"Lwy" wg Tkaczyka: Jesteśmy dużo mocniejsi

- Nowi zawodnicy dodali świeżości naszej drużynie, nowej energii oraz chęci, by coś wreszcie wygrać. A było nam bardzo potrzebne! Nie jest łatwo co roku wymieniać po czterech-pięciu zawodników, bo potrzeba czasu na zgranie. W tym sezonie jednak ta sprawa wygląda dobrze - mówi polski rozgrywający Rhein-Neckar Löwen.

Niemiecki gigant staje na drodze mistrzów Polski w fazie grupowej Ligi Mistrzów po raz drugi z rzędu. Kielczanie zmienili skład na nowe rozgrywki, to samo zrobiono w ekipie z Mannheim. Postanowiliśmy namówić jej filar - gwiazdę reprezentacji Polski i jednego z najlepszych strzelców "Lwów" - na porównanie siły niemieckiej siódemki w 2009 roku z obecną.

Grzegorz Tkaczyk o

bramkarzach:

- Personalnie na tej pozycji bez zmian. Jednak Sławek Szmal, który regularnie potwierdza swoją wielką klasę i jest w niesamowitej formie, dużo częściej gra od pierwszych minut. W ubiegłym sezonie nasz trener Szwed Ola Lindgren stosował bowiem zasadę, że bramkarze grali na zmianę całe mecze. Nowy szkoleniowiec Gudmundur Gudmundsson ma inny system, bardziej sprawiedliwy. Stawia na bramkarza, który jest aktualnie w lepszej formie, a to korzystne dla drużyny. Obecnie "Kasa" ma większy kredyt zaufania. Nie można jednak powiedzieć, że w pierwszych meczach w tym sezonie - jeszcze za Lindgrena - był jakoś pokrzywdzony.

skrzydłowych:

- Nasza lewa strona na flance jest również identyczna. Cały czas palmę pierwszeństwa ma niesamowity Uwe Gensheimer. Według mnie to najlepszy lewoskrzydłowy świata - ma niesamowitą rękę, wielką technikę, więc jest niezwykle groźny w kontratakach. Drugi - Gudjon Valur Sigurdsson miał kontuzję. Przeszedł skomplikowaną operację stawu kolanowego i do gry wróci za mniej więcej miesiąc. Zmiennikiem Gensheimera jest zatem Niklas Russ, reprezentant niemieckiej młodzieżówki. Spory talent, szybki zawodnik, ale póki co szans dostaje mało.

Zdecydowanie mocniejszą niż w ubiegłym sezonie mamy za to prawą stronę. O klasie Chorwata Ivana Cupicia nie trzeba chyba dużo mówić.... Mimo że ma zaledwie 24 lata, jest już bardzo doświadczony. Potrafi bardzo wiele - oddaje celne rzuty z naprawdę trudnych pozycji, a jeszcze świetnie spisuje się w obronie. To wyjątkowo udany transfer. Krótkie zmiany daje mu Patrik Groetzki, ale z reguły w tych łatwych spotkaniach, gdy wynik jest rozstrzygnięty.

rozgrywających:

- Czy rozegranie ze zdrowym Grzegorzem Tkaczykiem jest mocniejsze? Nie chciałbym siebie ocenić (śmiech), nie lubię zresztą tego robić. Najważniejsze, że teraz omijają mnie kontuzje, więc mogę się skupić tylko i wyłącznie na graniu. W odróżnieniu od poprzednich rozgrywek w moim przypadku przyszła zmiana pozycji. Nie gram na środku rozegrania, lecz wraz z Karolem na lewej połówce. To jednak dla mnie żadna nowość, bo występowałem na tej pozycji w Magdeburgu, a nawet jeszcze w polskiej lidze w Warszawiance.

Generalnie w całej naszej drugiej linii nastąpiły spore roszady. Odeszli Siergiej Harbok i Nikola Manojlović, a przyszli nowi środkowi: Lund i Schmid. A naprawdę nie jest łatwo ułożyć atak pozycyjny, kiedy zmieniają się zawodnicy na tak ważnej pozycji, a ci, którzy przychodzą, grają zupełnie inaczej. Ale na szczęście szybko znaleźliśmy wspólny język, współpraca układa się bardzo dobrze. Borge Lund to olbrzymie wzmocnienie, jest naszym pierwszym playmakerem. Świetnie gra z obrotowymi oraz odgrywa ważną rolę w obronie. Daje całej drużynie doświadczenie i spokój. Tymczasem Schmid potrafi indywidualnymi akcjami przechylić szalę na naszą korzyść. W grze jeden na jeden jest bardzo dobry i ciężko go zatrzymać.

