Piłka ręczna. Po meczach z Barceloną. Vive rzuca wyzwanie. Sobie i najlepszym

- Ten zespół na pewno jest w naszym zasięgu. Jestem o tym przekonany - mówi Daniel Żółtak, kołowy rządzącego na krajowym podwórku Vive Targi Kielce. O kim mowa? O... finaliście Ligi Mistrzów, najbardziej utytułowanej drużynie w historii piłki ręcznej FC Barcelonie Borges.

Baw się z nami w Wygraj Ligę! Wygraj 20 000 zł!

Mistrzowie Polski przygotowują się do nowych wyzwań w sposób niespotykany jak na polskie warunki. W meczach towarzyskich przed sezonem w przeciągu zaledwie kilku dni zmierzyli się z dwoma najlepszymi drużynami ostatniej edycji Champions League. Pierwsze zetknięcie było dość bolesne - kielczanie przegrali na turnieju w Niemczech z obrońcą trofeum THW Kiel aż 24:40 (ale i tak wśród wielkich z Niemiec, Hiszpanii i Szwajcarii zajęli na Heide Cup w Dolnej Saksonii znakomite drugie miejsce).

W weekend do Kielc - po ponad dwóch latach starań - zawitał finalista LM, siedmiokrotny jej triumfator FC Barcelona Borges. Wielka hiszpańska ekipa wyjechała wprawdzie z dwoma zwycięstwami, ale... Niedosyt pozostał zwłaszcza po rewanżu, bo jeszcze w 42. minucie to podopieczni Bogdana Wenty prowadzili 18:15! W końcówce do głosu doszła "Barca", ale głównie dlatego, że to mistrzowie Polski po prostu stanęli, pozwalając gościom niemal na wszystko.

- Ten mecz pokazał nam, że gra się przez 60 minut, a nie trzy kwadranse. Jestem jednak przekonany, że ten zespół jest w naszym zasięgu. Możemy mu urwać jakieś punkty - mówi Daniel Żółtak.

Jego słowa potwierdza Wenta. - Byliśmy słabsi od Hiszpanów fizycznie, niektórzy nowi zawodnicy są jeszcze nieco zagubieni, ale w Lidze Mistrzów powinno to już inaczej wyglądać. Wierzę, że wówczas pokonamy nawet tak klasowego rywala. Teraz musimy popracować zwłaszcza nad powrotem do obrony. Bo nie można mieć żalu do kolegi czy przeciwników tylko po stracie natychmiast wracać. Inaczej od razu wyciąga się piłkę z siatki - strofował na gorąco szkoleniowiec mistrza i kadry.

Wielka Barca w Kielcach. Vive Targi Kielce - FC Barcelona Borges (III)

Pochwały płyną za to z drugiej strony, od mającej w składzie reprezentantów dziewięciu (!) krajów Barcelony.

- Widać, że gracie lepiej niż w ubiegłym sezonie [a już wtedy mistrzowie Polski zostali uznani za jedną z rewelacji rozgrywek, awansując do najlepszej szesnastki - przyp. red.]. Kilku zawodników jest na światowym poziomie i jeśli utrzymacie taki skład przez kolejne sezony, to macie szanse być jednym z najlepszych klubów w Europie. Może kiedyś spotkamy się nawet w finale Champions League. Jest to realne - mówi Victor Tomas, jeden z najlepszych prawoskrzydłowych świata.

A szwedzki kołowy Magnus Jernemyr dodaje: - Ciężko się grało w pojedynkach jeden na jeden. Kielczanie są szybcy, dobrzy technicznie. Zapowiadają się ciekawe boje w fazie grupowej.

Bo i Barcelona, i THW Kiel, i kielczanie spotkają się na jesieni w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Także ze względu na niechciane przez najmocniejszych Vive Targi Kielce nazywanej "grupą śmierci".

Wielka Barca w Kielcach. Vive Targi Kielce - FC Barcelona Borges (II)

Vive Targi Kielce - FC Barcelona Borges 26:29 (12:16) i 19:25 (12:11)

Vive Targi Kielce: Cleverly, Kotliński - Stojković 11 (3) i 5 (1), Dzomba 1 i 5 (5), Krieger 3 i 2, Jurasik 2 i 2, Knudsen 2 i 2, Bult 3 i 1, Rosiński 3 i -, Żółtak 0 i 1, Zaremba 0 i 1, Grabarczyk, Jachlewski 1 i 0, Nat, Kuchczyński, Adamuszek, Gliński. Kary: 6 i 6 minut.

FC Barcelona Borges: Sjostrand, Sarić - Rutenka 8 (3) i 4 (1), Noddesbo 5 i 0, Rocas 3 i 2, Ugalde 1 i 4, Garcia 2 i 3, Sarmiento 2 i 2, Igropulo 4 i 0, Nagy 2 i 1, Sorhaindo 0 i 3, Tomas 1 i 2, Enterrios 0 i 2, Oneto 1 i 0, Molina 0 i 1, Saubich 0 i 1, Jernemyr. Kary: 6 i 8 minut.

Sędziowali: Mirosław Baum (Warszawa) i Marek Góralczyk (Świętochłowice) oraz Leszek i Arkadiusz Sołodkowie (Legionowo/Warszawa).

Widzów: 4000 i 4000 (nadkomplet).

Prawdziwa klasa Dumy Katalonii ?