca, a w sierpniu ruszy sprzedaż biletów na obie imprezy.

pawel.matys@kielce.agora.pl

Dla Gazety:

Karol Bielecki, rozgrywający Rhein-Neckar Löwen

Byłem pewien, że turniej odbędzie się właśnie w Kielcach. W ubiegłym roku był u nas - w Mannheim, więc trudno było przypuszczać, że ponownie może gościć w Niemczech. Dlatego ja nie liczyłem na organizację. Nasi działacze się o nią starali, ale teraz pewnie też nie ma wśród nich wielkiego rozczarowania. Musimy mocno przepracować okres przygotowawczy, by na początku września być w pełni formy. Szanse nasze i Vive oceniam 50 na 50. Oni mają Grześka Tkaczyka i Sławka Szmala, ale my za to Krzyśka Lijewskiego. Choć wiadomo, że "ściany" też trochę pomagają gospodarzom. Już nie mogę doczekać się tych spotkań.