Jak Lubeka uległa Vive

Piłka ręczna. Dyplomatyczny sukces Vive Targi Kielce. Podpora reprezentacji Polski, niespełna 26-letni lewy rozgrywający Michał Jurecki zagra w Vive Targi Kielce już w najbliższym sezonie

Młodszy z braci Jureckich już wcześniej związał się pięcioletnią umową z mistrzem Polski, ale miała obowiązywać dopiero od następnych rozgrywek. A to dlatego, że na oddanie swojego lewego rozgrywającego przed upływem kontraktu nie chciała zgodzić się po dobrym sezonie - dziesiąte miejsce w lidze i trzecie w Final Four Pucharu Niemiec - niemiecka Lubeka.

W negocjacjach z kieleckim klubem stawiała zaporowe warunki i ani myślała ustępować. W ostatnich dniach sytuacja się jednak nieco zmieniła. - Po kontuzji francuskiego lewego rozgrywającego Daniela Narcisse'a [zerwał na Heide Cup więzadła krzyżowe i czeka go długa przerwa - przyp. red.] Michała chciał - jak słyszałem - na rok sprowadzić mistrz Niemiec THW Kiel. Postanowiliśmy się włączyć do pertraktacji. Uznaliśmy, że może Lubeka nie będzie chciała wzmacniać zespołu z rodzimej ligi - opowiada Bertus Servaas, sternik Vive Targi Kielce. Błyskawiczne rozmowy zakończyły się porozumieniem wczoraj po południu, a o sukcesie kieleccy działacze poinformowali na specjalnej konferencji prasowej. Byli tak z siebie dumni, że postanowili zażartować sobie z dziennikarzy. Na spotkaniu omówili sprawy bieżące i sugerowali, że na tym koniec. Gdy Holender skończył, wiceprezes Tadeusz Dziedzic z uśmiechem zapytał: - Bert, czy nie zapomniałeś o czymś powiedzieć?

Na temat warunków szybszego przejścia obie oficjalnie się nie wypowiadają. "Nie chcieliśmy robić Michałowi żadnych przeszkód i uszanowaliśmy jego wolę zrobienia kolejnego kroku w karierze" - informuje tylko za pośrednictwem oficjalnej strony niemieckiego klubu rzecznik Armin Gauselmann. Popularny "Dzidziuś" przyszedł do Lubeki po nieudanej przygodzie w Hamburgu (trafił tam z Vive) w styczniu 2008 r. W czerwono-czarnych barwach wystąpił w 72 spotkaniach ligowych, zdobywając w nich 390 bramek. Ponieważ sam zainteresowany także o zmianie dowiedział się w środę, dostał czas na załatwienie formalności i spodziewany jest w Kielcach w przyszłym tygodniu.

- Sprowadzenie Michała bardzo nas cieszy. Z nim postaramy się jeszcze lepiej wypaść w nadchodzących rozgrywkach Ligi Mistrzów, ale presji wyniku na zespół cały czas wywierać nie chcemy - podkreśla Servaas. Zaznaczył też, że czyni ciągle starania, by śladem młodszego z braci Jureckich podążył już w tym sezonie bramkarz Sławomir Szmal. - Non stop próbujemy, ale Rhein-Neckar Löwen twierdzi niezmiennie, że jest im bardzo potrzebny.

Po sprowadzeniu reprezentanta Polski kadra Vive Targi Kielce wcale się nie powiększyła. A to dlatego, że wolną rękę w poszukiwaniu klubu dostał inny lewy rozgrywający Bartosz Konitz. - Po meczach z Barceloną [Holender nie zagrał w nich ani minuty - przyp. red.] menadżer Bartka zadzwonił do mnie i powiedział, że zawodnik nie jest zadowolony z pozycji, jaką ma w klubie. Ustaliliśmy, że może sobie szukać nowego klubu - poinformował Servaas. Mimo że pod koniec maja z niemającym silnej pozycji u Bogdana Wenty Konitzem zdecydowano się przedłużyć wygasającą umowę. Dlaczego? - Wtedy nie było jeszcze Michała Adamuszka, kontuzję miał Paweł Podsiadło i zostaliśmy tylko z dwoma lewymi rozgrywającymi. Teraz jest Michał, a Paweł wróci szybciej. Skonsultowaliśmy się więc z trenerem i podjęliśmy taką decyzję - tłumaczy szef mistrzów Polski.

Gdzie zagra Konitz? - Na pewno w Bundeslidze. W większości klubów kadry są już poukładane, dlatego w najbliższym sezonie nie będę stawiał wymagań. Po roku rozejrzę się dokładniej i zadecyduję. Teraz chcę tylko odzyskać radość z gry w piłkę ręczną - mówi. Czy może zastąpić Michała Jureckiego? - Od menadżera wiem, że był jakiś kontakt z Lubeką. Wszystko rozstrzygnie się na początku tygodnia - dodaje.

W jego rozmowach z kielczanami znaczenie miało z pewnością także zapowiadane przez Wentę zmniejszenie kadry na nadchodzący sezon. Zespół ma liczyć maksymalnie 17 zawodników, co oznacza jeszcze najprawdopodobniej trzy pożegnania. Pewniakiem na tej liście jest aktualnie czwarty lewoskrzydłowy Damian Kostrzewa (już tuż po sprowadzeniu z Gdańska mówiło się o jego wypożyczeniu). Kolejne nazwiska mają być znane po ostatnim poważnym sprawdzianie kielczan przed sezonem - weekendowym Handball Champions Cup w Chemnitz.

Kielecki klub ogłosił także najnowsze wyniki sprzedaży karnetów na nadchodzący sezon. Okazało się, że nabywców znalazło już ponad 3300 karnetów (będą do odbioru w siedzibie klubu od poniedziałku). - Mamy jeszcze dokładnie 682 wolne miejsca. Więcej już nie będzie! Ze względów na mnóstwo pracy organizacyjnej chcielibyśmy sprzedać wszystkie do początku sezonu - podkreśla Servaas i dodaje: - Nie chciałbym w przyszłości pretensji od kibiców. Miasto musi coś zrobić w następnym roku. Hala powinna być powiększona.