KSS dogonił. 14:2 w trzynaście minut

Ekstraklasa piłkarek ręcznych. Już nawet siedmioma bramkami KSS przegrywał u siebie z AZS-em Politechniką Koszalińską. Mimo to zdołał zdobyć dwa punkty. A dzięki nim nie jest już ostatni.

Podopieczne Marka Smolarczyka przystępowały do meczu wyjątkowo zmobilizowane. Grały z rywalem w zasięgu, a do tego prowadzonym przez swojego byłego szkoleniowca Romana Jezierskiego. Na początku tej motywacji było aż nadto - kielczanki miały słabszą skuteczność i problemy z zatrzymaniem szybkich ataków rywalek. I w 23. minucie KSS przegrywał aż 8:15.

Wtedy jednak przyszedł niemal bezbłędny, trwający 13 minut okres gry gospodyń (wygrany aż 14:2!). Najpierw - do przerwy - KSS zbliżył się na jedną bramkę. W ostatnich 90 sekundach pierwszej części zdobył cztery gole z rzędu (dwie z nich Kinga Lalewicz, która dała udaną zmianę). - To był jeden z dwóch kluczowych momentów spotkania. Potrafiłyśmy się podnieść, mimo wysokiej straty - mówi Małgorzata Kawka, bramkarka KSS-u.

Po zmianie stron nadal bardzo dobrze funkcjonowała obrona, a w ataku z drugiej linii regularnie trafiała Marija Gedroit. W 36. minucie po kontrze Aleksandry Pokrzywki było już 22:17. Rywalki pamiętały jednak o udanym początku. Poprawiły obronę i w 53. minucie po bramce Justyny Łabul przegrywały tylko 25:26. I wtedy przyszła - wspomniana przez Małgorzatę Kawkę - druga z niezwykle ważnych chwil. Sędziowie pokazywali już grę na czas, gdy atomowym rzutem z dziewięciu metrów popisała się Gedroit. Politechnika chciała szybko odrobić straty, ale w bramce świetnie spisała się Kawka, a z kontry dwa razy trafiła Milena Kot. - Jestem dumny z dziewczyn. Bardzo im dziękuję za zwycięstwo, pokazały charakter. Za odwrócenie losów pojedynku należą im się słowa uznania - przyznał Marek Smolarczyk. Roman Jezierski: - Chyba za szybko moje zawodniczki uwierzyły, że mecz jest wygrany. KSS zagrał z olbrzymią determinacją i zasłużył na dwa punkty. Serdecznie im gratuluję.

W sobotę KSS zagra na wyjeździe ze Startem Elbląg.

KSS Kielce - AZS Politechnika Koszalińska 32:28 (15:16)

KSS: Kawka, Wiekiera - Pokrzywka 7 (4), Gedroit 7, Kot 6, Muchocka 5, Lalewicz 4, Rosińska 3, Słoma, Osiak, Młynarczyk, Nowak. Kary: 8 minut (czerwona kartka: Maria Gedroit - 60. minuta: gradacja kar).

AZS: Kwiecień - Dworaczyk 8 (2), Łabul 5, Janaczek 4 (1), Zaniewska 4, Błaszczyk 4, Leśkiewicz 1, Olek 1, Szostakowska 1, Borowska, Morawiec. Kary: 10 minut.

Sędziowali: Michał Kopiec (Siemianowice) i Marcin Zubek (Bytom). Widzów: 150.

Przebieg - I połowa: 0:1, 1:1, 1:3, 3:3, 3:6, 4:6, 4:7, 5:7, 5:11, 6:11, 6:12, 8:12, 8:15, 11:15, 11:16, 15:16. II połowa: 17:16, 17:17, 22:17, 22:18, 23:18, 23:20, 25:20, 25:23, 26:23, 26:25, 30:25, 30:26, 31:26, 31:28, 32:28.

Pozostałe wyniki 17. kolejki: Interferie Zagłębie Lubin - SPR Lublin 26:24 (13:8), EKS Start Elbląg - Vistal Łączpol Gdynia 33:34 (19:17), Ruch Chorzów - Piotrcovia Piotrków Trybunalski 22:30 (12:12), Zgoda Ruda Śląska - KPR Jelenia Góra 20:23 (14:12).