Niestety, na prawym rozegraniu mamy obecnie tylko jednego zawodnika - Olafura Stefanssona. Na początku sezonu bardzo poważnej kontuzji doznał bowiem Michael Müller [w czwartej kolejce Bundesligi w wyjazdowym meczu z Magdeburgiem zerwał więzadła krzyżowe - przyp. red.]. I teraz najczęściej ja daję Islandczykowi krótkie zmiany. Ale ostatnio klub przyspieszył transfer Żarko Sesuma, który miał przyjść do nas dopiero po zakończeniu sezonu. Ale on też jeszcze nie gra. Jest po urazie kolana i potrzebuje jeszcze około dwóch-trzech tygodni. A to bardzo uniwersalny zawodnik, może występować na każdej pozycji na rozegraniu. Nasi działacze sprowadzili go jednak z myślą, by tworzył duet ze Stefanssonem.

kołowych:

- Ta pozycja jest niezwykle dobrze obsadzona. Odeszli Andriej Klimovets i Carlos Alberto Prieto, ale oni grywali mało i było jasne, że nas opuszczą. Palmę pierwszeństwa ma oczywiście Bjarte Myrhol, dla mnie najlepszy obok Bartosza Jureckiego i Szweda Markusa Ahlma kołowy świata. W ataku zastępuje go czasem Robert Gunnarsson - silny, ale też szybki i zwinny zawodnik.

nowym trenerze:

- Gudmundur Gudmundsson dużo nie zmienił, bo przejął bardzo dobry zespół, bardzo dobrze przygotowany do sezonu pod względem fizycznym, taktycznym itd. Byliśmy zadowoleni ze współpracy z Olą Lindgrenem, dlatego zmiana trenera była dla nas decyzją niezrozumiałą. Gudmundsson może większą uwagę zwraca na szczegóły i przede wszystkim bardziej punktuje błędy rywali, jak je możemy wykorzystywać. Dużym jego plusem jest też fakt, że wymaga większego tempa gry, biegania. Ale nic w tym dziwnego, bo przecież zawsze tak grała jego reprezentacja Islandii, słynąca z bramek zdobywanych z szybkich ataków.

transferach:

- Mogę powiedzieć tylko jedno: bardzo wartościowe transfery, zrobione z głową. Najlepiej po prostu czuje się to po tym, jak gramy. Nowi zawodnicy dodali świeżości naszej drużynie, nowej energii oraz chęci, by coś wreszcie wygrać. A było nam bardzo potrzebne! Nie jest łatwo co roku wymieniać po czterech-pięciu zawodników, bo potrzeba czasu na zgranie. W tym sezonie jednak ta sprawa wygląda dobrze. Szybko się zrozumieliśmy, widać to już na parkiecie.

ofensywie:

- Mamy większą siłą ognia i możliwości taktyczne. Zdobywamy też więcej bramek. Dużo zagrań zostało z poprzednich lat, ale jest też sporo nowości. Taka mieszanka daje pożądany efekt.

defensywie:

- Jak wyżej, czyli zdecydowanie lepiej... Z pewnością Sławek Szmal czy Henning Fritz potwierdziliby moje słowa, że obrona w tym sezonie bardziej im pomaga. Przede wszystkim gramy agresywniej. Trzon tej zmienionej defensywy to oczywiście niesamowity skandynawski duet Myrhol i Lund. Świetnie rozumieją się na środku. Na bokach obrony najczęściej występuję ja lub Karol Bielecki, a po drugiej stronie Olafur Stefansson.

całej drużynie:

- Jesteśmy dużo mocniejsi. Najlepiej widać to po naszych rezultatach na początku sezonu. Rok temu już w tym okresie mieliśmy straconych sporo punktów w Bundeslidze i małe szanse na zdobycie mistrzostwa. Teraz jesteśmy w górze tabeli i liczymy się w grze, a w Lidze Mistrzów mamy komplet punktów. Poprawiła się też atmosfera.