KSS wierzy, Pogoń też

Piłka ręczna. Dla kogo ekstraklasa? KSS Kielce czy Pogoń Handball Szczecin? - odpowiedź w niedzielę. Początek rewanżowego meczu barażowego w hali przy ul. Krakowskiej o godz. 16.

Kielczanki są tylko w nieco korzystniejszej sytuacji. Mają atut własnej hali i zaliczkę jednej bramki - w Szczecinie wygrały 28:27. - Cieszyła tylko wygrana, pierwszy raz w tym sezonie zwyciężyłyśmy na wyjeździe. Sam mecz stał na słabym poziomie - mówi Marta Rosińska, rozgrywająca KSS-u. Plan na rewanż? - Musimy uważać, bo Pogoń już zaskoczyła nas obroną 5 plus 1. Nie mamy tak naprawdę żadnej przewagi, musimy spiąć się na maksa na 60 minut. A są kłopoty - urazy podstawowych zawodniczek i zmęczenie, bo organizm po długim sezonie się buntuje. Nieważny zatem będzie styl, ten poprawimy latem. Musimy po prostu być lepsze od rywalek - dodaje Rosińska. Ona i jej koleżanki liczą przy tym na wsparcie kibiców. - Specjalnie przełożyliśmy mecz na niedzielę, by nie kolidował ze spotkaniem reprezentacji Polski w Kielcach. Chcemy, by jak najwięcej ludzi mogło nas dopingować - zaprasza Marcin Janiszewski, kierownik KSS-u.

Wygrać chce również Bartosz Jurkiewicz, trener Pogoni Handball Szczecin. - Wiarę w ekstraklasę mamy cały czas. Jeśli poukładamy grę w obronie i popełnimy mniej błędów w ofensywie, to wynik jest sprawą otwartą. Ale przede wszystkim nie możemy tak się denerwować na parkiecie - mówi.