Podsiad這 ma papiery na granie

Pi趾a r璚zna. - W szatni nie by這 krzyk闚 czy nerw闚 trenera. Rozmowa pomog豉, w drugiej po這wie poszli鄉y ju jak strza豉 - 鄉ieje si Marcin Lijewski, rozgrywaj帷y HSV Hamburg po pierwszym meczu 1/8 fina逝 Ligi Mistrz闚. Jego zesp馧 wygra na wyje寮zie z Vive Targi Kielce 30:24 (17:15) i jest blisko 獞ier熠ina逝.

Mecz rewanżowy w Sporthalle w sobot o godz. 15.30 (transmisja w TVP Sport). W ostatnich weekendowych pojedynkach 1/8 wyjazdowe wygrane rosyjskich Czechowskich Niedźwiedzi (37:36 z Reale Ademar) oraz obrońców tytułu hiszpańskiego Ciudad Real (31:23 z Gorenje Velenje).

ROZMOWA Z MARCINEM LIJEWSKIM

Paweł Matys: Jak oceniasz spotkanie z mistrzem Polski?

Marcin Lijewski, rozgrywający HSV Hamburg: Ciężka walka, dużo potu, bólu i dlatego jesteśmy szczęśliwi, że udało się wywieźć z Kielc zwycięstwo i to sześcioma bramkami. Pierwsza połowa jest wygrana, teraz czekamy na drugą w Hamburgu.

Twój brat uważa jednak, że w pierwszej połowie zagraliście katastrofalnie w obronie.

- Co on mówi (śmiech)?! Katastrofalnie to może nie, ale byliśmy za mało agresywni. Mogę mówić tu tylko za kolegów, bo ja sam siedziałem na ławce i nie mogłem powstrzymywać kielczan. Wszyscy niby byli tam, gdzie mieli być, schemat obrony został zachowany, aczkolwiek zawsze brakowało pół kroku, ułamka sekundy, żeby dojść do przeciwnika i przeszkodzić mu w zdobyciu bramki. W szatni nie było krzyków czy nerwów trenera. Powiedział tylko, żeby robić to, co umiemy najlepiej. I rozmowa pomogła, w drugiej połowie poszliśmy już jak strzała (śmiech). To pozwoliło odskoczyć na bezpieczną przewagę.

Rozgryźliście z łatwością podstawowy atut Vive Targi - obronę. W jaki sposób?

- Tajemnica. Zdobyliśmy 30 bramek, to nie jest chyba zły wynik. Atak wyglądał, tak jak sobie założyliśmy, byliśmy agresywni, graliśmy szeroko. To pozwoliło rozciągnąć kielecką defensywę i stwarzało nam okazje do dobrych pozycji. Choć mieliśmy sporo sytuacji, które powinniśmy jeszcze wykorzystać, szczególnie mówię tu o ostatnich pięciu minutach meczu. Ale to już była trochę zabawa (śmiech). Jeśli jednak chcemy coś ugrać w Europie, to musimy mieć lepszą skuteczność.

Jedyne problemy mieliście z Marcusem Cleverly i Pawłem Podsiadło?

- Marcus faktycznie odbił naprawdę za dużo pi貫k. Trochę nas to rozbiło, zbiło z tropu. Ale przez dobrą obronę i kontrataki znów przejęliśmy inicjatywę. A co do Pawła, to zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Widać, że chłopak dobrze się rozwija. Życzę mu, by utrzymał formę, bo ma duże papiery na granie.

Przed meczem przestrzegałeś w przypadku Rastko Stojkovicia. Jego kontuzja miała wpływ na wynik?

- Nie ma to znaczenia, bo Daniel Żółtak dobrze wykonywał swoją robotę na kole. Choć z Serbem byłoby więcej problemów, bo jest bardziej ruchliwy, a przez to trudniejszy do zatrzymania. Trudno jednak gdybać, czy wygralibyśmy taką samą różnicą, gdyby nie doznał urazu. Nieszczęśliwie się to ułożyło i życzymy mu szybkiego powrotu do zdrowia. Oby w rewanżu mógł zagrać.

Wam chyba wypada życzyć łatwego przeciwnika w ćwierćfinale...

- Spokojnie, powtarzam, to dopiero połowa. Wszystko rozstrzygnie się w drugiej.

Oceny za Hamburg

W skali szkolnej 1-6.

Kazimierz Kotliński: Piłkę dotykał tylko po straconej bramce. Ocena: 1.

Marcus Cleverly: - Bronił na światowym poziomie - mówił Krzysztof Lijewski. Ocena: 6.

Witalij Nat: Szkoda, że spuścił z tonu po świetnych meczach w Płocku i Piotrkowie. Ocena: 3+.

Mateusz Jachlewski: Ostatnio zwłaszcza w Kielcach gra słabo. Nie lubi wielkiej presji? Ocena: 2.

Patryk Kuchczyński: Rzadko Niemcy grali jego skrzydłem, a po przerwie brakło mu sił. Ocena: 3.

Rafał Gliński: Pomógł w obronie. I tyle. Ocena: 3.

Paweł Podsiadło: Z racji, że wczoraj obchodził 24. urodziny, życzymy mu więcej takich meczów jak z HSV. Ocena: 5.

Bartosz Konitz: - Czy on boi się wyskoczyć i rzucić z drugiej linii? - pytali kibice. Nie odpowiemy... Ocena: 3-

Tomasz Rosiński: O dziwo chyba zabrakło mu odwagi. Za rzadko podejmował ryzyko. Ocena: 3+.

Henrik Knudsen: Znów rozłościł Bogdana Wentę nonszalancją w grze, a to już powoli tradycja... Ocena: 3-.

Mariusz Jurasik: Nie miał tylu asyst, co zwykle, ale też obrońcy zupełnie innej klasy. Ocena: 4-.

Kamil Krieger: Choć mało doświadczony, to grał bez kompleksów. Ocena: 4.

Rastko Stojković: Raz tak zwiódł dobrego obrońcę Guillaume Gille'a, że zadziwił rywali. Ocena: 5.

Daniel Żółtak: Zdobywał karne, walczył, ile sił na kole, ale do klasy Serba jeszcze mu brakuje. Ocena: 4-.

Piotr Grabarczyk: Lepiej, by bramkarzy już nie lobował... W obronie dobry standard. Ocena: 4.