ME piłkarzy ręcznych: Polska rozdaje karty. Z Francją na luzie

- Francuzi co chwila przychodzą do nas i mówią, że w czwartek powinniśmy oszczędzać siły. A Hiszpanie chwalą nas, że mamy tak równą drużynę i liczą na naszą walkę - mówi Bogdan Wenta. W czwartek o godz. 20.30 pewni miejsca w półfinale mistrzostw Europy Polacy grają z Francuzami. Piłka ręczna na żywo od 16.00 na Sport.pl.

Bo teraz to biało-czerwoni rozdają karty w grupie II. Wygrywając we wtorkowy wieczór dreszczowiec z Czechami 35:34 zapewnili sobie miejsce w półfinale. To już najlepszy wynik w krótkiej, dziewięcioletniej historii występów biało-czerwonych na mistrzostwach Europy.

Takiego komfortu nie mają ani mistrzowie świata i złoci medaliści olimpiady w Pekinie Francuzi, ani brązowi medaliści ostatnich igrzysk Hiszpanie. Jeśli w czwartek "Les Bleus" przegrają z Polakami, a wcześniej Hiszpanie pokonają Słowenię, to zabraknie Francuzów w półfinale. Nasz zespół gra z kolei o zwycięstwo w grupie II, która da - przynajmniej teoretycznie - łatwiejszego rywala. W sobotę w Wiedniu przeciwnikiem ekipy Wenty byłaby wówczas druga drużyna grupy I. A tam o premiowane dwa miejsca walczą aż cztery zespoły - Chorwacja, Dania, Islandia i Norwegia.

Polski szkoleniowiec i tak nie kalkuluje. - Powiedziałem Hiszpanom, że przeciwko Francji zagramy normalnie. Nie wiem, czy damy radę wygrać, bo przede wszystkim musimy pamiętać kim jest nasz rywal - mówił Wenta podczas środowego przedpołudniowego spotkania z dziennikarzami w hotelu "Szary Niedźwiedź" w Innsbrucku.

Póki co w polskiej ekipie szacują straty po meczu z Czechami. Bo trudy turnieju powoli dają się we znaki. - Kostki u Siódmiaka i Marcina Lijewskiego, "Kola" [Karol Bielecki - przyp. red.] też narzeka - wylicza Wenta. Dlatego wtorkowy wieczór i kolejne przedpołudnie należało głównie do sztabu medycznego. - Krzysiu Lijewski narzeka na ten bark, ale jak tak ma rzucać z bolącym barkiem jak do tej pory, to niech go ten bark boli - śmieje się polski szkoleniowiec. Młodszy z braci Lijewskich wziął na siebie odpowiedzialność w końcówce trudnego meczu z Czechami.

Czwartkowi rywale Polaków na austriackich mistrzostwach nie błyszczą już tak, jak na poprzednich imprezach. - Ale to cały czas Francuzi - przestrzega Wenta. Dodaje, że niemal wszyscy trenerzy podkreślają tu, że kilku graczy ekipy Claude'a Onesty ma w Austrii problemy ze zdrowiem. - Ale w wysokiej formie są Jerome Fernandez [aż 1154 gole w 292 meczach trójkolorowych - przyp.red.], słynny "Air France" czyli Daniel Narcisse, no i ten świetny Thierry Omeyer w bramce - podkreśla Wenta. Dlatego liczy, że jego podopieczni mocniej zagrają w obronie, a przede wszystkim poprawią skuteczność, bo przeciwko Czechom nie trafiali z wielu wyśmienitych okazji.

Polacy mieli w środę wolne do godz. 14. Wychodząc z hotelu Sławomir Szmal wydawał się być zrelaksowany. - A gdzie tam, emocje jeszcze nie opadły. Położyłem się spać gdzieś ok. godziny 2, a o 6 byłem już na nogach. Nie mogłem spać - mówił "Kasa".

- Nikomu nie mam zamiaru dać w czwartek odpocząć. Zresztą nawet nie proszą o to sami zawodnicy. Oni mają swój rytm i nie zamierzają go zmieniać - zapowiada Wenta.

Polska - Czechy 35:34 (18:19)

Polska: Szmal, Wyszomirski - Bielecki 7, Tłuczyński 5, M. Jurecki 5, Jurasik 5, M. Lijewski 3, Jachlewski 3, Jaszka 2, K. Lijewski 2, B. Jurecki 2, Jurkiewicz 1, Rosiński, Kuchczyński, Siódmiak, Żółtak.

Vive Targi 3. na Euro!

Organizatorzy Final4 Champions League, którzy finał rozgrywek zaprezentowali w środę w Innsbrucku, policzyli ilu zawodników poszczególnych klubów powołano do 28-osobowych narodowych składów. Najliczniej reprezentowany jest mistrz Rosji Chechovskie Medvedi (aż 16), następnie hiszpański Ciudad Real (15), a na trzecim miejscu znalazło się Vive Targi (13). Mistrzowie Polski wyprzedzili aż 21 drużyn m.in. słynne HSV Hamburg z braćmi Lijewskimi, THW Kiel, Barcelonę Borges, MKB Veszprem czy Montpellier.

ME: Trening bez Siódmiaka ?

Więcej o: