Vive gra w Mielcu. Skutnik naśladuje Wentę

Piłka ręczna. - Grają podobnie do nas, ale zasadnicza różnica jest taka, że mają nieco innych wykonawców - mówi Mariusz Jurasik o sobotnim rywalu mistrzów Polski - Stali Mielec. Początek meczu 3. kolejki PGNiG Superligi w sobotę o godz. 17.30 (transmisja w Polsacie Sport).

Mistrzowie Polski nie pojechali do Mielca w pełnym składzie i w pełni sił. Większość zawodników może być osłabiona, bo po ostatnim pojedynku z Warmią Anders Group Społem Olsztyn wszyscy przyjęli szczepionki przeciw grypie. Kilku jest przeziębionych, ale żaden na tyle poważnie, by nie mógł zagrać.

Wykluczony jest za to występ Duńczyka Henrika Knudsena. Po spotkaniu inauguracyjnym z Zagłębiem Lubin dostał wolne, by mógł pojechać do Szwecji (jego żona spodziewała się dziecka). I od tamtej pory ciężko było się z nim skontaktować. Do Polski miał wrócić w poniedziałek, a spodziewany jest dopiero w... kolejny. - Nie zostawimy tego bez konsekwencji. Wielce prawdopodobna jest kara finansowa - zapowiada Bertus Servaas, prezes Vive Targi Kielce. Knudsen nie pierwszy raz pokazuje brak profesjonalizmu. W ubiegłym sezonie podczas meczu ligowego z Piotrkowianinem w sprzeczce omal nie zaatakował na ławce Mariusza Jurasika.

Inny problem ma Paweł Podsiadło. Wróciły bóle barku i nie mógł zagrać z Olsztynem. - Tylko go przeciążyłem. To nie jest problem z operowanym miejscem, lecz z mięśniem. Na turnieju w Niemczech, potem w sparingach w Zabrzu nic nie czułem. Może za szybko wszedłem w intensywny trening? - zastanawia się.

Dla pewności był na badaniach w Poznaniu. - Nie ma żadnych zmian. Muszę tylko nieco odpocząć. Od kilku dni wykonuję ćwiczenia wzmacniające. W Mielcu mogę już zagrać na 100 procent, ale tylko w obronie. Na Miedź Legnicę [ten zespół Vive Targi Kielce podejmie w środę - przyp. red.] chciałbym już być w pełni gotowy - mówi.

Wzorową ostrożność przed meczem zachowuje kapitan Mariusz Jurasik. Ostrzega przed hurraoptymizmem. - Ciężko będzie z nimi wygrać. Widać, że trener Ryszard Skutnik podpatruje Bogdana Wentę. Grają podobnie do nas, jeśli chodzi o wyprowadzenie kontrataków czy inne techniczne sprawy - mówi "Józek". Zna jednak dobrze największą z przewag kielczan. - Mają nieco innych wykonawców. Ale to na polską ligę im wystarczy. Jestem przekonany, że będą w pierwszej ósemce, a niejednemu faworytowi urwą punkty. Dopiero jednak po sobocie, bo my do Kielc przywieziemy dwa punkty - dodaje.