Wenta: Walka o każdy centymetr

- Celje, Chambery i Vive Targi Kielce to trzy drużyny, które powalczą o tę czwartą pozycję. Mamy ostatnią w tym roku misję z Chambery, musimy wygrać. I naprawdę realną szansę mimo dobrych występów Francuzów, m.in. sensacyjnego zwycięstwa z Barceloną - podkreśla szkoleniowiec Vive Targi Kielce.

Rozmowa z Bogdanem Wentą

Paweł Matys: Jakie wnioski wyciągnęliście po porażce we Francji?

Bogdan Wenta, trener Vive Targi Kielce: Rozmawialiśmy już na temat tego meczu od razu po jego zakończeniu. Tamten obraz zachowaliśmy sobie i teraz tylko sobie to przypomnieliśmy. Oglądałem spotkanie we Francji na wideo wielokrotnie. Uważam, że wcale złych zawodów nie zagraliśmy, tylko nie było konsekwencji w grze, szczególnie w momentach, kiedy dochodziliśmy rywala. Zabrakło też zimnej głowy, były niepotrzebne rozwiązania indywidualne. Teraz nie może to się powtórzyć.

Tym bardziej że dla was to mecz o wszystko.

- Na pewno to ostatnia szansa, by liczyć się w grze, a dla rywali możliwość zapewnienia sobie praktycznie tego czwartego miejsca. Oni mają nieco łatwiej, bo cztery punkty więcej na koncie. Po ich porażce w ostatniej kolejce Champions League i naszym remisie w Barcelonie potwierdza się teza, że Celje, Chambery i Vive Targi Kielce to trzy drużyny, które powalczą o tę ostatnią wolną pozycję. Mam tylko nadzieję, że w odwrotnej kolejności, niż ja wymieniłem, że to my zajmiemy czwartą lokatę. Mamy ostatnią misję z Chambery, musimy wygrać. I naprawdę realną szansę mimo dobrych występów Francuzów, m.in. sensacyjnego zwycięstwa z Barceloną.

Jak trzeba z nimi zagrać?

- Walczyć o każdy centymetr parkietu. O każdą piłkę trzeba będzie się tradycyjnie bić, a sytuacje w ataku pozycyjnym wykorzystywać z dobrą skutecznością. Tak to sobie wyobrażam. Mimo że mrozy na dworze, to oczekuję, że w hali będzie bardzo gorąco ( śmiech ). Apeluję o to do kibiców. Takie nagrzanie sportowej atmosfery jest potrzebne, doda to moim podopiecznym wiatru w żagle. Z Barceloną było nieco spokojnie, sielanka, bardziej "agresywni" nasi fani byli w Hiszpanii. Oczywiście to nie jest żaden zarzut. W drużynie jest pełna mobilizacja, nieważne, że ktoś chory, przeziębiony czy coś mu lekkiego będzie dolegać. Wszyscy musimy pokazać, co potrafimy.

Nie będzie żadnych osłabień?

- Kilku zawodników jest przeziębionych. Po powrocie z Olsztyna badaliśmy się, leczyliśmy, a kilku piłkarzy odpoczywało. Sytuacja zmienia się jak pogoda na dworze ( śmiech ). Te ciągłe przejazdy dają nam w kość. I nie chodzi tutaj o zmęczenie, lecz te ciągłe zmiany temperatur, dworce, hotele itd. Mamy szeroką ławkę, a myślę, że każdy będzie chciał zagrać z Francuzami.

Co jest największą siłą rywali? Wierzący w siebie zespół?

- Zgadzam się, mają wyrównanych, ciekawych zawodników. W porównaniu z ubiegłym sezonem doszli nowi rozgrywający [Basic i Saurina - przyp. red.], ale system jest podobny. W wygranych meczach w Lidze Mistrzów bardzo dobrze spisywali się ich bramkarze. Z nami też, ale i my dołożyliśmy do tego cegiełkę.